Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Jadę tam: Puszcza Białowieska

Jadę tam: Puszcza Białowieska
Zdjęcie: Some rights reserved by Frank.Vassen

Puszcza Białowieska rozciąga się dziś w poprzek dwóch państw: 40 jej procent leży na wschodzie Polski, w województwie podlaskim, a pozostałe 60 - w zachodniej Białorusi. Dawniej w całości znajdowała się na obszarze Rzeczypospolitej. I to jej królowie zaczęli ochronę tego nizinnego lasu.

Zależało im oczywiście na wielkich ssakach, przede wszystkim żubrach, na które mogli tu polować do woli, nie zezwalając na tę przyjemność innym obywatelom. Podobny cel przyświecał rosyjskim carom, gdy wzięli puszczę „pod opiekę” po podboju Rzeczypospolitej. Tak las ten stał się ostatnią ostoją dzikiego żubra na świecie. Co prawda żubr i tu w końcu wyginął – ale w czasach, gdy królowie oraz carowie odeszli już w niebyt. Sława puszczańskiego zwierza jednak przetrwała i dlatego też tu właśnie ponownie odtworzono wolne stada ze zwierząt sprowadzonych z ogrodów zoologicznych. Dla wielu osób słowa Puszcza Białowieska i żubr niemal się zrównały. Niesłusznie. W cieniu majestatycznego zwierzęcia uchroniło się bowiem coś znacznie ważniejszego i potężniejszego. Uczeni zwą to „naturalnymi procesami”. Chodzi o to, że w innych lasach Europy to człowiek zarządzał przyrodą. To on decydował, kiedy i jakie drzewa mają paść pod siekierą drwali, a zwierzęta – pod lufą myśliwych. W Puszczy Białowieskiej zaś drzewom pozwalano rosnąć do późnej starości, umierać w pierwotnym porządku rzeczy, padać na ziemię i gnić przez długie lata. Liczne dziuple, martwe drewno, rozmaitość wieku, gatunków i form drzew utworzyły dom, w którym zwierzęta mogły żyć swoim naturalnym rytmem. Do dziś walczą tu między sobą o byt po dawnemu, ostro, nie licząc na niczyją pomoc. Liczebność każdego gatunku nie jest więc duża, a zarazem nigdzie indziej w Europie nie spotka się aż tylu gatunków na tak niewielkim obszarze. Roi się od owadów, które karmią się próchnem. Rzadkie ptaki odnajdują tu swój ulubiony pokarm i miejsce na gniazdo. W tłustych latach dziki czy myszy po dawnemu objadają się żołędziami i mnożą jak króliki. W chudych zaś giną z głodu, pogrążając za sobą pozbawione ofiar drapieżniki. Kruki zimą jedzą tutaj padlinę, a nie śmieci. Jerzyki, śmigłe ptaszki, nadal gniazdują w koronach dębów, a nie na miejskich wieżowcach. Liczebność jeleni ograniczają wilki.

Wymieniać można by długo. Ale by dostrzec ten pradawny rytm, nie wystarczy wybrać się raz na wycieczkę w rezerwat ścisły parku narodowego. Lepiej zamieszkać gdzieś w wiosce i codziennie zapuszczać się na dzikie wyprawy. Wtedy las otworzy przed nami swe pradawne sekrety.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
zziomecka zapytał(a) 14 września 2012
Pytanie dotyczy artykułu Jadę tam: Puszcza Białowieska
Czy można się zarazić jakimś choróbskiem od komarów które tam grasują?
ala.stebelska odpowiedział(a) 25 grudnia 2012
Właściwie wszyscy sądzą, że boleriozę ( choroba odkleszczowa )wywołują tylko i wyłącznie kleszcze !! A jednak właściwie nawet komary lub muszki owocówki mogą je przenośić !!