Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

5 mitów na temat pozytywnego myślenia

5 mitów na temat pozytywnego myślenia
Ilustracja: shutterstock

Wstajesz rano i – zgodnie z poradnikowymi radami – powtarzasz sobie: „To będzie udany dzień!”. No cóż, swoim optymistycznym nastawieniem na pewno nie naprawisz… zepsutego czajnika, by zrobić ulubioną kawę. Poznajcie kilka mitów na temat pozytywnego myślenia.

Jasne, że lepiej myśleć pozytywnie, niż pisać czarne scenariusze. Jasne, że optymistom żyje się łatwiej. Wszystko to prawda. Ale pokładanie życiowych nadziei w mocy pozytywnego myślenia powinno mieć swoje granice, bo inaczej łatwo w tym pozytywnym nastawieniu dać się zwieść na manowce… Kiedy pozytywne myślenie po prostu nie działa? Oto mity, którym warto się przyjrzeć.

1. Pozytywne myślenie to bilet do świata sukcesów

Tak nie jest! „Positive thinking” ma oczywiście pewną moc sprawczą, ale jest ona ograniczona. To nie bilet na pociąg do stacji „Szczęście”, tylko co najwyżej kupon rabatowy na kupno takiego biletu. – Pozytywne myślenie działa raczej jak katalizator. Pomaga wcielić w życie różne plany, ale zazwyczaj to nie ono decyduje o powodzeniu naszych zamiarów – mówi psycholog Tomasz Wojtoń. – Przykładem są samospełniające się proroctwa. Zakładamy, że coś dobrego się wydarzy. Nagle zauważamy, że nasze optymistyczne założenia zaczynają się potwierdzać. Nasze myślenie odpowiednio ułatwiło całą sprawę. Nic więcej – dodaje. Zasada numer jeden: pozytywne myślenie tworzy dobre warunki do startu. Niezależnie, czy jest to start nowego dnia, nowej pracy, czy nowej znajomości. Aż tyle i tylko tyle. Ktoś kiedyś powiedział, że ten rodzaj myślenia warto stosować na początku pracy. Za to na jej końcu w jego miejscu zastosować krytykę, także wobec samego siebie…

2. Pozytywne myślenie ma być włączone non stop

To kolejny wyjątkowo kuszący mit. Bo działamy często na zasadzie „wszystko albo nic”. Optymizm? Pozytywne myślenie? Wchodzę w to, w całości! – To pociągająca perspektywa, bo zdejmuje z nas odpowiedzialność. Nakłada ją za to na ideę „positive thinking” – mówi psycholog. – Tymczasem, jak dobrze wiemy, w życiu bywają różne zwroty akcji – dodaje. Może jest tak, że zwyczajnie masz ochotę trochę się posmucić? Może fajnie byłoby trochę ponarzekać na swój los? Może z takiego bycia „na smutku” wyniknie coś twórczego? Może dwa smutniejsze wieczory okażą się finalnie ciekawsze niż tydzień hurraoptymizmu? Po co blokować uczucia? – Miałem kiedyś pacjentkę zafascynowaną ideami pozytywnego myślenia, która poważnie zachorowała. W jej piersi rozwijał się nowotwór. Najpierw z zaskoczeniem, a potem z niepokojem obserwowałem, jak ta kobieta unika badań i odkłada terapię na potem, bo, zgodnie z zaleceniami z czytanych przez nią poradników, uważała że choroba jest najlepszym doświadczeniem w jej życiu, i całkiem poważnie mówiła, że „cudownie jest być chorą” – opowiada psycholog. – Oczywiście takie podejście jest lepsze niż ciągłe zamartwianie się, może pomóc w lżejszym przebiegu choroby, ale jednocześnie może być też bardzo groźne. Zwłaszcza gdy powoduje bierność i przyjmowanie wszystkiego takim, jakie jest – dodaje. 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij