Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

4 patenty na odpoczynek w święta

4 patenty na odpoczynek w święta
Ilustracja: shutterstock

Znacie kogoś, kto po świętach byłby wypoczęty? No właśnie… Sprzątanie, gotowanie, kupowanie, wyjeżdżanie do rodziny, potem burzliwe czasem dyskusje przy stole – wszystko to potrafi nieźle zmęczyć! A my mamy 4 patenty na to, żeby w święta jednak trochę odpocząć.

Czekamy na ten czas cały rok. Zawsze wyobrażamy sobie, że będzie miło, spokojnie, nastrojowo. Że będzie to czas relaksu. Niestety, rzadko tak jest. Bo tak naprawdę nie potrafimy – zresztą nie tylko w czasie świąt – po prostu odpoczywać. Mamy nadzieję, że stosując te cztery zasady, jednak w tym czasie odsapniecie... Wiemy, że się da! Jak to zrobić?

1. Bądź asertywny

Dawno niewidziana ciocia zaprasza cię na święta do siebie, a odległość do niej to „jedyne” 400 kilometrów? I oczywiście nie wypada jej odmówić? – Naprawdę warto w takiej sytuacji powiedzieć wprost, że taki wyjazd wymaga od nas bardzo dużo zachodu, i rzucić luźną sugestię, że możemy spotkać się po świętach. I może taka wizyta wtedy, w mniej nerwowej atmosferze, da trochę więcej radości? Pokażmy, że nam zależy, ale że mamy też swoje zdanie, swoje potrzeby i swoje wątpliwości – podpowiada psycholog Edyta Jakubasz. – Mam wrażenie, że w okresie okołoświątecznym na niemal każdym kroku pojawiają się nowe pomysły. Niektóre potrafią mocno zestresować – dodaje psycholog.Pomysł remontu tydzień przed Wigilią, „żeby na święta było przyjemniej”? Dwa świąteczne dni spędzone w samochodzie i wielki tour między kilkoma domami rodziny i znajomych? Jeżdżenie na drugi koniec miasta do zatłoczonego od parkingu po poziom +5 centrum handlowego w poszukiwaniu czerwonych serwetek na wigilijny stół? – Jeśli coś jest drobiazgiem takim jak serwetki w odpowiednim kolorze, powiedzmy to innym i samym sobie wprost. I nie traćmy kilku cennych godzin na podróżowanie do miejsca, w którym, jak już się znajdziemy, będziemy tak zmęczeni, zestresowani i sfrustrowani, że nie znajdziemy nawet siły, by cieszyć się tym, że tam w końcu dotarliśmy. Zanim na coś się zgodzimy, nawet jeśli „naprawdę tak wypada”, zastanówmy się, jak to wpłynie na naszą formę i nastrój. I dopiero wtedy podejmijmy decyzję – sugeruje psycholog.

2. Rób to, co ci wychodzi najlepiej

Robisz rewelacyjną rybę po grecku? Świetnie. Nie musisz więc równolegle startować w konkursie na najlepszego śledzia, pierogi, kutię, makowiec i kompot z suszu. Co najmniej jedno z nich może zrobić ktoś inny lub w ostateczności możesz zamówić poza domem. – Przed świętami obserwuję wiele osób, które wydają się funkcjonować jak przedsiębiorstwo o nazwie „Kompleksowa obsługa świąt”. Robią wszystko: od pastowania podłóg, przez kupowanie i ubieranie choinki, pakowanie prezentów, aż po smażenie karpia – mówi psycholog. – I pewnie nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby wszystko to robili z uśmiechem. Tymczasem gdy coś im się nie uda, stłucze się bombka, karp nie usmaży się tak, jak powinien, a podłoga nie będzie lśniąca, oni są zdenerwowani i ich humor, niczym efekt domina, psuje nastroje innych – dodaje Edyta Jakubasz.

Przypomnij sobie bożonarodzeniowe bajki dla dzieci, w których często pojawiał się charakterystyczny typ bohatera – starszy pan, często senior rodziny, który organizował na święta choinkę. Przynosił ją do domu, ubierał z wnukami, wyciągając z piwnicy bombki i łańcuchy. Ten bohater w ogóle nie pojawiał się w kuchni. Miał swoje zadanie – ubrać choinkę. Nie jest to zachęta do lenistwa. – Przygotowanie świąt może dać satysfakcję, ale trzeba uważać na moment, kiedy musimy zrobić tak dużo, że kolejny ulepiony pieróg czy zapakowany prezent nie sprawia przyjemności, a zaczyna wręcz denerwować – dodaje.Rada jest prosta: zaplanujmy, co jest do zrobienia, iwybierzmy to, w czym czujemy się najlepiej! – Znam człowieka, który przed Wigilią sprzątał całe mieszkanie. Nie lubił tylko robienia porządków w łazience. Mimo to zmuszał się do tego i mył łazienkę, a potem siadał sfrustrowany do wigilijnego stołu. A przecież wystarczyło powiedzieć… – opowiada psycholog. 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
Aga R zapytał(a) 23 grudnia 2015
Pytanie dotyczy artykułu 4 patenty na odpoczynek w święta
My mamy inną filozofię. Święta to nie obżarstwo, ale kupujemy troszkę lepsze produkty i gotujemy potrawy, których na codzień nie spożywamy, żeby tą atmosferę mimo wszystko poczuć. Na pewno nie siedzimy w garach całymi dniami i nie mamy zastawionego po brzegi stołu. Mamy małe dziecko, więc nie wyjeżdżamy na razie. Jeśli ktoś chce nas odwiedzić nie zastanie przepychu- 10ciu rodzajów ciast, 12 potraw, sałatek, galaret, bigosów, ale zostanie ugoszczony najlepiej jak tylko potrafimy. Porządki robimy na bieżąco, więc tuż przed świętami nie ma żadnej gorączki.? Zakupy robimy po troszku przez ok. tydzień przed świętami- owoce, warzywa, jakaś ryba, produkty do wypieków. Nie gromadzimy tego dużo, bo przecież święta trwają zaledwie 2 dni! W same święta robimy na świeżo obiad, kosztujemy upieczonego dzień wcześniej ciasta i popijamy smaczną kawę lub herbatę. Wystarczy? Wystarczy. Współczuję wszystkim, którzy zatracają się w przesadzie i obżarstwie.?
Szkatułka Cook odpowiedział(a) 30 grudnia 2015
Mamy podobnie tylko kupujemy dużo więcej bo świętujemy zwykle do Nowego Roku ciesząc się sobą i nie marnujemy czasu na zakupy a spędzamy go na przyjemnościsch. Wspolne biesiadowanie ale też przygotowanie posiłków sprawia nam ogromną radość. w końcu mamy czas tylko dla siebie i spędzamy go tak jak chcemy :)