Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe jedzenie

Alkohol a metryka

Alkohol a metryka
Ilustracja: Hosanna

Człowiek nie wielbłąd – pić musi. Niestety wraz z wiekiem coraz mniej może. Im jesteśmy starsi, tym upijamy się szybciej. A i kac z lat studenckich jest niczym w porównaniu z tym po 30-tce. Na emeryturze łyk syropku na procentach starczy za butelkę wina.

Pierwsza młodość

Studenci planują dzień, rzucając monetą. Jeśli wypadnie reszka, idą na piwo, jeśli orzeł – na wódkę. A jak moneta spadnie na kant, pójdą na wykłady.

W młodym wieku nawet intensywne picie może nie wywoływać przykrych konsekwencji. Wręcz przeciwnie – tzw. trening powoduje, że organizm przystosowuje się do działania alkoholu i jest w stanie sprawnie wykonywać coraz więcej zadań.

Niezwykłe wyniki badań (wskazujące, że natura robi, co w jej mocy, by wspierać studentów w piciu) uzyskała prof. Muriel Vogel-Sprott z University of Waterloo. Okazuje się, że u młodych ludzi znacznie szybciej rozwija się tolerancja na alkohol związana z wykonywaniem zadań umysłowych (na przykład rozwiązywaniem testu). Tolerancja funkcjonalna to przystosowanie mózgu do kompensowania zakłóceń wynikających z wpływu alkoholu. Z każdym alkoholowym treningiem coraz łatwiej jest sprawnie posługiwać się umysłem zatoksykowanym alkoholem. W dodatku u wielu młodych ludzi znacznie szybciej rozwija się tolerancja na nieprzyjemne (ale nie na przyjemne!) skutki picia. Rozluźnienie, pewność siebie, ujawnianie najbardziej uroczej strony własnej osobowości bez bełkotania, niepewnego kroku czy zaśnięcia zaraz po tym, jak najpiękniejsza koleżanka z roku dała się odprowadzić do pokoju – oto piękno picia w młodości! Jeśli już zdarzają się przejęzyczenia, to tylko bardzo poważne. „Jakie plany na wieczór?”. „Nauka?”. „Ale ty dziwnie wypowiadasz słowo wódka!”.

Nawet jeśli zamiast do akademika, po imprezie wracamy do domu bogobojnej ciotki, bez trudu przejdziemy pewnym krokiem przez zastawione antykami wnętrze. Wszystko dzięki tzw. tolerancji wyuczonej. Rozwija się ona, gdy po alkoholu trenujemy jakąś czynność, choćby chodzenie po linii prostej. Uczestnicy zapewne niezwykle radosnego eksperymentu, którzy trenowali wykonywanie zadania po alkoholu, uzyskali lepsze wyniki niż ci, którzy trenowali je przed spożyciem. Zachwyca fakt, że jeśli jesteśmy pod wpływem, wystarczy trenować daną czynność w wyobraźni! Osiągamy ten sam stopień wirtuozerii, co rzeczywiście ćwicząc po alkoholu – wykazały badania opublikowane na łamach „Pharmacology Biochemistry & Behavior”.

Jeśli nawet po piciu zdarzy się ból głowy, dwie tabletki paracetamolu szybko postawią na nogi. Młodzi zawdzięczają to tolerancji metabolicznej. W wyniku picia wątroba wytwarza dehydrogenazę, enzym przyspieszający neutralizację alkoholu. Dzięki temu mechanizmowi znacznie szybciej neutralizujemy toksyczny wpływ alkoholu, a więc kac mija niepostrzeżenie. Te same enzymy przyspieszają rozkład (a więc przyswajanie) leków, które z tego powodu także działają szybciej.

Choć na razie nie potrzebujesz bardziej wyrafinowanych sposobów na kaca, już dziś zacznij inwestować w przyszłość swojej wątroby – po ciężkim piciu zażyj regenerującą wątrobę tabletkę sylimariny i witaminy B.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
Andrysek zapytał(a) 5 grudnia 2012
Pytanie dotyczy artykułu Alkohol a metryka
Jako dwudziestoparo latek pije mniej więcej czteropak co 2 dni. Czy to nie jest trochę za dużo?
martyna.majewska.94 odpowiedział(a) 22 grudnia 2012
Andrysek, w takim wieku na bank uprawiasz sport, a alkohol nie jest jego dobrym kompanem :) Piwo jest dość kaloryczne i nie zawiera tak dużo przeciwutleniaczy jak np. wino. Czemu więc nie zamienić, raz na jakiś czas, czteropaka lampką wytrawnego?
aniarosiak odpowiedział(a) 13 września 2014
Piwo bardzo łatwo "przyzwyczaja do siebie" (żeby nie mówić o uzależnieniu), też nawykowo już wręcz sięgam po conajmniej 2 na wieczór i wręcz na palcach jednej ręki jestem w stanie wyliczyć dni w których wieczór wyglądał inaczej. Myślę, że w porę się opamiętałam i chcę radykalnie to zmienić., bo wydaje mi się że z alkoholem nie ma żartów i niedługo może być już za późno, żeby po prostu odstawić. Mam 27 lat. Do przemyślenia Andrysek
sylwia.frankowska.79 odpowiedział(a) 13 grudnia 2012
Mleka nigdy za dużo!