Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Jak cało i zdrowo wrócić z nart

Jak cało i zdrowo wrócić z nart
Ilustracja: shutterstock

Zmarznięte paluszki = bolesny upadek

Co ma wspólnego brak rękawiczek z kończącą się kontuzją wywrotką? Całkiem sporo.

– Naszym naturalnym odruchem jest chowanie zmarzniętych dłoni do kieszeni. A to znacznie opóźnia reakcję obronną w przypadku potknięcia lub poślizgnięcia się – wyjaśnia ekspert. – Ręce nie amortyzują wtedy siły upadku i nie chronią głowy przed uderzeniem w twarde podłoże.

Niebezpieczne jest zwłaszcza poruszanie się w zapiętych butach narciarskich i z dłońmi schowanymi w kieszeniach kurtki.

– Gdy przy potknięciu tracimy równowagę, odzyskujemy ją, ruszając stawami skokowymi, które w tym przypadku są unieruchomione w butach. Dlatego potrzebne są nam wolne ręce, by, tak jak robi to linoskoczek, dzięki ich ruchowi wyrównać balans ciała. Inaczej polecimy ciężko jak kamień – tłumaczy Piotr Turski.

Fotoreporter na stoku

Chęć uwieczniania rodzinnych osiągnięć narciarskich bywa silniejsza od zdrowego rozsądku. Tymczasem spacer w górę stoku pośród zjeżdżających narciarzy jest zajęciem ryzykownym, zwłaszcza że część z nich dopiero uczy się sztuki skręcania czy efektywnego hamowania. Dodatkowo, patrząc w wizjer kamery czy aparatu fotograficznego, zawężasz sobie pole widzenia, a słuch przytępia ci czapka otulająca uszy. Pędzącego narciarza usłyszysz więc dopiero wtedy, gdy na ciebie wpadnie. Pół biedy, jeśli skończy się na wzajemnych przeprosinach. Dużo gorzej będzie, jeśli… stracisz zęby!

– Gdy narciarz w ostatniej chwili usiłuje nas ominąć, jadąc nawet z niewielką prędkością, zazwyczaj szturcha nas barkiem o bark. Siła tego uderzenia jest jednak tak duża, że nasz własny bark idzie do przodu i zatrzymuje się dopiero na szczęce. Efekt? Wybijamy sobie zęby własnym barkiem – wyjaśnia fizjoterapeuta.

To bardzo częsty uraz narciarski, który zazwyczaj dotyczy osób stojących na trasie – właśnie dlatego nie wolno się zatrzymywać na środku stoku. Jeśli jednak musisz już się na nim znaleźć, zadbaj o bycie widocznym. Pomoże ci w tym kolorowa kurtka (białe lub czarne są bardzo słabo widoczne dla poruszających się szybko zjazdowców) i trzymanie się boków stoku, bo tam narciarze najczęściej zwalniają przed zwrotem.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij