Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Część 4: Porozmawiajmy o seksie

Część 4: Porozmawiajmy o seksie
Ilustracja: Aleksandra Niepsuj | www.aleksandraniepsuj.blogspot.com

Temat, który z dzieckiem poruszyć po prostu trzeba. Seks. Tylko jak i kiedy o nim rozmawiać, by obie strony nie czuły się skrępowane? O lękach, wstydach i blokadach rozmawiamy z Anką Grzywacz z Grupy Edukatorów Seksualnych „Ponton”.

Zacznijmy od najprostszego pytania: kiedy warto zacząć rozmawiać z dziećmi na temat seksu?

Edukacja zaczyna się, jeszcze zanim dziecko zacznie mówić. Uczy się przez modelowanie, obserwując rodziców, sposób, w jaki się do siebie odnoszą. Ale ważny jest moment, w którym dziecko samo zaczyna pytać. Wtedy powinno uzyskać odpowiedź. Na pewno nie wolno mu mówić nieprawdy albo powiedzieć: „Będziesz starszy/a, to porozmawiamy”, bo dowie się tego choćby od rówieśników. Niedobrze czekać z TĄ rozmową, aż dziecko będzie miało np. 16 lat. Wtedy już jest zwykle za późno na takie rozmowy, a poza tym byłaby to sytuacja dosyć sztuczna.

Są jakieś sytuacje szczególnie sprzyjające rozpoczęciu takiej rozmowy?

Najlepiej, gdy kontekst pojawi się sam – naturalnie. Gdy na przykład razem z dzieckiem oglądamy w telewizji całującą się parę i widzimy, że dziecko zdradza tym zainteresowanie. Wszystko łącznie ze słownictwem należy dopasować do wieku. Nie chodzi o to, żeby ośmiolatkowi pokazywać na fantomie penisa, jak się zakłada prezerwatywę. Rozmawiając z dzieckiem, uczmy je też umiejętności rozmowy o seksualności. I to jest bardzo ważne. Dlatego oczywiście nie używamy wulgaryzmów, ale nie powinniśmy się bać takich sformułowań jak pochwa czy penis.

A wracając do sposobu rozpoczęcia rozmowy: można wykorzystać np. ostatnie medialne dyskusje o związkach partnerskich i poruszyć temat różnych orientacji seksualnych czy tożsamości płciowych. Ale to już oczywiście wyższa szkoła jazdy – bo aby dać dziecku pozytywny przekaz, że zaakceptujemy je, nawet gdy okaże się gejem czy lesbijką, musimy sami przepracować ze sobą ten temat i tkwiące w nas często głęboko uprzedzenia.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij