Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Jadę tam: Bagna Biebrzańskie

Jadę tam: Bagna Biebrzańskie
Zdjęcie: shutterstock

Nad powierzchnię swoje ciekawskie łebki wystawiają żółte kaczeńce. Z góry słońce sypie ciepłymi darami. A zewsząd dociera rejwach, który nie drażni uszu, lecz je uspokaja. To setki, tysiące ptaków.

Biebrza, rzeka z północno-wschodniej Polski, swą nazwę zawdzięcza bobrom. Nie one jednak przyniosły jej międzynarodową sławę, lecz bagna, które się tu rozciągają. Biebrza płynie po płaskim gruncie, a jej dolina dzieli się wyraźnymi przewężeniami na trzy baseny. Koryto rzeki biegnie niesymetrycznie, a z prawej strony wpada doń więcej rzek niż z lewej. Gdy więc nadchodzą wiosenne wezbrania wód, nie są w stanie szybko spłynąć. Rozlewają się po okolicznych łąkach, szuwarach i zatrzymują na kilka tygodni. Nawet tam, gdzie woda nie zalewa gruntu, podsiąka od spodu. Tak powstają rozległe mokradła: łąki, trzcinowiska i bagienne lasy. To one utrudniły dostęp człowiekowi oraz dały schronienie rzadkim zwierzętom i roślinom. Tu więc, nad Biebrzą, przetrwały ostatnie w Polsce osobniki łosia i stąd ruszyły na podbój reszty kraju. Tutejsze mokradła stały się też jedną z ostatnich na świecie ostoi małego, lecz jakże „rozpustnego” ptaszka: wodniczki. To, że w jednym gnieździe każde pisklę może mieć innego ojca, podobno właśnie jest przystosowaniem do niestabilnych warunków życia na bagnach. Także nad Biebrzą rośnie najwięcej w Polsce obuwików. Te oryginalne storczyki dużymi kwiatami zwabiają owady w pułapkę, z której wyjście możliwe jest tylko po odrobieniu prac społecznych, czyli po zapyleniu. A wreszcie płytkie rozlewiska przyciągają tutaj tysiące ptaków. Bataliony, kuliki czy gęsi zatrzymują się na popas podczas wiosennych wędrówek. Część ptaków zostaje, by założyć tu rodzinę i odchować potomstwo, reszta odlatuje. Wymieniać ich nazwy można by długo, bo nad Biebrzą doliczono się 280 gatunków ptaków, z czego aż 193 lęgowych.

Najlepiej przyjechać tu na wiosnę. Koniecznie trzeba się przepłynąć kajakiem, a wcześnie rano wybrać na obserwacje ptaków. W paru miejscach położono kładki, które umożliwiają dotarcie w bagienne obszary suchą stopą. Największym zmartwieniem zarządców Biebrzańskiego Parku Narodowego jest zarastanie łąk zalewowych krzakami, bo rolnicy przestali kosić trawę i paść krowy na podmokłych terenach. By te braki nadrobić, pod koniec lata urządza się Mistrzostwa w Koszeniu Łąk Bagiennych. Można w nich wystartować, pobawić się, a przy okazji pomóc przyrodzie.

Więcej o bagnach biebrzańskich na stronach Ostoi Ptaków [www.ostojeptakow.pl/iba/ksiazkapdf/44doli.pdf] oraz Biebrzańskiego Parku Narodowego [www.biebrza.org.pl].

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij