Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Jadę tam: Wybrzeże Bałtyku

Jadę tam: Wybrzeże Bałtyku
Zdjęcie: shutterstock

Bałtyk jest jednym z najmłodszych mórz na naszej planecie. Z historii Ziemi wyłonił się ledwie jakieś 12 tys. lat temu, gdy topniał ostatni lądolód Europy.

Od tego czasu Bałtyk zdążył zmienić się już z jeziora w morze, z morza znów w jezioro i na koniec kolejny raz w morze. Choć dziś jego wody są słone, to jednak daleko im do oceanicznego poziomu. Z wielu stron bowiem do Bałtyku spływają wody licznych rzek. A tylko od zachodu, wąskimi Cieśninami Duńskimi, łączy się on z Morzem Północnym. Tylko stamtąd więc wlewają się od czasu do czasu wody pełnosłone, które jako cięższe opadają na dno i leżą tam długimi latami. Ponad nimi powstał świat, w którym mieszają się zwierzęta dwóch środowisk. Radzą tu sobie zarówno słodkowodne okonie, sandacze i szczupaki, jak i typowo morskie śledzie, dorsze czy sole. Trafiają się też wodne ssaki – foki oraz morświny. A wreszcie 770 km polskiego wybrzeża Bałtyku to stała trasa migracji ptaków. Milionami ciągną tędy drobne ptaki śpiewające, drapieżne krogulce, myszołowy, sokoły, a nawet sowy. Wiosną lecą z zachodu i południa, mijają Polskę i w najwęższym miejscu przeskakują Bałtyk, by dostać się do Skandynawii lub polecieć dalej jeszcze na wschód, do Rosji. Jesienią wędrują w stronę przeciwną. Po drodze zatrzymują się na odpoczynek, czasem też łapią się w sieci ornitologów, którzy obrączkują je i ponownie wypuszczają na wolność. To niezwykły spektakl natury, którego wielbiciele polskiej przyrody nie powinni ominąć.

Nietypowość Bałtyku ma też swoją złą stronę. Liczba gatunków, które mogą w nim przetrwać, nie jest duża, bo dla wielu słodkowodnych zwierząt jest tu za słono, a dla słonowodnych – za słodko. Ich zespół jest więc wrażliwy na wszelkie zaburzenia. Te zaś nadeszły wraz z rozwojem przemysłu w okolicznych krajach. Rzekami do Bałtyku spłynęły ogromne ilości ścieków. Opadały na dno, gdzie mieszały się z pełnosłonymi wodami z Morza Północnego. Wraz z nimi leżą tak już długie lata. A ponieważ nie dociera do nich tlen, powstały tam obszary zatrute, pełne gnijących resztek. Długo przyjdzie czekać na ich oczyszczenie się. Niemniej i tak warto wybrać się do którejś z licznych nadbałtyckich miejscowości. Zamiast latem, gdy tłumy turystów okupują plaże, lepiej pojechać tam wiosną lub jesienią. Chłodne morze chętnie wówczas pokaże swe uroki. A może, przy odrobinie szczęścia, między falami przemknie morświn lub wynurzy się z nich foka? Takie spotkanie warte jest wielu wyrzeczeń.

Więcej o Bałtyku na stronach: www.levis.sggw.waw.pl/~ozw1/zgw/wis/05_06/Baltyk/index.html, www.naszbaltyk.pl/historia_baltyku.html O wiosennych i jesiennych przelotach ptaków na bałtyckim wybrzeżu można zaś poczytać na stronie Akcji Bałtyckiej: www.akbalt.ug.edu.pl/ab_ab_pl.php

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
igorgnot zapytał(a) 22 listopada 2012
Pytanie dotyczy artykułu Jadę tam: Wybrzeże Bałtyku
Czy ktos moze polecic fajne miejsce nad morzem z dostepem do krytego basenu plywackiego ? 50m? 25m? Czyli polaczenie pieknego morza, wydm, spokoju i szansy na plywanie sportowe?
joanna.klimkiewicz.7 odpowiedział(a) 3 lutego 2013
Na chwile obecną jakoś tylko Kołobrzeg przychodzi mi do głowy.