Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Astma – choroba mieszczuchów

Astma – choroba mieszczuchów
Źródło. www.unsplash.com

Jeśli mieszkasz w środku dużego miasta, masz znikomy kontakt z przyrodą i rzadko jeździsz na wieś, możesz być bardziej podatny na alergie i astmę.

Pamiętacie hipotezę higieniczną? Według niej ludzie z krajów rozwiniętych zapadają znacznie częściej na chroniczne stany zapalne, ponieważ żyją w sterylnym środowisku i są pozbawieni stałego kontaktu z drobnoustrojami, patogenami i pasożytami. Brak takiego kontaktu zaburza prawidłowy rozwój systemu immunologicznego. Jedną z konsekwencji może być podtrzymywanie w nieskończoność stanu zapalnego, mimo zniknięcia infekcji lub urazu.

Autorami tej hipotezy byli Graham Rook i Laura Brunet, którzy w 2002 roku opublikowali artykuł pod wiele mówiącym tytułem: „Dajcie nam codzienną porcję mikrobów”. Teoria zrobiła potem karierę w mediach, jednak została opacznie rozumiana jako nawoływanie do ograniczenia higieny. Rook i Brunet nie mieli jednak na myśli tych mikrobów, które roznoszą współczesne infekcje (przed nimi należy się bronić, myjąc ręce). Chodziło im o te mikroby, z którymi układ immunologiczny człowieka zna się od dziesiątek tysięcy lat i do których obecności się przyzwyczaił, a potem dość raptownie stracił z nimi kontakt, gdy przeprowadziliśmy się do zindustrializowanych miast i odizolowaliśmy od środowiska naturalnego. Badacze nazwali te nieszkodliwe drobnoustroje „starymi przyjaciółmi” mającymi moc przywracania zaburzonej równowagi immunologicznej.

Przypominam o tym wszystkim, ponieważ Graham Rook nie ustaje w poszukiwaniu przyczyn tak olbrzymiej ostatnio popularności chronicznych stanów zapalnych wśród mieszkańców krajów rozwiniętych. Niedawno uczony opublikował wyniki kolejnych ciekawych badań. Pokazały one, że przewlekłe stany zapalne i związane z nimi choroby – od alergii i astmy przez zespół drażliwego jelita aż po chroniczne zmęczenie i niektóre zaburzenia depresyjne – atakują częściej biednych mieszkańców centrów miast. Dlaczego akurat ich? W artykule na łamach „Clinical&Experimental Immunology” Rook i dwaj inni badacze Christopher Lowry i Charles Raison dowodzą, że biedniejsze osoby zamieszkują przeważnie gorsze dzielnice pozbawione dużych terenów zielonych, a w wakacje rzadziej wyjeżdżają z miasta na wieś. Z tego powodu ich system immunologiczny jest odcięty od „starych przyjaciół z farmy”.

- Zauważmy, że ludzie o niskich dochodach mieszkający w miastach chorują częściej zarówno na infekcje wywołane przez zarazki, jak i na przewlekłe stany zapalne. To dowodzi, że stały kontakt z tymi pierwszymi nie chroni wcale przed drugimi – podkreśla Rook. Co chroni? Bakterie i pasożyty doskonale tolerowane przez układ odpornościowy, które przetrwały poza miastami – w środowisku wiejskim i naturalnym. – Na alergie i astmy zapadamy częściej nie dlatego, że zaczęliśmy nadmiernie dbać o higienę, ale dlatego, że zaniedbaliśmy kontakt z korzystnymi dla nas mikroorganizmami – podsumowuje Rook. 


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij