Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

8 rzeczy, których organizm mężczyzny nie wybacza po 30-tce

8 rzeczy, których organizm mężczyzny nie wybacza po 30-tce
Ilustracja: shutterstock
Panowie, wasz organizm po trzydziestce się zmienia. Tak, wiemy, nam też jest przykro… Liczcie się jednak z tym, że za błędy popełnione właśnie teraz odpłaci się boleśniej niż kiedykolwiek wcześniej. Dlatego spieszymy wam z pomocą! Oto 8 rzeczy, które wpisujemy na indeks zakazanych. Może być ciężko, ale – obiecujemy! – będzie nagroda.

Cały dzień przed komputerem, potem oglądanie do późna z kumplami meczu przy piwie, zarwana noc i znów do komputera. Nie jesz śniadań, bo nie masz czasu albo głowy do tego, na obiad przekąsisz coś na szybko, za to wieczorem ochoczo się obżerasz. W kwestii używek twierdzisz, że wszystko jest dla ludzi, i to bardzo, no i wolisz raczej poleżeć na kanapie, niż pójść pobiegać. Gdy coś cię boli, czekasz, aż samo minie, bo przecież prawdziwi mężczyźni nie chodzą do lekarza. Brzmi znajomo? Kilka lat temu może i uszedłby ci na sucho taki beztroski tryb życia. Niestety, po trzydziestce nie jest już tak kolorowo. Kilka rzeczy po prostu trzeba zmienić, bo inaczej organizm zacznie się mścić.

Dlaczego w ogóle taki temat? Skąd tyle zamieszania wokół magicznej granicy 30 lat? Bo po trzydziestce sporo się zmienia w męskim organizmie. Najważniejsze jest to, że spada produkcja męskiego hormonu płciowego – testosteronu – w tempie około 1 procent na rok. „Przegląd Urologiczny” alarmuje, że Zespół Niedoboru Testosteronu (TDS) objawia się u mężczyzn zmniejszeniem libido i potencji, zmęczeniem, pogorszeniem samopoczucia, jakości snu i nerwowością. Dochodzi też do zmian w składzie ciała – spadku masy mięśniowej, a wzrostu tkanki tłuszczowej. Zmniejsza się siła mięśni i sprawność fizyczna. Mężczyźnie grozi też nastrój depresyjny. Właściwy poziom testosteronu to gwarancja płodności, witalności, siły i pewności siebie. Oczywiście nie chodzi tylko o ten hormon. Zaobserwuj, jak to jest u ciebie, może zainspirujesz się do, wydawałoby się, niewielkiej zmiany, ale jednak takiej, która wyjdzie ci na zdrowie. To zaczynamy. Oto 8 rzeczy, które właśnie teraz warto wziąć na warsztat.

1. Solisz za dużo

Nie wyobrażasz sobie jajka na miękko bez solenia? To samo z pomidorem? Często dosalasz zupy i dania? Uważaj! Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca jedną płaską łyżeczkę soli (5 g) jako optymalne dzienne zapotrzebowanie człowieka. 

Jej nadmiar prowadzi do zatrzymania wody w organizmie, może spowodować nadciśnienie tętnicze i zmiany miażdżycowe. Podwyższone ciśnienie krwi spowodowane używaniem zbyt dużej ilości soli potrafi wywołać uszkodzenie tętnic prowadzących do mózgu. Na początku przełoży się to na nieznaczne zmniejszenie ilości krwi docierającej do mózgu. Ale z czasem, jeśli ten stan się utrzyma, komórki mózgu nie będą działać tak, jak powinny, ponieważ nie otrzymają wystarczającej ilości tlenu i składników odżywczych. W najgorszym scenariuszu szkody wyrządzone przez podwyższone ciśnienie krwi mogą stać się tak poważne, że dojdzie do pęknięcia tętnicy lub jej zapchania. Rezultatem jest udar mózgu. Za dużo soli w diecie to też ryzyko zafundowania sobie niewydolności nerek. Więcej o tym, czym grozi nadmiar soli i jak ją ograniczyć, przeczytasz tutaj.

Pamiętaj, że nie wystarczy ograniczyć sól dodawaną do dań i potraw. Ona niestety kryje się też w wielu produktach spożywczych – chociażby w słonych przekąskach typu chipsy, w gotowych sosach, produktach w proszku, mieszankach przypraw, musztardzie, ketchupie, fast foodach, a nawet w chlebie. Jeśli wziąć to wszystko razem pod uwagę, okaże się, że bardzo łatwo i szybko można przekroczyć te 5 g na dzień.

2. Nie ruszasz się

Nie bój się, nie będziemy cię od razu zmuszać do biegania maratonów ani do uprawiania sportów ekstremalnych. Jeśli na co dzień nie ruszasz się wcale, pomyśl na początek o wprowadzeniu kilku drobnych zmian. Zacznij chodzić schodami, zamiast jeździć windą, zaparkuj samochód kilometr dalej niż zwykle i przejdź się do pracy, wieczorem wyjdź na półgodzinny spacer. Potem pomyśl, jaka aktywność fizyczna sprawia ci największą frajdę, i… zacznij to robić regularnie (minimum 2‒3 razy w tygodniu). Może to być rower, koszykówka, squash. Albo może wolisz coś z ideą? Zapisz się na jakąś sztukę walki, na przykład na tajski boks (angażuje całe ciało, polega na zadawaniu ciosów zarówno rękami, jak i na kopaniu). Po co się tak „męczyć”? Masażyści i rehabilitanci przyznają, że w swoich gabinetach z roku na rok przyjmują coraz młodsze osoby cierpiące na problemy z kręgosłupem. Mężczyźni po trzydziestce najczęściej pojawiają się z bólem w odcinku lędźwiowym. Nie ma się co dziwić – godziny ślęczenia przed komputerem, mało ruchu, przeciążenia. W pewnej chwili wystarczy moment nieuwagi – niefortunne schylenie się czy dźwignięcie – i katastrofa gotowa. Nie ma innej metody jak regularne ruszanie się i wzmacnianie mięśni. 

3. Nie rozciągasz się

Elastyczność mięśni i stawów po trzydziestce się zmniejsza. Co więcej, niekorzystnie na nie działa siedzący tryb życia lub ‒ w przypadku osób, które uprawiają sporty ‒ niewykonywanie pełnego zakresu ruchów. „Jeśli nie rozciągasz mięśni po wysiłku, one się skracają” – mówi Brent Feland, naukowiec z Brigham Young University. „Idealna jest joga, bo polega na wykonywaniu ruchu w pełnym zakresie i wytrzymaniu danej pozycji” ‒ proponuje. Pomyśl nad tym, jak zadbać o elastyczność mięśni i stawów, bo to również ważne. Jak się rozciągać? Na przykład tak.

4. Nie wysypiasz się

Naukowcy na łamach amerykańskiego magazynu „Sleep” alarmują, że obecnie śpimy średnio już tylko około 6 godzin (zalecana ilość to 7‒8 godzin) oraz postulują, żeby dzień pracy zaczynał o godzinie 10. Długotrwałe niewysypianie się prowadzi do zaburzeń gospodarki hormonalnej, co przekłada się na wilczy apetyt i zwiększenie masy ciała. Niedobór snu utrudnia zebranie myśli i osłabia procesy podejmowania decyzji. Zarwane noce to też groźba migren i bólów głowy, rozdrażnienia i spadku nastroju oraz kłopotów z pamięcią. O tym, dlaczego warto położyć się wcześniej spać, pisaliśmy niedawno.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij