Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Jej wysokość szpilka

Jej wysokość szpilka
Ilustracja: shutterstock
Nie ma kobiety, która choć raz nie włożyłaby cudownych pantofelków na wysokim obcasie. Każda z nas chciałaby poczuć się jak Kopciuszek, ale jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zamiast karocy pojawiają się problemy, z którymi zacna księżniczka na szpilce musi się zmierzyć...

Kwintesencja kobiecości

Buty na obcasie to niewątpliwy atrybut kobiecości. W kwestii estetycznej chodzenie na obcasie ma właściwie same korzyści. Łydki, dzięki nienaturalnemu ułożeniu stopy, się wysmuklają. Zmiana środka ciężkości sprawia, że uda się napinają, kręgosłup prostuje, a pierś wypina do przodu. Okazuje się, że szpilki mają również zbawienne działanie na mięśnie Kegla. Wszystko to spowodowane jest wypychaną do przodu miednicą. A ułożenie odbiegające od prawidłowego powoduje napinanie wszystkich mięśni, nawet tych, na których ćwiczenia nie mamy czasu. To też może być odbierane za plus, bo w końcu chodzenie na obcasie może zaoszczędzić nam ciężkich, wypoconych godzin na siłowni. Czy taka aktywność rzeczywiście jest jedynie zbawienna? Mówi się, że kobieta, by pięknie wyglądać, musi pocierpieć. Tylko jak bardzo?

Paniom, które noszą szpilki, bardzo często dokucza ból stóp. Trudno się temu dziwić, bo nie można powiedzieć, by ułożenie stopy w bucie na obcasie było tym właściwym i naturalnym. Wykrzywienie stopy wizualnie jest atrakcyjne. Gorzej, gdy buty zdejmiemy. Według fizjoterapeuty Wojciecha Kłudkiewicza można napisać całą listę schorzeń, na które narażone są nasze stopy. Jednak nie jest to jedynie wina chodzenia w nieodpowiednim obuwiu, ale przede wszystkim naszej genetyki.

‒ Na rehabilitację przyszła do mnie kobieta w wieku 93 lat na 10-centymetrowym obcasie (całe życie na takich chodziła), ale jej stopy były bez zarzutu. Trafiają się jednak i młode kobiety, które w wieku 20 lat mają już duże deformacje. To wynika z genetycznie uwarunkowanych wad stopy – mówi fizjoterapeuta.uta.

Co rośnie na stopie?

‒ To, co rzuca się w oczy na stopie kobiety chętnie sięgającej po wysokie obcasy, to modzele i nagniotki, czyli zmiany skórne. Wynika to bardzo często z wąskich nosków, którymi charakteryzują się buty na obcasie ‒ twierdzi Wojciech Kłudkiewicz.

‒ Obciążenie przodostopia, czyli palców, powoduje narastanie narośli kostnych: nagniotków i modzeli. Pół biedy, kiedy to jest modzel, czyli zmiana przystosowawcza, która ma rozlany charakter i nie jest bolesna. Jest zmianą ochronną, przeciążeniową. Gorzej z nagniotkami, bo wtedy róg skórny rośnie do środka, równomiernie otulony tkanką – bardzo często z powiększonym układem naczyniowym lub nerwowym.

Do najczęstszych schorzeń oczywiście należą halluksy (łac. Hallux valgus), czyli paluch koślawy, który charakteryzuje się wystającą kością przy dużym palcu.

‒ Do halluksów także przyczynia się obciążenie przodostopia i wąskie noski obuwia. Istnieje teoria, że może być to spowodowane szerokością stopy, która jest warunkowana genetycznie. Pewne osoby rzeczywiście mają do nich predyspozycje i mogą mieć powikłania. Ucisk powoduje stan zapalny po wewnętrznej stronie stopy ‒ dodaje ekspert.

Jednak fizjoterapeuta zaznacza, że halluksy nie są jedyną dolegliwością kostno-stawową, która doskwiera wielbicielkom szpilek.

‒ Kobiety mają tendencje do zmian zwyrodnieniowych połączeń stawowych. Często nieprawidłowe obciążenie stopy prowadzi do płaskostopia poprzecznego – w bucie stopa jest prawidłowo utrzymywana, a po zdjęciu buta pojawia się płaskostopie.

Nadmierne obciążenie stopy w skrajnych przypadkach może prowadzić również do zmian marszowych. Nazwa tego schorzenia wywodzi się z wojska, gdzie kiedyś była to bardzo popularna choroba. Z powodu nadmiernego i długotrwałego wysiłku kości łamią się nawet w wyniku mikrourazów. Bardzo często kobiety narzekają również na zapalenie stawów i ścięgien.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij