Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Cukier jak narkotyk

Cukier jak narkotyk
Przyjemność to jedna z rzeczy decydujących o potencjale uzależnieniowym cukru. Zdjęcie: shutterstock

Cukier to narkotyk. Wcale nie przesadzam. Po odstawieniu cukru pojawia się efekt abstynencyjny. Jest też cukrowy głód i nawroty cukrowego nałogu. Są cukrowe ciągi. Na szczęście jednak jest to nałóg, który da się rzucić.

Bart Hoebel ‒ profesor z Princeton ‒ sprawę bada od lat 60. Kilka lat temu ogłosił wyniki badań, które uznano za przełomowe, ponieważ ‒ w wielkim skrócie ‒ dowiódł, że uzależnienie od cukru to uzależnienie jak każde inne. Wcześniej skupiano się tylko na efekcie abstynencyjnym, a on dołożył do tej układanki brakujące klocki. Mówił o tym tak: „Elementy powodujące, że mówimy o uzależnieniu, to pojawienie się głodu i nawrotów nałogu. Udało nam się zademonstrować, że te zachowania pojawiają się u wpadających w cukrowe cugi”.

W mózgach uzależnionych – już po miesiącu nadużywania cukru ‒ zauważono trwałe, ale nie nieodwracalne zmiany. Stało się to, co dzieje się w przypadku każdego nałogu. Zaczął wariować ich układ nagrody i zauważono zanik receptorów dopaminowych. Do osiągnięcia tego samego poziomu przyjemności trzeba było jeść coraz więcej cukru. Gdy próbowano odwyku, pojawiały się problemy typowe dla odstawienia. Podnosił się poziom lęku i niepokoju, zwiększała się konsumpcja alkoholu i nikotyny. Rejestrowano zgrzytanie zębami, a także niechęć do wyjścia z tunelu do labiryntu. Z jakiego tunelu? No właśnie, nie napisałem jeszcze, że przełomowe badania naukowców z Princeton zostały przeprowadzone na… szczurach.

Fajerwerki przyjemności

Ale u ludzi jest tak samo, co potwierdza wiele badań. Są wśród nich nawet takie, które schodzą na poziom ekspresji mRNA. Większość skupia się jednak na wykorzystaniu najfajniejszej zabawki, jaka trafiła w ostatnich latach w ręce fachowców od ludzkiej psychiki, czyli skanerów fMRI. Szczególną uwagę poświęca się w nich jądru półleżącemu, które jest ważnym elementem układu nagrody i częścią mózgu odpowiadającą za powstawanie uzależnień.

Wyniki jednego z najciekawszych eksperymentów opublikowano niedawno w „The American Journal of Clinical Nutrition”. Była to praca zbiorowa dziewięciorga naukowców pracujących m.in. w niemieckim Ulm oraz na Harvardzie. Do eksperymentu zaangażowano kilkunastu otyłych mężczyzn, których dwukrotnie zaproszono do laboratorium i skanera. Za pierwszym razem badacze podali im mleczny koktajl o niskim indeksie glikemicznym. Za drugim razem, dziesięć dni później, otyli mężczyźni otrzymali niemal identyczny napój. Niemal, bo ten miał taki sam smak, kolor, a nawet zawartość tłuszczu i białka. Różnicą było jedynie to, że zadbano, by znalazł się w nim cukier o wysokim indeksie glikemicznym. Ta niewielka zmiana w koktajlu przełożyła się na bardzo różne odczyty aktywności mózgu. Po pierwszym koktajlu przyjemności było tylko trochę. Za to po drugim – który smakował dokładnie tak samo, ale powodował szybki skok poziomu cukru we krwi – jądro półleżące świeciło się jak żarówka. Mózg mówił, że jest mu bardzo, ale to bardzo miło.

Przyjemność to jedna z rzeczy decydujących o potencjale uzależnieniowym cukru. Druga to jego zdolność blokowania pracy układu nagrody. Normalnie – w przypadku jedzenia – jest tak: a) jemy coś i odczuwamy przyjemność; b) z czasem to „coś” nam się nudzi i przestajemy ją odczuwać, więc szukamy czegoś nowego; c) dzięki temu dbamy o zróżnicowaną dietę. Tak jest normalnie. Ale z cukrem normalnie nie jest, bo on blokuje fazę „b” i się nie nudzi. To połączenie – przyjemności z brakiem znudzenia ‒ tworzy narkotyk.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
Lena zapytał(a) 27 kwietnia 2014
Pytanie dotyczy artykułu Cukier jak narkotyk
Staram się zwalczyć ten nałóg od dawna. I zawsze po kilku dniach lub tygodniach poddaję się. Jak odzwyczaić się od cukru. Chyba całkowicie się nie da...?
Francis odpowiedział(a) 29 kwietnia 2014
też próbowałam wielokrotnie, aż w końcu się udało ale trwało to na prawdę długo dlatego skutecznie =) zaczęłam od dwóch łyżeczek cukru do herbaty i co jakiś czas kiedy zaczynała mi smakować taka mniej słodka znowu słodziłam mniej, i tak co kilka tygodni znikała z łyżeczki dosłownie niewielka odrobinka, aż w końcu doszłam do niesłodzenia herbaty. dzięki temu, że zajęło mi to prawie rok, jestem już przyzwyczajona i w ogóle mi tego nie brakuje, a dzięki niesłodkiej herbacie wszystko inne też mi się wydaje jakieś za słodkie, dlatego kupne słodycze poszły w kąt =)
NomNomNom odpowiedział(a) 25 maja 2014
Ja proponuje zacząć słodzić miodem (tylko nie sztucznym, ale naturalnym z jakiejś swojskiej pasieki) ewentualnie cukier trzcinowy nierafinowany. Wtedy nie trzeba sobie odmawiać deserów, ale z kolei trzeba je zacząć robić w domku. Większość tego co spotykamy w sklepach to syrop fruktozowo-glukozowy plus zwykly bialy cukier, ktory jest strasznie przetworzony. Straszna rzecz.
gosiak odpowiedział(a) 3 maja 2014
Podobnie jak Francis i ja w ten sposób postępowałam z cukrem.Niesłodka kawa była niemożliwa do przełknięcia.Dziś nawet słodycze są za słodkie.Da się to zrobić,potrzeba tylko czasu i systematycznie zmniejszać ilość cukru.Dlatego życzę Lenie powodzenia i wytrwałości bo cukier jest zły.