Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Drożdżówki wracają do szkół…

Drożdżówki wracają do szkół…
Zdjęcie: shutterstock
1 września 2016 wchodzi w życie rozporządzenie ministra zdrowia, dzięki któremu w sklepikach szkolnych znów będą sprzedawane drożdżówki. Kwestia jest kontrowersyjna. Wiadomo – lepsze byłyby jednak owoce i warzywa… Ale nie jest tak źle, jak można by się spodziewać.

W zeszłym roku w tym samym czasie było głośno o tym, że ze sklepików szkolnych mają zniknąć słodycze. Wraz z nimi zniknęły również drożdżówki, które, owszem, są słodkie, ale nie są przecież tak niezdrowe jak przetworzony batonik słodzony syropem glukozowo-fruktozowym. Teraz to się zmieni i od dziś drożdżówki wracają do szkół. Na szczęście nowe rozporządzenie wyraźnie określa, jakie drożdżówki dzieciaki będą mogły kupować.

W szkolnych sklepikach zabroniona będzie sprzedaż wyrobów cukierniczych i pieczywa produkowanego z ciasta głęboko mrożonego. I bardzo dobrze, bo odgrzewane mrożone bułki to nafaszerowane konserwantami wyroby, które szkodzą nie tylko dzieciom, ale także dorosłym (tutaj przeczytacie dlaczego). Nowe prawo wymaga również, aby drożdżówki sprzedawane w szkolnych sklepikach miały nie więcej niż 15 g cukru w 100 g produktu, a tłuszczu nie więcej niż 10 g w 100 g produktu.

W sklepikach nadal będzie można sprzedawać kanapki, sałatki, mleko i produkty mleczne, a także napoje zastępujące mleko. Dopuszczone będą oczywiście warzywa i owoce, bakalie, nasiona słonecznika czy pestki dyni. Jeśli chodzi o nowości, to pojawi się gorzka czekolada i bezcukrowe gumy do żucia. To dobra wiadomość dla małych miłośników czekolady, zwłaszcza że gorzka czekolada jest doskonałym źródłem magnezu.

Uczniowie będą mogli też kupić soki owocowe i warzywne, przeciery i musy owocowe, choć głównie ma być promowany nawyk picia wody. Zniesiono też wymóg, że soki mogą być sprzedawane w opakowaniach nie większych niż 330 ml. To się nie sprawdziło, bo sprytni mali konsumenci kupowali po kilka produktów naraz. Podobna sytuacja była z orzeszkami, które były sprzedawane tylko w opakowaniach nie większych niż 100 g.

Nie jest więc najgorzej… Zawsze jednak zdrowsze od drożdżówek będą domowe przekąski, owoce i warzywa, a zamiast sklepikowego soku, lepiej spakować maluchowi do plecaka po prostu butelkę wody. Przecież nawyki żywieniowe kształtujemy od dzieciństwa! 

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij