Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Fakty i mity: Przeziębienie pęcherza

Fakty i mity: Przeziębienie pęcherza
Czy siedzenie na betonie powoduje przeziębienie pęcherza? Zdjęcie: shutterstock

Czy to prawda, że od siedzenia na betonie można sobie przeziębić pęcherz?

Potoczne sformułowanie „złapać wilka” oznacza nic innego jak nabawić się zakażenia dróg moczowych. Ta popularna dolegliwość dopada zwłaszcza kobiety. Wynika to z anatomii: kobiety mają cewkę moczową znacznie krótszą niż mężczyźni, bakterie mają więc ułatwiony dostęp do wnętrza organizmu.

Zdecydowana większość przypadków zakażenia układu moczowego to zapalenie pęcherza moczowego. Te najczęściej zdarzają się po wyziębieniu. – Ale nie każda kobieta, która chodzi po mokrej trawie albo przemoczy buty, od razu zaziębi pęcherz. To kwestia układu odpornościowego, który, jeśli jest osłabiony, powoduje skłonności do infekcji – wyjaśnia dr Jacek Tulimowski, ginekolog. W tym znaczeniu ryzyko infekcji wzrasta w sytuacji wyziębienia i ogólnego obniżenia odporności organizmu. Dlatego właśnie infekcje pęcherza tak często zdarzają się w wakacje. – Bynajmniej nie dlatego, że jesteśmy wtedy tacy rozpasani – to po prostu moment, gdy po roku ciężkiej pracy mamy spadek odporności i jesteśmy bardziej podatni na infekcje.

Sformułowanie „nie siadaj na betonie, bo złapiesz wilka” ma więc swoje uzasadnienie. – Beton jest oczywiście w tym przypadku przysłowiowy. Infekcję dróg moczowych można „złapać”, siadając w skąpym ubraniu na plaży, jeszcze gorsze jest siadanie w mokrym kostiumie, bez ręcznika, na ławce czy murku, a nawet na brzegu basenu – przekonuje ginekolog. – Siadając na czymś zimnym, oziębiamy bowiem tę okolicę. Pod wpływem zimna kurczą się drobne naczynia i dochodzi do zmniejszonej perfuzji naczyniowej (inaczej: przepływu krwi) w błonach śluzowych. Może to być przyczyną podatności na infekcje – wyjaśnia specjalista. Zapalenie pęcherza to jedna z najczęstszych kobiecych dolegliwości – niemal połowa kobiet przynajmniej raz w życiu zachoruje na ZUM (zakażenie układu moczowego).

Wiąże się ono z różnymi czynnikami, nie tylko z przeziębieniem. Odpowiedzialna za zakażenie może być nieprawidłowa, ale i nadmierna higiena, która prowadzi do wyjałowienia środowiska bakteryjnego w okolicy pochwy. Zapalenie pęcherza może towarzyszyć także dolegliwościom ginekologicznym. Do zachorowań w dorosłym życiu predysponuje też chorowanie na pęcherz w dzieciństwie. Ciekawostką są poweekendowe zapalenia pęcherza – bardzo często, ze względu na dzisiejszy tryb życia, pary uprawiają seks właśnie w weekend. Nadrabianie zaległości łóżkowych często kończy się podrażnieniami, które skutkują dolegliwościami bólowymi w okolicach pęcherza: parciem, pieczeniem, nieprzyjemnymi odczuciami przy oddawaniu moczu.

Warto wiedzieć, że także zażywanie antybiotyku np. przy zapaleniu oskrzeli może dawać powikłania w postaci zapalenia pęcherza. – Dlatego tak ważne jest utrzymywanie odpowiedniej stabilizacji probiotyków w organizmie. Leczenie infekcji to jedno, ale jednocześnie należy zadbać o odpowiednią profilaktykę w postaci zażywania probiotyków, które uchronią nas przed spadkiem odporności – uważa dr Tulimowski.

Jak sobie pomóc?

Co robić, kiedy „wilk” jednak nas dopadnie? – Wśród domowych sposobów na pierwszym miejscu jest ciepła kąpiel. Warto też zażyć preparaty z żurawiną. Trzeba jednak pamiętać, że nie wolno odstawiać ich, gdy tylko ustąpią objawy – aby odniosły skutek, preparaty z żurawiny powinny być stosowane długo, nawet do dwóch miesięcy – zaznacza lekarz. W czasie leczenia zapalenia pęcherza zaleca się picie dużych ilości płynów (mocz wypłukuje część bakterii) oraz przyjmowanie witaminy C (bakterie „nie lubią” zakwaszonego moczu). Ulgę mogą przynieść również ciepłe okłady na podbrzusze.

Zawsze gdy istnieje podejrzenie zapalenia pęcherza, warto zrobić zwykłe badanie ogólne moczu – można je wykonać bez skierowania, koszt to ok. 10-12 zł. W przypadku nawracających zakażeń należy zrobić badanie moczu na posiew. 

Infekcję można w wielu przypadkach wyleczyć samodzielnie, stosując leki dostępne w aptece bez recepty. W tym celu można sięgnąć np. po preparaty z linii UROintima. Linia składa się z trzech preparatów dbających kompleksowo o układ moczowy. UROintima FuragiActivestosuje się w ostrych zakażeniach dolnych dróg moczowych - lek zawiera furaginę, substancję o potwierdzonej skuteczności w leczeniu zapaleń układu moczowego. Z kolei UROintima ŻurawinActive MAX działa antyoksydacyjnie i wspiera naturalne mechanizmy obronne komórek. Zawarta w preparacie witamina C pozwala na obniżenie pH moczu i wspiera układ odpornościowy. Trzecim preparatem w linii jest UROintima ŻurawinActiv. Trzymiesięczna kuracja tym preparatem wspiera prawidłowe funkcjonowanie układu moczowego. 

Odpowiednio dobrane leki powinny szybko likwidować ból i pieczenie. Jeśli po kilku dniach dolegliwości nie mijają lub gdy pojawił się epizod krwiomoczu, samoleczenie jest niewskazane, bo może to być ostre zapalenie pęcherza, które, niedoleczone, może prowadzić do groźnych komplikacji, np. zakażenia nerek. Należy wtedy zgłosić się do lekarza, który podejmie decyzję, jak postępować dalej.


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
kasia.kusmierz.75 zapytał(a) 23 października 2012
Pytanie dotyczy artykułu Fakty i mity: Przeziębienie pęcherza
Czy istnieje lek bez recepty leczacy zapalenie pecherza?
uszek555 odpowiedział(a) 3 stycznia 2013
domowym sposobem jest napar z ziół :)
igorgnot odpowiedział(a) 24 października 2012
Slyszalem ze w domowych warunkach moze pomoc picie duzej ilosci wody + soku z zurawiny. Oczywiscie kluczem jest jakosc soku z zurawiny.
kratka odpowiedział(a) 13 października 2016
KoralGirl, jak już ktoś radził dobra jest żurawina, ale tak od czasu do czasu, by zapobiec infekcji pęcherza. U mnie kurację urofuraginum wzmacniamy sokiem z cytryny - dużo witaminy C zakwasza pęcherz, co zmniejsza ilość bakterii.
KoralGirl odpowiedział(a) 12 września 2016
Ja to już czuję, że jesień się zbliża, bo pogoda sie psuje. Ostatnio wybrałam się z mężem i dziecmi na ostatni wypad nad wodę. Pływaliśmy łódką i mocno wiało i oczywiście, zmarzłam bo nie pomyślałam, żeby ubrać się cieplej bo jednak na wodzie zawsze jest chłodniej niż na lądzie. I oczywiście wyziębiłam sobie pęcherz i już wieczorem czułam straszny ból i pieczenie :( Mąż kochany poleciał mi do apteki po urofuraginum, bo ja oczywiście sierota zapomniałam sobie kupić jak uzupełniałam nam domową apteczkę. Dobrze mieć przy sobie takiego troskliwego faceta. Dobrze, ze nie musiałam latać po lekarzach, tylko tydzień kuracji tabletkami i wszystko pięknie przeszło.
agata.cieslak odpowiedział(a) 29 listopada 2012
np. UROFURAGINUM (http://urofuraginum.pl/)
Zu Zia odpowiedział(a) 15 sierpnia 2014
Oczywiście że jakieś tam na pewno są , ale sposoby domowe są lepsze i na pewno nie zrobią szkody. np sok z żurawiny.
katiuszax odpowiedział(a) 6 lipca 2014
Żurawina jest skuteczna, bo ma właściwości antybakteryjne, a jeszcze lepiej działa w połączeniu z pokrzywą plus witamina C. Można pić herbatki, albo sięgnąć po apteczne specyfiki np. żurascin uro, zawiera i żurawinę i wyciąg z liści pokrzywy plus witamina C.
anna.winek odpowiedział(a) 3 grudnia 2012
Jak najbardziej sok z zurawiny, ale bez cukru, tabletki z zurawiny, witamina C oraz probiotyk - acidophilus.