Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

AZS – fakty i mity

AZS – fakty i mity
Zdjęcie: shutterstock
Statystyki są nieubłagane: w ekspresowym tempie przybywa dorosłych cierpiących na AZS. Jednocześnie przybywa mitów na temat tego schorzenia. Oddzielamy prawdę od fałszu.

Zaczyna się często niewinnie: mimo że pijemy dużo wody, nie jemy byle czego, a po kąpieli używamy balsamów, nasza skóra coraz bardziej przypomina papier ścierny. Nagle nic jej nie pasuje: jest gorąco – źle, zimno – źle, a ukochany sweter zaczyna drapać tak, że ląduje na dnie szafy. Zmieniamy więc kosmetyki, jeszcze intensywniej nawilżamy ciało i próbujemy zapomnieć o sprawie. Tyle że to niemożliwe, bo świąd coraz bardziej daje się we znaki, a na dodatek pod kolanami lub w zgięciach łokci zauważamy dziwne zmiany. Skóra jest w tych miejscach zaczerwieniona, szorstka, łuszczy się i potwornie swędzi, tworzą się na niej małe ranki. Wtedy zwykle lądujemy już u dermatologa, który może zdiagnozować u nas atopowe zapalenie skóry (AZS). To przewlekła i nawracająca choroba o podłożu alergicznym, charakteryzująca się świądem i zmianami skórnymi. Najczęściej obserwuje się ją u dzieci, ale występuje także u dorosłych – wraca do nich po latach albo pojawia się wtedy po raz pierwszy. Według Światowej Organizacji Zdrowia na atopowe zapalenie skóry cierpi 10 proc. populacji, zaś działająca na rzecz osób z AZS polska fundacja Alabaster ocenia, że z tym problemem boryka się co pięćdziesiąty dorosły Polak. Skoro to powszechne zjawisko, wydawać by się mogło, że wiedza o tej chorobie jest duża. Tymczasem o AZS krąży wiele mitów. Piszemy, które informacje są prawdziwe, a co jest wyssane z palca.

1. Atopowym zapaleniem skóry można się zarazić.

MIT. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę Google: „czy atopowe”, by od razu zobaczyć podpowiedź: „czy atopowe zapalenie skóry jest zaraźliwe”. To najbardziej powszechny i jednocześnie najbardziej szkodliwy dla chorych mit dotyczący AZS. Wielu z nas obawia się kontaktu z osobami cierpiącymi na tę dolegliwość, bo zmiany na ich ciele bywają bardzo widoczne, ale ten strach nie ma podstaw. AZS to choroba uwarunkowana genetycznie ‒ nie jest możliwe zarażenie się nią.

2. Podstawą leczenia atopowego zapalenia skóry są leki.

MIT. Jak dotąd nie został wynaleziony skuteczny środek na AZS, a podawanie choremu sterydów, antybiotyków, a także naświetlanie go lampami ma drugorzędne znaczenie. „Podstawą terapii AZS jest regularna, codzienna aplikacja emolientów (preparatów nawilżających, przywracających prawidłową funkcję bariery naskórkowej) na powierzchnię całej skóry pacjenta co najmniej dwa, trzy razy dziennie” – piszą autorzy publikacji „ABC atopowego zapalenia skóry. AZS w pytaniach i odpowiedziach” (Wydawnictwo Termedia, 2015 r.). Pielęgnacja specjalnymi kosmetykami bez barwników, substancji zapachowych i parabenów sprawia, że skóra jest odpowiednio natłuszczona i nawilżona, więc nie przepuszcza tak łatwo alergenów, które mogą ją podrażnić.

3. AZS nie da się wyleczyć.

FAKT. Dla tej choroby typowe są okresy zaostrzania się objawów i remisji, ale o całkowitym wyleczeniu nie ma mowy. Za pomocą środków farmakologicznych oraz emolientów można jedynie poprawić stan skóry i wyciszyć objawy, co udaje się z różnym skutkiem. Warto wybierać emolienty łagodzące podrażnienia wynikające ze stanów zapalnych skóry i przeciwbakteryjne (pomogą zahamować rozwój gronkowca złocistego, który przyczynia się do wtórnych nadkażeń bakteryjnych, czyli nawrotów zaostrzeń AZS).
Choremu sprzyja czas: z wiekiem atopowe zapalenie skóry staje się coraz mniej uciążliwe, a po 50. roku życia nasilone objawy tej dermatozy już się nie pojawiają.

4. Atopowe zapalenie skóry może prowadzić do astmy.

FAKT. Badania pokazują, że astma oskrzelowa rozwija się u 50‒70 proc. dzieci chorujących na AZS. Dlatego tak ważne jest leczenie atopowego zapalenia skóry – zapobiega się w ten sposób tzw. marszowi alergicznemu. Termin ten oznacza przechodzenie jednej alergii w kolejną. „Marsz” zaczyna się na ogół od alergii pokarmowej, której towarzyszy często reakcja skórna, czyli właśnie AZS. Jeśli nie zareagujemy na tym etapie, proces zapalny może objąć nie tylko skórę, ale również drogi oddechowe. A stąd już prosta droga do kataru siennego i astmy. 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij