Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Greenwashing - nie daj się nabrać na eko

Greenwashing - nie daj się nabrać na eko
Zdjęcie: shutterstock
Czy każda „zdrowa” żywność jest faktycznie zdrowa? Producenci stosują najbardziej wyszukane triki, żebyśmy tylko kupili ich produkt. Coraz częściej możemy trafić na produkty żywnościowe, które tylko udają, że są eko. Jak je rozpoznać?

W każdym supermarkecie znajdziemy półki oznaczone napisem „BIO”, „zdrowa żywność” czy „produkty eko”. Dominuje zielony kolor, jasne etykiety, często stylizowane na domowe przetwory. Ale nie dajmy się zbyt łatwo zwieść. Skład może wcale już taki zielony nie być...

Bez cukru, bez glutenu, bez sensu

Najprostszym przykładem jest guma do żucia bez cukru, na którą nabraliśmy się już dobrych kilka lat temu. Wszyscy rzucili się na bezcukrowe gumy do żucia, które (o dziwo!) wciąż były bardzo słodkie. Dlaczego? Bo zamiast cukru w gumie do żucia znalazł się rakotwórczy aspartam, znacznie gorszy niż zwykły cukier. Nie dajmy się również nabrać na hasło „bez glutenu”, zwłaszcza tam, gdzie gluten w ogóle nie występuje. Ryż nie zawiera glutenu, więc napis na opakowaniu ryżu „nie zawiera glutenu” jest niepotrzebny. Podobnie jogurt naturalny, ser żółty, oliwa z oliwek czy dżem – nie zawierają glutenu, więc informowanie o tym na opakowaniu to zwykły trik marketingowy, który ma nam sugerować, że kupujemy „zdrową”, bo bezglutenową żywność.

Woskowane owoce i ekologiczne awokado

Jeśli jabłka błyszczą, jest to sygnał, że były woskowane. Dzięki temu są odporne na obicia, mogą dłużej leżeć w sklepie, nie zepsują się tak szybko. Ale przed spożyciem należy je starannie umyć pod bieżącą wodą. Dlatego jabłka lepiej kupować w małym warzywniaku niż hipermarkecie. Porozmawiajmy ze sprzedawcą i zapytajmy, skąd pochodzą. Wtedy będziemy wiedzieć, czy są na pewno polskie i niepryskane szkodliwą chemią. Jabłka niestety należą do tych owoców, które łatwo chłoną pestycydy i wszelkie zanieczyszczenia. Za to najczystszym owocem jest awokado. Według amerykańskiej organizacji non profit zajmującej się ochroną zdrowia ludzkiego i środowiska ­– Environmental Working Group (EWG) – tylko 1 proc. spośród owoców awokado wykazuje zanieczyszczenia pestycydami. Jeśli więc widzimy w warzywniaku dwa razy droższe ekologiczne awokado, to płacimy jedynie za przymiotnik „eko”. Awokado można śmiało kupić w najtańszym dyskoncie i pozwolić mu w domu dojrzeć i odpowiednio zmięknąć. 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij