Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Afrodyzjaki - by żądz moc móc wzmóc

Afrodyzjaki - by żądz moc móc wzmóc
Owoce morza - najpopularniejsze afrodyzjaki. Zdjęcie: shutterstock

Aby się cieszyć udanym i bogatym życiem seksualnym, nie wystarczy jedna afrodyzjakalna kolacja. Żeby seks był satysfakcjonujący, a nawet w ogóle możliwy, niezbędny jest sprawny układ krążenia, zdrowy system hormonalny i neurologiczny. Wiele potraw uznawanych za afrodyzjaki zawiera substancje odpowiedzialne właśnie za te trzy filary naszego życia erotycznego.

Afrodyzjaki na miarę płci

Najsłynniejsze afrodyzjaki to oczywiście ostrygi. Już sam wygląd tych owoców morza budzi grzeszne skojarzenia, ale ich prawdziwa moc bierze się z dużej zawartości cynku i aminokwasów podnoszących stężenie testosteronu (u panów) i progesteronu (u pań) – hormonów zwiększających ochotę na miłosne igraszki.

Codzienna dieta powinna też być bogata w tłuste ryby (łosoś, makrela, śledź), oliwę z oliwek, awokado i inne produkty zawierające wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Dzięki tym produktom zapobiegniemy rozwojowi miażdżycy. A jak wykazali naukowcy z University of South Carolina School of Medicine, im więcej cholesterolu i związanej z nim miażdżycy, tym większe ryzyko zaburzeń erekcji.

Aby nawiązać gorący romans, warto skorzystać ze starych, dobrych romantycznych sztuczek. Inwestycja w pudełka czekoladek przynosi zysk – kobiety regularnie rozpieszczane tymi łakociami mają większe libido niż inne – donosi „Journal of Sexual Medicine”. Wszystko dzięki neurotransmiterom wywołującym uczucie szczęścia i ekscytacji (serotoninie i anandamidowi).

Panie powinny się rewanżować swoim kochankom potrawami bogatymi w białko, ale ubogimi w tłuszcz. Świetnie sprawdzi się na przykład stek z chudej polędwicy. Białko jest niezbędne do produkcji spermy, zawiera też argininę pośrednio odpowiedzialną za prawidłowy wzwód. Czerwone mięso zawiera także wspomniany cynk, ale także selen, którego zapasy gromadzą się w jądrach, umożliwiając erekcję.

Romantyczna kolacja powinna być dobrze doprawiona papryką lub chili. Zawarta w nich kapsaicyna rozszerzy naczynia krwionośne, zwiększając siłę erotycznych doznań, a także poprawi nastrój, zwiększając ochotę na seks. Przydadzą się też żeń-szeń i szafran, które pobudzając układ krążenia, zwiększają wydolność seksualną zarówno kobiet, jak i mężczyzn – jak wykazali naukowcy z kanadyjskiego University of Guelph. Badacze ustalili też, że lepiej zrezygnować z dostępnych w tabletkach specyfików takich jak hiszpańska mucha, bo istnieje cienka granica między wywołanym przez nie podnieceniem a działaniem toksycznym.

Afrodyzjaki to nie wszystko!         

Aby stanąć na wysokości zadania, warto zainwestować w dorodnego arbuza. Zawarte w nim enzymy rozluźniają naczynia krwionośne, a więc działają tak samo jak słynne niebieskie tabletki – zapewnia dr Bhimu Patil z Texas A&M's Fruit and Vegetable Improvement Center. Po przystawkach z owoców (i owoców morza) warto podać makaron (porcja powinna być niewielka, aby nie obciążać żołądka). Spaghetti daje możliwość zdobycia pierwszego pocałunku (inspiracja w „Zakochanym kundlu”), ale sprawdzi się każdy rodzaj pasty. Makaron wyzwala bowiem serotoninę, a więc pozwoli zapomnieć o stresach z całego dnia, a potem się zapomnieć.

Afrodyzjaki z procentami? Tak, ale bez przesady. W kwestii wina poprzestańmy na jednym–dwóch kieliszkach. O ile alkohol wzmaga pożądanie, o tyle upośledza wydajność. W umiarkowanych ilościach czerwone wino podgrzeje jednak atmosferę w sypialni. Jak donosi wspomniany „Journal od Sexual Medicine”, kobiety, które piją 1–2 kieliszki czerwonego wina dziennie, odczuwają silniejsze pożądanie, a także satysfakcję ze stosunku i orgazmu niż abstynentki.

Nawet najlepiej wybrane afrodyzjaki nie załatwią za nas wszystkiego. Nie zapominajmy o pikantnych pogaduszkach, apetycznej mowie ciała i rozgrzewającym dotyku. Jeśli za bardzo skupimy się na jedzeniu, może się bowiem skończyć na tym, że spodnie rozepniemy wyłącznie z przejedzenia...


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij