Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

6 par chorób, które łatwo ze sobą pomylić

6 par chorób, które łatwo ze sobą pomylić
Ilustracja: shutterstock
Te same symptomy, rożne choroby. Czy możemy trafić do lekarza z objawami grypy, a wyjść ze skierowaniem na badania w kierunku boreliozy? Albo myśleć, że mamy nietolerancję na gluten, a tak naprawdę zmagać się z zespołem jelita drażliwego? Niestety, tak.

1. Grypa i borelioza

Borelioza, czyli groźna choroba przewlekła przenoszona głównie przez kleszcze, rzadko na początku daje charakterystyczne, łatwe do zdiagnozowania objawy. A właśnie najskuteczniejsze leczenie boreliozy jest możliwe wtedy, gdy przeprowadza się je w początkowej fazie choroby. Niestety, potrafi się ona ujawnić dopiero po kilku miesiącach, kiedy już wystąpią powikłania w organizmie, takie jak zapalenia stawów czy nerwów. Dlaczego łatwo pomylić ją z grypą? Na początku może objawiać się gorszym samopoczuciem, osłabieniem, gorączką i dreszczami, bólami głowy. Do złudzenia przypomina to dobrze nam znaną grypę. 

Charakterystyczny dla boreliozy jest rumień wędrujący, który może wystąpić w dowolnym miejscu na skórze, niekoniecznie w miejscu ukąszenia kleszcza. Może pojawić się zaraz po ukąszeniu lub kilka tygodni później. Ale może go też nie być wcale (nie pojawia się u około 1/3 zakażonych boreliozą) albo może zniknąć niezauważony przez chorego po dwóch tygodniach. Skoro to po rumieniu najłatwiej rozpoznać boreliozę, a związanych z nim jest tyle „może”, nic dziwnego, że lekarze mają taki kłopot z szybkim wykryciem choroby. Kiedy zachodzi podejrzenie, że pacjent może mieć boreliozę, kieruje się go na specjalistyczne badania krwi wykonywane pod tym kątem.

2. Toczeń i reumatoidalne zapalenie stawów

Toczeń rumieniowaty układowy (TRU) to choroba tkanki łącznej, u źródła której leży niewłaściwie funkcjonujący układ odpornościowy – zaczyna kierować swoje siły przeciwko własnemu organizmowi. Zwykle dochodzi do uszkodzenia wielu tkanek i narządów. Zmiany chorobowe najczęściej dotyczą skóry, stawów i nerek. Do głównych symptomów tej choroby należą: zmęczenie, uczucie rozbicia, brak apetytu, często też stan podgorączkowy lub gorączka. W zależności od tego, jakie narządy toczeń zaatakuje, wśród objawów mogą się pojawić też bóle stawów (na przykład nadgarstków, kolan, palców rąk) i ich obrzęk oraz bóle mięśni. To wszystko brzmi łudząco podobnie, gdy czytamy o RZS. Reumatoidalne zapalenie stawów, czyli przewlekła choroba zapalna, daje podobne objawy. Na początku ogólne, takie jak osłabienie organizmu, utrata apetytu, stan podgorączkowy, ból mięśni (tak samo jak w przypadku TRU). Później (lub równolegle), kiedy choroba atakuje stawy rąk i nóg, dochodzą ból i sztywność stawów, obrzęk, ograniczenie ruchomości. Postać długotrwała RZS o ciężkim przebiegu może atakować narządy – między innymi serce, płuca, nerki. 

Osoba z RZS powinna niezwłocznie trafić do reumatologa – szybka diagnoza decyduje o skuteczności leczenia.     

Jeśli chodzi o toczeń, to lekarze często podkreślają, że ma on podstępny początek, więc rozpoznanie choroby może być trudne. Zdarza się, że właściwa diagnoza jest możliwa dopiero wtedy, gdy pojawią się kolejne objawy. Pacjentem z toczniem powinien zająć się zarówno reumatolog, jak i immunolog, a często też dodatkowo nefrolog czy neurolog.  

3. Celiakia i zespół jelita drażliwego 

Cierpisz na bóle brzucha i wzdęcia, dopadają cię biegunki, a do tego masz niedobory we krwi, na przykład żelaza? To może być zespół jelita drażliwego (IBS). Albo celiakia, czyli nietolerancja na gluten. No dobrze, a jeśli dorzucić do tego słabsze samopoczucie psychiczne, a nawet depresję? Nadal nie wiadomo, z czym mamy do czynienia, bo zaburzenia w sferze psychologicznej potrafią występować wśród objawów obydwu tych chorób. Kolejnym wspólnym mianownikiem jest stres, który nasila objawy i celiakii, i zespołu jelita drażliwego. Żeby właściwie zdiagnozować nietolerancję na gluten, lekarz powinien skierować pacjenta na badania serologiczne z krwi. Czasami do pełnego rozpoznania celiakii niezbędne jest wykonanie biopsji jelita cienkiego. Natomiast jeśli chodzi o rozpoznanie zespołu jelita drażliwego, to po wnikliwym wywiadzie lekarz bada brzuch pacjenta. Dodatkowo może chcieć przeprowadzić badanie per rectum (bada się palcem odbytnicę), żeby stwierdzić lub wykluczyć guza w końcowym odcinku jelita grubego. Jest też wykonywane badanie laboratoryjne krwi, moczu i kału. W szczególnych przypadkach przeprowadza się kolonoskopię, czyli endoskopowe badanie jelita grubego. 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij