Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Długość życia w rękach naukowców

Długość życia w rękach naukowców
Długość życia - priorytet u starożytnych Greków, źródło: www.mlahanas.de

Długość życia człowieka trapiła mędrców i medyków od wieków. Trzeba było jednak kilku tysięcy lat rozwoju cywilizacji, aby odkryto, że eliksir młodości znajduje się nie w dalekich krainach, lecz w nas samych. Dzięki naukowcom właśnie poznajemy substancję przedłużającą życie, którą wydziela nasz organizm.  

Pierwszy cesarz Chin Qin Shi Huang, ogarnięty manią zapewnienia sobie wiecznego życia, wysłał ekspedycje poszukujące Wysp Nieśmiertelnych – położonych rzekomo na wschodnim oceanie – by od żyjących tam istot uzyskać eliksir wiecznego życia. Miała nim być płynna rtęć, którą cesarz pijał regularnie celem przedłużenia sobie życia. Skutek był oczywiście odwrotny do zamierzonego. Długość życia cesarza okazała się odwrotnie proporcjonalna do ilości pochłanianego rtęciowego trunku. Późniejsi władcy, ogarnięci manią nieśmiertelności, zatrudniali taoistycznych alchemików i magów. Pewna opowieść mówi o dworzaninie, który połknął przeznaczony dla cesarza eliksir, a gdy rozwścieczony władca nakazał go stracić, uratował głowę, twierdząc, że jeśli lek był fałszywy, jego połknięcie i tak nie miało znaczenia, a jeśli prawdziwy, to rozkaz będzie niewykonalny. Pomysłów na życie wieczne było sporo: sproszkowany róg jednorożca jest tylko jednym z nich. Rzadko działały w minimalnym choćby zakresie, najczęściej za to powodowały zgon. Choć zdarzały się także przypadki, w których skuteczność abstrakcyjnej odmładzającej metody sprzed tysięcy lat potwierdzają dzisiejsze badania naukowe. Na przykład kuracja… potem.

W starożytnym Rzymie bogate damy płaciły krocie za kosmetyki robione na bazie potu sportowców i gladiatorów. Pot zawiera mocznik, który jest obecnie kluczowym składnikiem kremów nawilżających. Mocznik stanowi jeden z elementów naturalnego czynnika, który odpowiada za utrzymanie właściwego nawilżenia warstwy rogowej naskórka. Rzymianki miały jednak tę przewagę, że w ich kosmetykach znajdował się prawdziwy ludzki mocznik, zawierający także przydatne hormony, natomiast współcześnie jest to laboratoryjny substytut.

Tagi: medycyna

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij