Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe jedzenie

6 zdrowszych wyborów na grilla

6 zdrowszych wyborów na grilla
Ilustracja: shutterstock

Grillowanie – polskie hobby. Obowiązkowo w ciepły weekend, w zacnym towarzystwie. Czy może być coś lepszego? Lepsze mogą być tylko zdrowsze wybory. Sprawdźcie, jak grillować zdrowo!

Na początek ostudzimy odrobinę entuzjazm. Grillowanie tradycyjne to niezbyt zdrowa przyjemność. Głównie z powodu groźnych związków zawartych w mięsie pieczonym na ruszcie – w szczególności wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (w skrócie PAH) oraz heterocyklicznych amin (w skrócie HCA). PAH przenikają do mięsa z dymu wytworzonego podczas skapywania tłuszczu na rozżarzony węgiel. Zaś HCA powstają w mięsie pod wpływem długo działającej wysokiej temperatury. Obydwa związki mają działanie rakotwórcze – podaje amerykański Narodowy Instytut Raka i ostrzega, że w dużych ilościach sprzyjają rozwojowi raka piersi, jelita, prostaty czy trzustki. Rezygnować z grilla? Niekoniecznie. Ale warto w oparach dymu świadomie dokonać zdrowszych wyborów.

Grill na gaz czy na węgiel?

Odpowiedź brzmi: grill gazowy, jeśli zależy nam na zdrowszych potrawach. Jest on kosztowny (można kupić go w cenie 1500–2500 zł), ale przygotowane na nim potrawy nie wchłaniają tak dużo rakotwórczych związków jak te z grilla węglowego (badanie Washington State University’s School of Food Science). Na szczęście są sposoby, aby ograniczyć przedostawanie się szkodliwych związków do potraw podczas grillowania nad węglem. Jednym z nich jest podłożenie aluminiowej tacki pod mięso lub rozłożenie jedzenia dalej od żaru zamiast bezpośrednio nad nim.

W piwie czy oliwie?

Podstawowa zasada: mięso należy wcześniej zamarynować. Przynajmniej przez 30 minut. Tyle wystarczy, by o kilkadziesiąt procent zmniejszyć ilość szkodliwych związków HCA (badanie z „Journal of Food Composition and Analysis”). Lepiej marynować w piwie (lub winie) niż w oliwie. Jak dowiedli eksperci z Uniwersytetu w Porto, mięso marynowane w alkoholu przez sześć godzin przed pieczeniem ma po przyrządzeniu o 40 proc. mniej rakotwórczych związków niż mięso bez marynaty. Lepszy efekt osiągniemy, stosując piwo ciemne, a nie jasne, ponieważ zawiera ono więcej tzw. melanoidynów, przeciwutleniaczy chroniących przed cząsteczkami PAH. Podobne działanie ma sok z cytryny.

Karkówka czy kiełbaska?

Im chudsze mięso, tym lepiej. Mniej tłuszczu skapującego na żar to mniej szkodliwych związków. Dlatego najzdrowszym wyborem będzie ryba lub np. pierś kurczaka. Inna kwestia to długość pieczenia. Mięso powinno być jak najkrócej poddane wysokiej temperaturze. Dlatego eksperci zalecają nawet podgrzać je wcześniej w mikrofalówce, aby skrócić czas „dochodzenia” na ruszcie. Lub grillować mięso w możliwie najniższej temperaturze, a już na pewno nie nad płomieniami. Smutna informacja dla smakoszy mocno spieczonego mięska – zwęglone fragmenty powinny lądować w śmietniku! W nich kumuluje się najwięcej tego, co niepożądane. Nie powinno się też grillować kiełbas i wędlin konserwowanych azotynem sodu. To tylko potęguje ich szkodliwość i sprzyja rakowi jelita – wynika z badań American Institute for Cancer Research. Dlatego surowe mięsa są lepszym wyborem niż konserwowane. Z tym że wymagają zachowania większej higieny, bo mogą być siedliskiem salmonelli.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij