Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Jak NIE przypinać roweru?

Jak NIE przypinać roweru?
Zdjęcia: Julia Szostak

Sezon rowerowy nabiera rozpędu i bez względu na to, czy poruszacie się na kolarzówkach, holendrach, składakach czy rowerach górskich – w korkach i ukropie dwa kółka stają się bezcenne. Dlatego nie ma nic gorszego niż wrócić w miejsce, gdzie zostawiło się rower i zorientować się, że nie było do czego wracać. Dlatego dzisiaj krótki obrazkowy przewodnik – jak NIE przypinać roweru. Można się śmiać – ale to przykłady zainspirowane ulicznymi obserwacjami!

1. Po pierwsze - zawsze przypinaj rower. Nieważne, czy wchodzisz gdzieś po gazetę, kawę czy kwiaty - jeśli chociaż na chwilę spuszczasz swój pojazd z oka, to koniecznie go zapnij. Warto zainwestować w porządne zapięcie - na przykład u-lock firmy Kryptonite, Abus lub innej o zbliżonej jakości. Takie zapięcie nie jest tanie, ale wystarczy na lata, ciężko je przeciąć nawet narzędziem typu diax. Ten rodzaj zabezpieczeń ma jeszcze inną zaletę (szczególnie przydatną mniej uważnym osobom) - możliwość dorobienia kluczyków po numerze seryjnym (który oczywiście jest na kluczyku, a nie na u-locku).

2. Nie przypinaj roweru do słupków lub innych elementów, które się "kończą". Niby oczywiste, a jednak takie widoczki to norma na polskich ulicach…

3. Jeśli masz do wyboru element "ruchomy" - jak rusztowanie - i nieruchomy - jak latarnia, to zawsze wybieraj ten bardziej stabilny.

4. Nie spinaj roweru za elementy, które można odpiąć (siodełko, sztyca, samo koło, pedały, itp).

5. Jeśli się da, to spinaj też koła (szczególnie przednie, które łatwo można wypiąć).

Zastanawiacie się, czym najlepiej przypinac rower? Na rynku dostępnych jest bardzo wiele rodzajów zabezpieczeń roweru, które różnią się ceną, wagą, sposobem montażu do roweru/transportu podczas jazdy, wyglądem oraz oczywiście wytrzymałością. 

Możemy wyróżnić trzy najczęściej spotykane typy zapięć:

Linka stalowa - zwykle pokryta warstwą vinylu linka stalowa jest nadal najczęściej spotykanym zabezpieczeniem. Jej zaletą jest niska waga, przystępna cena i łatwość montażu na rowerze podczas jazdy (np. oplecenie zapięcia wokół szycy lub ramy). Jest ona jednak o tyle popularna i niedroga, co mało skuteczna - nawet producenci często zaznaczają, że nadaje się do użytku dla obszarów o niskim ryzyku kradzieży lub że zalecana jest do zabezpieczania niedrogich rowerów.

Łańcuch - metoda zabezpieczenia pewnie stara jak świat, ale jej forma ewoluuje. Oczywiście możemy kupić metr łańcucha i kłódkę w markecie budowlanym, ale nie polecamy wam tego rodzaju rozwiązań DIY. W tej chwili różne firmy (Kryptonite, Abus) produkują łańcuchy z utwardzanej stali, z kłódką z zamkiem zapobiegającym próbom podważenia i rozwiercenia oraz od razu z osłoną łańcucha (zapobiegającą niszczeniu lakieru na rowerze). Ceny sensownych łańcuchów zaczynają się od 100 zł - jest to dobra alternatywa dla linki stalowej.

U-lock - zabezpieczenie najdroższe z wymienionych (o ile mówimy o renomowanych firmach posiadających atesty i gwarancje - jak te wymienione wyżej), najcięższe, mało estetyczne (nie ma tylu wariacji kolorystycznych jak linka stalowa) i najmniej wygodne w transporcie. Po co je kupować? Bo jest trwałe i mocne, nie da się go przeciąć nożycami do cięcia prętów. Zwykle do u-locków dodawany jest gratis system mocowania zabezpieczenia na ramie (raczej do tzw. męskich ram) i dostaje się zestaw 3 kluczyków, które w razie zgubienia można dorobić u producenta po numerze seryjnym (numer ten należy spisać z kluczyka lub zostawić sobie jeden klucz w bezpiecznym miejscu). Niektóry producenci mają także w ofercie linki do zestawu z u-lockiem (do kupienia osobno) - jest to dobre rozwiązanie dla osób obawiających się kradzieży samych kół. 

Jeśli dobrze przypinasz swój rower, nie pozostaje mi nic innego, niż życzyć Ci życzliwych przechodniów, którzy w razie ewentualnego zamachu na Twoje ukochane dwa kółka wykażą się mniejszą obojętnością niż mieszkańcy Nowego Jorku. I chociaż to przykład aż zza oceanu, mam nieodparte wrażenie, że mógłby się wydarzyć również na polskich drogach.


Kinga Lusińska - jeździ na rowerze dłużej niż pamięta. Obecnie robi akcesoria rowerowe Cheesy.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij