Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowa aktywność

Biegam naturalnie

Biegam naturalnie
Norbullo Kontrabacz. Fot.: www.mieszka.com oraz www.maratonczyk.pl

Właśnie mija pięć lat, odkąd zacząłem biegać. Pamiętam dokładnie: wyszedłem z psem na spacer, a cały park był pięknie zasypany świeżym śniegiem. Pies oszalał. Patrzyłem, jak wbiega w ten puch, tarza się i gryzie go, i nagle pomyślałem: „Dlaczego ja mam iść grzecznie po chodniku?”.

Rzuciłem się za nim w pogoń. Biegłem tak długo, aż dostałem zadyszki i przypomniało mi się, jakie to cudowne uczucie tak biec – tak o początkach swojego biegania opowiada kontrabasista Norbullo Kontrabacz.  W dzieciństwie bardzo dużo biegałem, bo mnie „nosiło”, a jako nastolatek interesowałem się sztukami walki i przez kilka lat trenowałem kick-boxing. Znów poczułem w sobie młodzieńczość i postanowiłem, że wrócę do aktywności fizycznej. Przecież to, że mam dzieci, nie musi oznaczać, że stałem się statecznym panem.

Biegałem trochę na czuja, a trochę korzystając z planów biegowych dostępnych w internecie. Miałem jednak potrzebę, by bardziej zgłębić temat, więc poszedłem do księgarni i kupiłem książkę, która – jak mi się wydawało – będzie o joggingu. Okazało się, że „Urodzeni biegacze” Christophera McDougalla to książka o Indianach z plemienia Tarahumara, którzy słyną z długodystansowych biegów górskich w sandałach. I tak – zupełnie niechcący – dowiedziałem się, że stosuję technikę biegania naturalnego.

Na czym ona polega? Biegnąc, stawiasz stopę nie na pięcie, jak robi to wielu biegaczy, tylko na śródstopiu. I też nie na samych palcach, ale na tej części między palcami a wgłębieniem podbicia. W ten sposób tworzy się naturalna dźwignia i odzyskuje się energię wkładaną w bieg. Biegacz jest lekki i sprężysty. Dla mnie to był odruch. Sztuki walki trenuje się boso, a dużą część treningu stanowi bieg po sali gimnastycznej. Mimochodem nauczyłem się techniki, której wtedy nikt nawet nie nazywał techniką. Dziś mam na koncie pięć maratonów, w tym dwa górskie, a w czerwcu pobiegnę w słynnym bieszczadzkim Rzeźniku zaliczanym do najtrudniejszym polskich maratonów.

Kiedy nie biegam, gram na kontrabasie. Jestem muzykiem. Rok temu założyłem zespół jazzowy, który nazwałem Biegli. Moja muzyka i bieganie mają wiele wspólnego. Basista w zespole wyznacza trasę – rytm, harmonię, bas jest kręgosłupem utworu. Wiele tych samych terminów obowiązuje w muzyce i w bieganiu. Np. rytmy w bieganiu to krótkie odcinki biegane szybko, a przebiegi w muzyce to gra na instrumencie po skali. Tu i tu są interwały. A jedno z ćwiczeń biegaczy, polegające na swobodnym biegu – przyspieszasz, zwalniasz, dajesz w bok, do przodu, do tyłu – jest jak free jazz w muzyce. Dlatego grając, często czuję się, jakbym biegł, a biegając – jakby grała mi muzyka.

Norbert Kubacz, bardziej znany jako Norbullo Kontrabacz – kontrabasista, muzyk wielu formacji, twórca zespołów Bauagan Mistrzów i – ostatnio – Biegli. Od niedawna także trener biegania naturalnego. Więcej informacji znajdziecie na jego profilu na Facebooku – Biegam Naturalnie


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane Kroki do zdrowia

Przeżyj zdrowy tydzień

Długość trwania: 1 tydzień

Polecane artykuły

Biegowe fakty i mity

Krzysztof Dołęgowski

Biegowy styl

Krzysztof Dołęgowski

Jak biegać, gdy zawodzi pogoda

Magda Ratajczak i Zosia Wawrzyniak

Top w kategorii