Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Jadę tam: Dolina Środkowej Wisły

Jadę tam: Dolina Środkowej Wisły
Zdjęcie: shutterstock

Dolina Środkowej Wisły jest jednym z ostatnich odcinków dużych rzek w całej Europie, których do dziś nie uregulowano. Tutejsza przyroda zachowała naturalny dziki charakter.

Swoją urodę Wisła zawdzięcza trudnej historii kraju, przez który płynie. Dawniej stanowiła główną arterię Polski. Statki kursowały po niej w dół i w górę, wożąc towary i stymulując rozwój w nadrzecznych miastach. Skończyło się to wraz z rozbiorami kraju. Część dolna Wisły została przejęta przez Prusy, środkowa przez Rosję, a górna przez Austrię. Trzy mocarstwa nigdy się w pełni nie porozumiały i statkom trudno było kursować po całej rzece. Austria swój odcinek Wisły umocniła i wyprostowała. Zwiększyła się przez to szybkość prądu, co z kolei doprowadziło do tego, iż wiosenna fala powodziowa szła dalej i rumosz skalny zanosiła aż do Środkowej Wisły. Tam z kolei niemal nikt nie dbał o rzekę, bo w ogromnym Imperium Rosyjskim ta rzeka była jedną z wielu, i to pozbawioną większego znaczenia. Wisła, która w tym rejonie i tak pierwotnie meandrowała i dzieliła się na odnogi, teraz zaczęła dodatkowo tworzyć liczne kępy, łachy i odsypy z rumoszu przynoszonego z austriackiego odcinka. Nowe wyspy i wysepki szybko zajęły ptaki, w zakolach rzeki zadomowiły się ryby, a na corocznie zalewanych brzegach rozwinęła się roślinność łęgowa. Lata dziczenia nadały Środkowej Wiśle nieprzeparty urok. Wiosną stada rybitw i mew zakładają gniazda na jej odkrytych łachach. Między nimi kryją się też ohary, nurogęsi czy ostrygojady. Często wiosną jaja i pisklęta zalewają fale powodzi, ale po jej odejściu ptaki rozpoczynają lęgi na nowo. Przyroda rządzi się tu swoimi własnymi prawami.

Wybrać się tam najlepiej kajakiem lub cichą łodzią. Najpiękniejszy odcinek rozciąga się między Dęblinem a Warszawą, ale dużo można też zobaczyć między Warszawą a Płockiem. Płynąć trzeba ostrożnie, by nie zaszkodzić przyrodzie. Największą krzywdę ptakom czynią bowiem turyści, którzy hałasują quadami, dla zabawy niszczą jaja, płoszą ptaki i palą ogniska wśród kolonii mew i rybitw. Lepiej mniej zobaczyć, by za rok znów móc cieszyć się widokiem bujnej roślinności, ławic ryb i ogromnych stad ptaków.

Więcej o Dolinie Środkowej Wisły na stronie „Ostoje ptaków”: http://ostojeptakow.pl/iba/ksiazkapdf/83doli.pdf

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij