Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Jak powinna wyglądać twoja dieta, gdy masz 20, 30, 40 lat

Jak powinna wyglądać twoja dieta, gdy masz 20, 30, 40 lat
Ilustracja: shutterstock
W miarę upływu lat zmienia się nie tylko ciało, ale także jego zapotrzebowanie energetyczne. Zobacz, na jakie dietetyczne wyskoki pozwala ci metryka, a jakich stanowczo zabrania.

20+ Wielkie żarcie

Możesz prawie wszystko! Twój metabolizm działa jak zegarek. I chociaż przemiana materii zmniejsza się o 3-5 procent co 10 lat już od 23. roku życia, to do 25. roku życia organizm nadal sporo energii wykorzystuje na budowę kości (dlatego dostarczaj mu sporo wapnia i zaprzyjaźnij się z nabiałem, zieloną fasolką, groszkiem, brokułami i produktami bogatymi w witaminę C, która wraz z witaminą D zespołowo dba o twoje kości). Jeśli zachowujesz w miarę rozsądną dietę i chociaż trochę ćwiczysz, nawet częste wypady na kebaba i frytki nie zaszkodzą twojej sylwetce. Jeżeli walczysz o nią na siłowni, kładź na swoim talerzu proteiny – kurczak będzie twoim najlepszym przyjacielem (ale nie ten fastfoodowy, tylko chuda pierś z warzywami). Gdy teraz zbudujesz wymarzoną sylwetkę, będzie ci łatwiej utrzymać ją przez lata. Nie zapomnij też o mózgu, który rozwija się do 25. roku życia. Dostarczaj mu tłuszcze nienasycone (w 70 proc. tworzą mielinę, tłuszczowo-białkową powłokę neuronów, która przyspiesza przewodzenie impulsów między nimi). Twoje ciało samo ich nie produkuje, zafunduj więc mózgowi naturalne dopalanie w postaci orzechów, tłustych nasion, np. słonecznika, a także bogatego w kwasy omega-3 i omega-6 oleju z ryb czy oleju z lnu.

Twoja nowa zasada: Gdy kujesz do sesji... żuj gumę. Angielscy naukowcy z Uniwersytetu Northumbria w Newcastle odkryli, że miarowe ruchy szczęką zwiększają dopływ krwi do mózgu i aktywność hipokampu, co aż o jedną trzecią może poprawić pamięć długotrwałą.

30+ Pierwsze ostrzeżenie

Stała praca, małżeństwo, dzieci, dom – ustatkowujesz się ty, a i twój organizm trochę przyhamowuje. Powoli tu i tam pojawia się warstwa tłuszczyku. Mięśnie, jeśli ich regularnie nie ćwiczysz, zaczynają tracić jędrność. Twój metabolizm nie zasuwa już jak pendolino, raczej przypomina pospieszny i zwalnia. Zwłaszcza jeśli upierasz się przy drastycznych dietach. Organizm odbiera je jako zagrażające życiu głodówki i na wszelki wypadek redukuje tempo przemiany materii nawet o 15-20 procent (nawet do kilku tygodni po skończeniu odchudzania). Dlatego zamiast w diety cud uwierz w stałą zmianę sposobu żywienia, bo jeśli będziesz jeść tyle i tak samo co 10 lat temu, powoli zaczniesz tyć. Postaw więc na pięć zbilansowanych posiłków dziennie (i minimum 3-4 godziny sportu tygodniowo). Zadbaj o sporą ilość wspomagającego pracę jelit błonnika – jest w produktach pełnoziarnistych, jabłkach i kaszach. Pamiętaj o antyutleniaczach, które opóźniają starzenie się skóry i zapobiegają chorobom krążenia – są w warzywach, owocach i pełnych ziarnach.

Twoja nowa zasada: Minimum pół kilograma warzyw dziennie. Owoce, zwłaszcza te bogate w cukier, traktuj jako desery. A na słodycze i słodzone napoje gazowane pozwalaj sobie nie częściej niż raz, dwa razy na tydzień. To samo dotyczy chipsów, piwa i golonki.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
Agnieszka R. zapytał(a) 6 kwietnia 2017
Po 30stce wystarczy zostać weganinem. To wciskanie niejedzenia, mikroporcji co 3h jest po prostu chore. Kobiety chodzą głodne z zegarkiem w ręce i wkurzone, jak coś im nie pozwoli zjeść o czasie, bo głód towarzyszy im bez przerwy i wiecznie zmęczone. Ja się wyrwałam z tego mitycznego kręgu wiecznego głodu wiecznego myśenia o jedzeniu i wiecznego poczucia winy. To niby spowolnienie metabolizmu wynika nie z wieku, ale ze zmian trybu życia. NA studiach non stop biegamy na zajęcia, nie mamy czasu jeść- to żadna rewelacja, że większość kobiet na studiach jest szczupła (do ok. 26 r.ż.) Po studiach (26+) zaczynamy pracę, w większości siedzącą, więc nie ruszamy się i spalamy mniej, mamy więcej czasu na jedzenie, mamy spotkania firmowe, integracyjne itp., które są często zakrapiane alkoholem i towarzyszy mu niezdrowe jedzenie. W pracy "pan kanapka" z niezdrowym jedzeniem. Po 30stce rodzimy dzieci i znów mamy lepszy metabolizm, bo musimy za nimi ganiać i nie mamy czasu jeść. Po 40stce- dzieci już są duże, samoobsługują się, więc mamy więcej czasu dla siebie, pracujemy ( znów siedzimy) mamy czas, żeby zjeść, jesteśmy padnięci i nie chce nam się ruszać dodatkowo, więc ryzyko przytycia istnieje. No i tak do emerytury, a potem kijki, czas na gotowanie i zasuwamy w dobrym zdrowiu aż do końca...
Katarzyna Matuszewska odpowiedział(a) 7 kwietnia 2017
"Dla kurażu" oznacza "dla dodania sobie odwagi", nie "w celach leczniczych"....
Agnieszka R. odpowiedział(a) 6 kwietnia 2017
zapomniałam dopisać, że wraz z siedzącą pracą zmniejsza nam się ilość tkanki mięśniowej. Wiek tu nie ma znaczenia. Gdyby kobiety trenowały regularnie siłowo 3 x w tyg., codziennie chodziłyby sporo pieszo i po prostu jadły nieprzetworzoną żywność, nie byłoby tego całego zamieszania i bajek na temat spowolnienia metabolizmu, bo nie jesteśmy na to skazane, możemy to kontrolować.