Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

6 sposobów, by mieć zdrowe serce po 50-tce

6 sposobów, by mieć zdrowe serce po 50-tce
Ilustracja: Magdalena Pankiewicz | www.magdalenapankiewicz.com
Oczywiście, że wiemy, że masz 18 lat. To jasne. Jednak na wypadek, gdyby numer PESEL uparcie temu przeczył i sugerował 32 lata więcej, poświęć chwilę uwagi swojemu sercu. Co robić? Po kolei.

„Nie piję, nie palę, jem zdrowo, nie muszę się martwić o serce” ‒ myśli 50-latek. „Kobiety rzadko chorują na serce, chronią je hormony” ‒ uważa 50-latka. To niestety nie do końca prawda. Optymizm jest wskazany, ale trzeba powiedzieć jasno: 45. urodziny u mężczyzn i 55. u kobiet to najwyższy czas, by zainteresować się stanem serca.

Według National Heart, Lung, and Blood Institute (NHLBI), amerykańskiej organizacji zajmującej się badaniem chorób serca i płuc, właśnie w wieku 45 lat u mężczyzn i 55 lat u kobiet zwykle zaczynają się pierwsze problemy z sercem. A dotykają one i kobiet, i mężczyzn prawie po równo. Nie robi to na tobie wrażenia? Nie chcemy straszyć statystykami, ale niestety 50 proc. mężczyzn i 64 proc. kobiet, którzy zmarli nagle z powodów choroby serca, nie miało wcześniej jej symptomów. A jak wynika z raportu opublikowanego na łamach kardiologicznego magazynu „Circulation”, ok. 45 proc. ludzi, którzy przeszli zawał serca, wcale o tym nie wie! Tymczasem atak serca to najgroźniejszy zabójca świata ‒ uśmierca ponad 7 mln ludzi rocznie.

No dobrze, dość straszenia. Bo nie chodzi o to, by się bać, ale o to, by zadbać o serce – wtedy nie będzie powodów do strachu. National Heart, Lung, and Blood Institute przygotował specjalny przewodnik „Your Guide to Healthy Heart” ‒ czyli jak mieć zdrowe serce. Opisano tam m.in. czynniki ryzyka i zasady, których warto przestrzegać. Od czego zaczynamy?

Sprawdź, czy jesteś w grupie ryzyka

Wystarczy odpowiedzieć na poniższe pytania.

- Jesteś 55-letnią (lub starszą) kobietą? Jesteś 45-letnim lub starszym mężczyzną?
- Palisz papierosy?
- Czy poziom złego cholesterolu masz powyżej normy?
- Czy ciśnienie krwi jest wyższe niż 140/90 mmHg? A może twój lekarz powiedział ci, że jest za wysokie?
- Czy twój ojciec lub brat miał atak serca przed 55. rokiem życia lub twoja mama czy siostra przed 65.?
- Czy masz zdiagnozowaną cukrzycę, miewasz za wysoki poziom glukozy we krwi lub potrzebujesz leków ten poziom regulujących?
- Czy twoje BMI (Body Mass Index - wynik dzielenia masy ciała w kilogramach przez wysokość do kwadratu w metrach) jest wyższe niż 25?
- Czy zdiagnozowano u ciebie dławicę piersiową lub przeszedłeś już zawał?
- Czy ruszasz się przez mniej niż 30 minut dziennie przez większość tygodnia (sumując ‒ przez cały dzień, spacery z psem też się liczą)?

Wystarczy jedna odpowiedź TAK, by znaleźć się w grupie podwyższonego ryzyka. A im więcej twierdzących odpowiedzi, tym ryzyko wyższe. Palenie, brak ruchu, nadwaga, niezdrowe odżywanie, nadciśnienie, niektóre schorzenia, np. cukrzyca, sprzyjają chorobom serca. Co robić? Po kolei...

1. Idź na badania

Nazywa się to ładnie przeglądem 50-latka. Należy się po prostu zgłosić do internisty i poprosić o kontrolny zestaw badań. Powinien obejmować on diagnostykę ogólną i serca, czyli m.in. badania moczu i badania krwi (morfologia, lipidogram, poziom glukozy). A do tego EKG i USG brzucha.

‒ Po skończeniu 50 lat takie badania należy robić raz w roku - mówi lek. Ewa Witkowska-Patena, ekspertka Hello Zdrowie. ‒ Jeśli pacjent jest obciążony genetycznie, czyli w rodzinie zdarzały się choroby serca, to do tego należy dołożyć echo serca i ewentualnie badanie wysiłkowe ‒ dodaje.

Jeżeli lekarza cokolwiek zaniepokoi, będzie z pewnością pogłębiał diagnostykę. Najważniejsze to do niego pójść, nawet jeśli czujesz się świetnie i nic ci nie dolega. I sprawdzić, w jakiej kondycji jest twoje serce. Czasami na co dzień można nie odczuwać, że coś się złego dzieje, a dopiero bardzo duży stres ‒ np. nieoczekiwana przykra wiadomość lub duży wysiłek fizyczny ‒ ujawnia kruchość naczyń krwionośnych czy złogi miażdżycowe i pojawia się duszność lub zasłabnięcie. ‒ Taki stres może skończyć się nawet zawałem serca. Podnosi się ciśnienie, serce zaczyna pompować większe ilości krwi i bije szybciej, a zatkane blaszką miażdżycową naczynia nie są na tyle przepustowe, by móc dostarczyć odpowiednią ilość krwi. Następuje niedotlenienie i zawał ‒ wyjaśnia ekspert.

Nie dotyczy to tylko mężczyzn. Kobiety nie powinny czuć się zwolnione z obowiązku dbania o serce. ‒ W czasie menopauzy kończy się ochrona hormonalna. Kobiety zaczynają chorować na serce później, ale często choroba ma cięższy przebieg niż u mężczyzn, a objawy nie zawsze są typowe, takie jak ucisk w klatce piersiowej, duszności, drętwienie lewej ręki czy ból promieniujący do ręki albo żuchwy ‒ tłumaczy lekarz. ‒ Bywa, że zawał przebiega niezauważalnie. Czasem piecze za mostkiem i występują zlewne poty, niekiedy jest to tylko zasłabnięcie. Zdarza się też tzw. brzuszna maska zawału ‒ pacjent ma bóle brzucha i wymioty. Dopiero potem w EKG czy po zrobieniu echo serca widać, że przeszedł zawał ‒ dodaje Ewa Witkowska-Patena.

Dlatego wszelkie powyższe wydarzenia oraz kołatania serca, duszności, osłabienie, mniejszą tolerancję wysiłku (kiedyś wchodziłeś/łaś po schodach na 4. piętro, teraz nie jesteś w stanie wejść na drugie) trzeba jak najszybciej zgłosić lekarzowi.

2. Trzymaj linię!

‒ Najważniejsze to nie tyć ‒ podkreśla Ewa Witkowska-Patena. ‒ A jeśli trzeba schudnąć, to powoli ‒ dodaje.

Zgodnie z raportem „Zdrowie i zachowanie zdrowotne mieszkańców Polski” z 2014 roku 62 proc. dorosłych mężczyzn i 46 proc. kobiet ma nadwagę. Natomiast badania brytyjskich naukowców dowodzą, że mężczyźni z BMI powyżej 30 o 60 proc. częściej umierają na zawał serca niż ci z normalną wagą. Najgorsza jest otyłość brzuszna ‒ tkanka tłuszczowa obrastająca narządy wewnętrzne wytwarza substancje, które wywołują procesy zapalne. Dlatego World Health Organization (WHO) zaleca, by obwód talii u kobiet nie przekraczał 88 cm, a u mężczyzn 102 cm. W okolicach pięćdziesiątki metabolizm nie jest już taki jak kiedyś ‒ jesz tyle samo co 15 lat temu i tyjesz, zamiast trzymać wagę. Jak nie tyć i mieć zdrowe serce? Przejdź do punktu 3., a potem przeczytaj punkt 4.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij