Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Jadę tam: Tatrzańskie hale i turnie

Jadę tam: Tatrzańskie hale i turnie
Zdjęcie: shutterstock

Na dużej wysokości bywa mroźnie, wietrzenie i niebezpiecznie. A jednak to właśnie tutaj żyją niespotykane nigdzie indziej gatunki zwierząt oraz roślin.

Tatrzańskie hale i turnie przez długie wieki były niemal niedostępne przez człowieka. U podnóża gór przewalały się wędrówki ludów, wojny, a rozwój rolnictwa przekształcał kolejne lasy w pola uprawne i pastwiska. W wysokie partie Tatr wpadali tylko pasterze owiec czy poszukiwacze skarbów. Za mało, by narobić większych szkód. Dopiero na przełomie XVIII i XIX wieku, wraz z rozwojem górnictwa i hutnictwa, ludzie zaczęli wkraczać tu mocniej, jednocześnie odkrywając urodę Tatr. Zaczął się wyścig o to, czy uda się ją uchronić przed zniszczeniem. Kamieniem milowym stało się utworzenie w roku 1954 Tatrzańskiego Parku Narodowego. Dzięki temu do dziś przetrwały kozice, „skalne tancerki”, które z wdziękiem i wprawą balansują na skalnych urwiskach. Swoje akrobatyczne niemal umiejętności zawdzięczają silnym nogom zakończonym ruchomymi raciczkami o ostrych kantach i krótkich zewnętrznych krawędziach. Tu też żyje ostatnie w Polsce 20 par małego ptaszka, pomurnika, w którego upierzeniu miesza się szarość i intensywna czerwień. Jeśli ktoś ma szczęście, to dojrzy go, jak czepia się skał ostrymi pazurkami i cienkim, zakrzywionym dziobem wyszukuje w nich smakowitych owadów. Jedynie w Tatrach można też dosłyszeć charakterystyczny gwizd, który zwiastuje bliskość świstaka. Te towarzyskie gryzonie żyją w grupach rodzinnych, które na tatrzańskich halach wykopują sobie rozległe nory. Na widok obcego ostrzegają się nawzajem świstem, po czym chowają się szybko pod ziemią. Przyrodnik, który doceni urodę wysokich partii Tatr, ma także szansę spotkać szarego ptaszka – płochacza halnego – a pod nogami dojrzeć szarotkę alpejską, fiołka alpejskiego czy skalnicę tatrzańską.

Dziś Tatry są pocięte siatką dobrze oznakowanych pieszych szlaków. Dotrzeć w wysokie partie nie jest więc trudno, choć wymaga to od turysty trochę wysiłku i przygotowania się. Ta łatwość jest też jednym z największych zagrożeń dla tatrzańskiej przyrody – oprócz zanieczyszczenia środowiska i kłusownictwa. By dojrzeć kozice, świstaki czy pomurniki w górach, lepiej więc unikać wędrówek w masie wycieczkowiczów. Dobrze jest wybrać się na szlak wcześnie rano. Przyroda z pewnością wynagrodzi nam lekkie niewyspanie.

Więcej o przyrodzie tatrzańskich hal i turni na stronie Tatrzańskiego Parku Narodowego: www.tpn.pl/pl/poznaj

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij