Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe jedzenie

Indyjskie superfoods na zdrową jesień

Indyjskie superfoods na zdrową jesień
Zdjęcie: shutterstock

Idą chłody, a z nimi deszcze, dreszcze i katary. By się im nie dać, wypróbuj trzy pochodzące z Indii produkty, które rozgrzewają i stymulują układ immunologiczny. 

Czosnek, syrop malinowy, imbir, miód... Tak, to sprzymierzeńcy naszego układu odpornościowego, których dobrze znamy. A gdyby tak poszerzyć to zacne grono o orientalnych agentów do zdań specjalnych? Oto 3 patenty na zdrową jesień prosto z Indii!

Asafetyda

Hindusi nie wyobrażają sobie bez niej życia. Zwłaszcza bramini, którym religia zabrania jedzenia cebuli i czosnku – asafetyda doskonale je zastępuje, a do tego jest dużo łagodniejsza dla wątroby. Ta przyprawa powstaje z żywicznego soku z korzeni i łodygi feruli, ogromnego, mierzącego ponad 3 metry kopru. I... cuchnie jak skarpetki diabła, gnijącą cebulą i siarką! Na szczęście czartowska woń ulatnia się podczas gotowania, zostawiając wspaniały, cebulowo-czosnkowy smak. A teraz najlepsze: asafetyda świetnie wspomaga trawienie i zalecana jest zwłaszcza dla osób mających skłonności do wzdęć. Jest idealna do ciężkostrawnych, wzdymających potraw z roślin strączkowych i grzybów – czyli tego, co wspaniale nas rozgrzewa jesienią i zimą. Genialnie smakuje z soczewicą, świetnie doprawia ryby. Łagodzi dolegliwości pokarmowe, bo „lubi” się z naszymi bakteriami jelitowymi, do tego ma właściwości uspokajające, antyepileptyczne i antybakteryjne. Działa wspomagająco przy astmie i zapaleniu oskrzeli. Ale uwaga: nie jest polecana kobietom w ciąży, karmiącym matkom i małym dzieciom. W Polsce można ją kupić w sklepach ze zdrową żywnością i delikatesach świata.

Jak używać: najlepiej podgrzać parę szczypt na patelni, na oleju lub ghee (maśle klarowanym), a potem dodać resztę składników potrawy. Trzeba uważać, by jej nie przypalić, bo będzie gorzka. Można również sypać ją bezpośrednio do zupy lub gotujących się strączków.

Chyawanprash

Kolejny kuchenny import z Indii, który będzie tarczą przeciw jesiennym choróbskom. Chyawanprash to mieszanka 49 ziół produkowana według liczącej ponad 2 tysiące lat ajurwedyjskiej receptury. Wygląda trochę jak gęste, czarne powidła, a smakuje jak esencja Orientu: słodko, mocno, pikantnie. Dzięki amli, roślinie, która jest najbogatszym znanym źródłem witaminy C, hinduskie powidła zawierają jej więcej niż cytrusy! W składzie mają też m.in. miód, pieprz, olej sezamowy, kardamon, goździki, kurkumę, drzewo sandałowe, bambus, cynamon, lilię wodną i lukrecję. W Indiach dwie łyżeczki tego specjału zjadają codziennie całe rodziny, bo chyawanprash nie tylko natychmiast rozgrzewa człowieka od środka i daje energetycznego kopa, ale też zwiększa odporność organizmu i neutralizuje wolne rodniki. Do tego wspomaga wydalanie toksyn z organizmu, poprawia metabolizm i normalizuje przemianę materii, wzmacnia mięsień sercowy oraz polepsza stan cery. Polecany jest jako środek wzmacniający, zwłaszcza dla osób mających obniżoną odporność. Kupisz go w sklepach ze zdrową żywnością i na Allegro.

Jak używać: zalecane jest spożycie 1‒2 łyżeczek dwa razy dziennie (rano i wieczorem, najlepiej 15 minut przed jedzeniem), dzieci od 3. do 12. roku życia powinny zjadać 1 łyżeczkę dziennie. Można wyjadać go bezpośrednio z opakowania (i popijać mlekiem lub bawarką, tak robią Hindusi), rozsmarować na pieczywie albo wymieszać z ciepłą wodą lub mlekiem.

Chai masala

To mieszanka przypraw do herbaty i zarazem nazwa napoju, który kupisz na każdej ulicy w Indiach. Dawniej sprzedawcy nalewali parzoną z mlekiem i przyprawami herbatę w malutkie gliniane czarki, które po wypiciu rzucało się na ziemię i rozgniatało (by czarka nie była ponownie użyta i nie pił z niej nikt z niższej kasty). Dziś czarki zastąpiły jednorazowe kubeczki, ale niezwykły smak i rozgrzewające właściwości pozostały. Podobno ile rodzin, tyle przepisów na chai masalę, ale w każdym przepisie są imbir, cynamon, goździki, pieprz i kardamon. I oczywiście mocna, czarna herbata, najlepiej ta pochodząca z prowincji Assam lub Darjeeling. Chai masala poprawia termoregulację organizmu, a zawarty w niej zestaw witamin i teiny pobudzają układ nerwowy, poprawiają nastrój i zwiększają koncentrację. Pita pół godziny po posiłku wspomaga wydzielanie soków trawiennych i ułatwia trawienie tłuszczów. Dzięki zawartości imbiru ma działanie bakteriobójcze i wzmacnia układ pokarmowy. Świetnie również zastępuje deser. Mieszankę można zrobić sobie samemu, mieląc przyprawy w młynku do kawy, lub kupić w sklepach ze zdrową żywnością i orientalnymi przysmakami.

Jak używać: Do zagotowanego mleka zmieszanego pół na pół z wodą dodajemy herbatę i przyprawy, całość ponownie zagotowujemy, po minucie dosładzamy cukrem lub miodem i znów zagotowujemy. Zmniejszamy ogień i po 2‒3 minutach przelewamy gotową chai masalę przez sitko do filiżanek. Pijemy, rozkoszując się smakiem i rozchodzącym po ciele ciepłem.


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij