Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Jadę tam: Dolina Narwi

Jadę tam: Dolina Narwi
Zdjęcie: Cezary Korkosz | www.cezarykorkosz.pl

Między Surażem a Rzędzianami koryto Narwi rozdziela się na mnóstwo małych kanałów. Razem tworzą tak gęstą plątaninę, że sunąc przez nią na kajaku, można się zagubić.

Tymczasem zwykłe nizinne rzeki najczęściej meandrują. Tworzą zakola, które rozszerzają się podmywane nurtem. Po paru latach rzeka już ma dość, robi skrót i odcina zakole. Zamienia się ono w spokojne starorzecze, które stopniowo zarasta. Z kolei rzeki w górach tworzą plątaninę koryt, często płytkich i zwykle ciągle zmieniających swój kształt. Wystarczy większa ulewa, a stary kanał znika i tworzy się nowy, czasem kilka. Tymczasem nad Narwią koryta są trwałe, dobrze umocnione, wąskie i głębokie. Ich sieć zmienia się rzadko i powoli. Otacza je gęsta roślinność. I to właśnie ona jest jedną z przyczyn, które doprowadziły do rozwoju tej dziwnej sieci koryt. Jeszcze tysiąc lat temu Narew meandrowała tu jak przystało na rzekę nizinną. Na tym odcinku jednak jest wyjątkowo mały spadek terenu. Wody płynęły więc bardzo, bardzo leniwie i w okresach powodzi rozlewały się szeroko. Pozwalało to na rozwój roślinności, która gęstymi korzeniami utrwalała stabilność brzegów. Jej resztki zamieniały się też w pokłady torfu. Tak rozwinął się dzisiejszy przedziwny system. Naukowcy, którzy go badali, twierdzą, że podobny moż znaleźć dopiero w dolinie południowoafrykańskiej rzeki Okawango. Tam rolę trzcin umacniających brzegi odgrywają jednak papirusy. Ścieżki bobrów i łosi, które nad Narwią stają się początkiem nowych koryt, tam wydeptywane są przez hipopotamy. Reszta jednak się zgadza: minimalny spadek terenu, niewielka prędkość wody oraz splątana sieć wielu koryt rzecznych, która zmienia się rzadko i powoli. Nad Narwią ten system przyciągnął liczne ptaki wodne i bagienne. Zatrzymują się one tutaj w czasie wędrówek jesiennych i wiosennych oraz gniazdują. Jeden z nich – błotniak stawowy – stał się nawet symbolem Narwiańskiego Parku Narodowego.

By docenić uroki tego obszaru, koniecznie trzeba wybrać się na wycieczkę kajakiem lub łodzią. Tylko tak można wczuć się w labirynt przyrody. Nawet jeśli się wówczas zgubimy, to nie ma co się martwić. W końcu otaczać nas będzie zielona ściana trzcin, łąk i rozgwar tysięcy ptaków. Czegóż chcieć więcej?

 Więcej o Dolinie Narwi na stronach Narwiańskiego Parku Narodowego www.npn.pl/przyroda oraz w artykule „Gazety Wyborczej” www.wyborcza.pl/1,75476,1075719.html

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij