Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Dietetyczne pułapki

Dietetyczne pułapki
Zdjęcie: shutterstock

Katujesz się dietą i nic. Nie ubywa ci ani grama. Nie wiesz, dlaczego nie pomagają diety i to, że sałatka zastąpiła hamburgera. A może problemem jest właśnie to, że sałatka zastąpiła hamburgera? Istnieje przynajmniej kilka mechanizmów, które mogą powodować, że dieta zamiast odchudzić, doda nam centymetrów w pasie. I to nawet wtedy, kiedy jest to dieta całkiem sensowna.

Dietetyczne halo

Sałatka jest lepsza niż hamburger – to jasne. Ale jej jedzenie może spowodować efekt aureoli. Na czym to polega? Czasem gdy oceniamy ludzi, jedna widoczna cecha tworzy „aureolę” i determinuje odbiór osoby. Na przykład – jeżeli ktoś jest ładny, to automatycznie uznajemy, że jest także miły. A gdy nosi okulary, zakładamy, że jest inteligentny. Choć jedno z drugim nie musi mieć przecież nic wspólnego. Niedawno okazało się, że podobnie działa na nas jedzenie. Zjawisko zostało nazwane „dietetycznym halo” i polega na tym, że „aureola” pojawia się, kiedy mamy zjeść coś, co zalicza się do kategorii, którą uważamy za zdrową. Wtedy znacznie niżej oceniamy kaloryczność dań. Tak jest na przykład z sałatkami, których notorycznie nie doceniamy pod względem zawartości kalorii. Nawet kiedy wiemy, że pełno w nich majonezu.

Podobnie jest z fast foodami. Gdy uważamy któryś za „zdrowszy” niż inne, to... pozwalamy sobie na więcej. Ciekawie pokazał to Pierre Chandon – jeden z naukowców zajmujących się dietetycznym halo – który wykorzystał odmienny wizerunek restauracji Subway i McDonald’s. Badacz postanowił sprawdzić, jak klienci oceniają kaloryczność „zdrowych” kanapek z tej pierwszej sieci i „niezdrowych” z tej drugiej. Okazało się, że o ile jedząc u Ronalda McDonalda, potrafili mniej więcej określić, jak wiele pochłonęli kalorii, o tyle w tym drugim wypadku mylili się o... 50 proc.! Danie dostarczające 1000 kalorii oceniali na zaledwie 500. I w związku z tym dobierali dodatki: frytki, większe napoje, desery i bardzo kaloryczne sałatki. Na tym właśnie polega pułapka: kiedy jesteśmy przekonani, że jemy coś, co mieści się w kategorii „dietetyczne”, umiar przestaje istnieć.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
patrysiek zapytał(a) 25 maja 2014
Pytanie dotyczy artykułu Dietetyczne pułapki
No nie wiem czy to prawda?
NomNomNom odpowiedział(a) 29 maja 2014
Jasne, ze tak. To mechnizmy psychologiczne. Racjonalizowanie, ktore uzywamy by sobie wszystko usprawiedliwic, wszystko wytlumaczyc - w kazdej dziedzinie zycie, rowniez gdy chodzi o posilek. Wazne by troche sie poobserwowac i uswiadomic sobie gdzie wlacza nam sie autopilot - czyli gdzie nasze wnioski nie wynikaja z faktow i wiedzy.