Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

8 nawyków, których warto się pozbyć przed trzydziestką

8 nawyków, których warto się pozbyć przed trzydziestką
Ilustracja: shutterstock
Z wiekiem coraz mniej rzeczy uchodzi nam na sucho. Po trzydziestce zwalnia metabolizm, w skórze jest mniej kolagenu, organizm potrzebuje więcej czasu na regenerację. Z jakimi nawykami warto się rozstać przed 30. urodzinami?

Znowu kac po ostrej imprezie? Co tam! Przynajmniej było fajnie. Zaspałeś? Eeee tam, najwyżej nie zjesz śniadania. Nic ci nie będzie. Krem do twarzy na co dzień z filtrem? Nie, no przecież tak się nigdy nie opalisz. Zmiana pościeli? Juuuutro… W życiu dwudziestoparolatka jest dużo luzu i nieprzejmowania się wieloma rzeczami. Jest jednak parę nawyków, które mogą wydawać się niewinne, ale z którymi warto zerwać przed 30. urodzinami. Dlaczego? I przez wzgląd na to, że organizm po trzydziestce funkcjonuje już inaczej, więc zmiana trybu życia jest konieczna, i dlatego, że z wiekiem coraz trudniej kształtować pewne nawyki, więc przed trzydziestką warto mieć to z głowy!

1. Nieużywanie kremów z filtrem

Jeśli lubisz się opalać i zależy ci na skórze w odcieniu złotego brązu, a do tego raczej obce ci jest stosowanie kremów z filtrem, czytaj dalej. Opalona skóra wygląda atrakcyjnie. Ale do czasu. Wystawianie się na słońce bez odpowiedniego zabezpieczenia niszczy elastyczne włókna, które utrzymują ją jędrną i gładką. Nadmierne opalanie prowadzi do powstawania zmarszczek, plam, piegów i przebarwień. A to już nie wygląda tak atrakcyjnie. Nigdy nie przywiązywałeś wagi do chronienia skóry przed szkodliwym promieniowaniem UV albo po prostu nie chciało ci się wcierać balsamów z filtrem SPF? Pora to zmienić. Szczególnie jeśli niedługo skończysz 30 lat. Wtedy zaczyna spadać produkcja elastyny i kolagenu, skóra staje się cieńsza i mniej jędrna. Nie ma sensu jej dodatkowo osłabiać i wysuszać. Jednak odpowiednie kremy to nie wszystko. Naukowcy z Institute of Cancer w Wielkiej Brytanii przeprowadzili badania na myszach. Doszli do wniosku, że stosowanie kosmetyków z filtrem nie zapewnia pełnej ochrony przed słońcem. Uważają, że nie powinniśmy polegać wyłącznie na kremach – warto wyrobić w sobie też inne dobre nawyki, jeśli chodzi o słońce. Chowaj się w cieniu w godzinach 12‒14, noś duży kapelusz, białe, przewiewne koszule z długim rękawem i okulary przeciwsłoneczne. A gdy zauważysz na skórze jakieś nowe lub niepokojące plamy, pieprzyki czy przebarwienia, koniecznie idź do dermatologa. I nie dopuść do oparzeń słonecznych. To one znacznie przyczyniają się do nowotworów skóry. Według badań opublikowanych na łamach „Cancer Epidemiology, Biomarkers & Prevention” więcej niż pięć oparzeń słonecznych przed 20. rokiem życia, po których na skórze pojawiają się pęcherze, może zwiększyć ryzyko czerniaka nawet o 80 proc.

2. Za rzadkie zmienianie pościeli

Jedną trzecią życia spędzamy w łóżku. Co noc zostawiamy w pościeli pot, sebum i martwe komórki naskórka. To logiczne, że powinniśmy regularnie dbać o czystość pościeli. A jak jest w rzeczywistości? Prawie połowa Polaków według badań TNS „Sen Polaków” czyści materac rzadziej niż co trzy miesiące, a 44 proc. pierze poduszki rzadziej niż raz na kwartał. Według danych National Sleep Foundation tylko 22 proc. Niemców zmienia pościel raz w tygodniu. Lepiej jest w Japonii – cotygodniowe pranie powłoczek i prześcieradeł deklaruje 40 proc. badanych, a wśród Amerykanów aż 60 proc. Dlaczego lepiej zacząć dbać o czystość w sypialni? Łóżko jest siedliskiem roztoczy (ich odchody to powszechny alergen). Uwielbiają one wilgotne środowisko, a biorąc pod uwagę to, że średnio w nocy produkujemy 0,5 litra potu, który wsiąka w poduszkę, kołdrę i materac, roztocza mają superwarunki do rozwoju. Jeśli kichasz, kaszlesz albo budzisz się z zatkanym nosem, może powinieneś zmienić pościel, przewietrzyć kołdrę, oczyścić materac. Żeby pozbyć się roztoczy i innych alergenów, najlepiej jest prać poszewki na pościel co tydzień, maksymalnie co dwa, w temperaturze 60 stopni (tylko wtedy usuwasz 100 proc. roztoczy). Poduszki dobrze jest wymieniać na nowe co trzy lata, a kołdrę co pięć.

3. Unikanie śniadań

Omijanie pierwszego posiłku w ciągu dnia może mieć konsekwencje dla twojej wagi, poziomu energii, a nawet poziomu cukru we krwi. Kiedy ty przeżuwasz kanapkę śniadaniową z jajkiem albo jesz miskę owsianki, twój organizm dostaje wyraźny sygnał – trzeba się obudzić i zacząć metabolizować. Niejedzenie śniadań spowalnia i rozleniwia metabolizm, co może prowadzić do nadwagi i ospałości na co dzień. Ludzie, którzy omijają śniadania, często przejadają się potem w ciągu dnia. Dobrze jest wprowadzić zasadę: nie wychodzę z domu bez śniadania. Na początek niech to będzie coś naprawdę małego. Z czasem wejdzie ci to w nawyk i nie będziesz wyobrażać sobie rozpoczęcia dnia bez porcji płatków na mleku z ulubionymi owocami lub tostów z awokado. Codzienne jedzenie śniadań ustabilizuje poziom cukru we krwi, dzięki czemu unikniesz niekontrolowanych napadów głodu w ciągu dnia. Jak wprowadzić nowy zdrowy nawyk? Najpierw czas – jeśli po obudzeniu się nie jesteś wcale głodny, zaczekaj godzinę albo dwie i dopiero przygotuj śniadanie. To na początku, po miesiącu będzie szybciej i łatwiej. Nie masz ochoty na typowo śniadaniowe jedzenie? Zjedz zupę albo resztki z wczorajszej kolacji – zawartość talerza ma ci sprawić przyjemność. Brak czasu? Weź banana i jogurt ze sobą – razem są natychmiast gotowe do zjedzenia i stanowią świetne śniadanie.

4. Popalanie papierosów

W zasadzie to nie palisz. Potrafisz przecież nawet trzy dni z rzędu nie sięgnąć po papierosa. Zdarza ci się tylko palić podczas spotkań towarzyskich, do alkoholu, na imprezach. Ale co to za palenie. Skoro tak, to dlaczego tego nie rzucisz? Badania przeprowadzone na Uniwersytecie Brown mówią, że osoby, które palą papierosy podczas imprez alkoholowych, są dwa razy bardziej narażone na nieprzyjemne skutki kaca dnia następnego niż ci, którzy tylko pili alkohol. W doświadczeniu trwającym sześć tygodni wzięło udział 113 studentów. Połączenie nikotyny i alkoholu powoduje skok dopaminy, z czym związane jest uczucie zadowolenia i przyjemności. Nic dziwnego, że lubisz palić do alkoholu – to szybko poprawia samopoczucie. Niestety, nawet takie okazjonalne social smoking może prowadzić do groźnych chorób, takich jak udar mózgu, zawał serca, choroby układu oddechowego czy rak. Ci, którzy palą sporadycznie, na imprezach, zwykle bagatelizują zły wpływ nikotyny na organizm. Tymczasem palenie już od jednego do czterech papierosów dziennie potraja ryzyko wystąpienia chorób serca i raka płuc. Jeśli więc jeszcze nie przegapiłeś tego momentu, kiedy z osoby popalającej staniesz się uzależnionym od nikotyny heavy userem, rzuć to. Niech to będzie twoje postanowienie na 30. urodziny.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij