Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Kandydoza – modny temat czy realne zagrożenie?

Kandydoza – modny temat czy realne zagrożenie?
Ilustracja: shutterstock
Grzybica, drożdżyca, kandydoza – ten „potwór” ma kilka imion. Odpowiada za wiele nieprzyjemnych objawów. Nie tylko za grzybicę skóry, kobiece infekcje czy biały nalot na języku. Może zaatakować różne organy i gdy wymknie się spod kontroli – zakazić całe ciało. Prawdziwy horror? Skąd się bierze kandydoza i czy wszyscy jesteśmy w niebezpieczeństwie?

Kandydoza – co to takiego? Brzmi jak tytuł horroru, którego fabuła faktycznie może przerazić. Początkowo nieszkodliwy żyjący m.in. w przewodzie pokarmowym gatunek grzyba – Candida – w wyniku rozmaitych, niekiedy wymykających się spod kontroli procesów pokonuje bariery anatomiczne i immunologiczne organizmu. Z jelit przedostaje się do krwi i rusza na podbój innych części ciała. Przerażające? Dalej jest jeszcze gorzej. Niezauważony grzyb po wcześniejszym skolonizowaniu i „rozszczelnieniu” jelit zaczyna zdobywać kolejne bastiony w organizmie. A jego toksyny zatruwają ciało i mogą nawet porazić nerwy. Brzmi dość strasznie. Ale odłóżmy na chwilę te czarne scenariusze (których mnóstwo w internecie) i sprawdźmy, co tak naprawdę i w jakich okolicznościach może nam zrobić Candida.

Candida – co o nim wiemy?

To grzyb z rodziny drożdżaków. Żyje w przewodzie pokarmowym człowieka i jest częścią flory bakteryjnej jelita grubego. Najczęściej występuje w odmianie Candida albicans. Może pojawiać się też w błonie śluzowej dróg oddechowych, a u kobiet także w pochwie. I dopóki organizm funkcjonuje prawidłowo, Candida mieszka sobie na wyznaczonym terenie i nie stwarza żadnego zagrożenia. Szacuje się, że nawet 80 proc. ludzi na świecie jest skolonizowanych przez drożdżaki. Jednak sama ich obecność nie oznacza, że jest się chorym.

Kiedy drożdżyca atakuje?

Grzyby te mogą dostać się z zewnątrz najczęściej przez układ oddechowy albo zaatakować od wewnątrz – wykorzystując sprzyjające warunki, żeby się rozmnożyć i wyjść poza dotychczasowe siedlisko. Na ogół Candida z lokatora zamienia się w agresora, gdy niedomaga układ immunologiczny (u ludzi starszych i dzieci, wycieńczonych chorobami, niedożywionych, zakażonych wirusem HIV i chorych na AIDS, ale także u kobiet w ciąży), układ hormonalny (u chorych na cukrzycę lub chorobę Addisona) lub gdy zaburzamy równowagę organizmu (operacje chirurgiczne, chemioterapia, antybiotykoterapia, stosowanie sterydów, branie leków immunosupresyjnych po przeszczepach). Drożdżycy może sprzyjać zła dieta – pełna przetworzonych produktów i cukru, niedobory witaminy B, długotrwały stres, zanieczyszczenie środowiska i inne czynniki, które mogą zaburzać pracę układu immunologicznego (nie możemy jednak złego odżywiania oraz nerwowego trybu życia traktować jako bezpośrednich powodów zakażenia).

Kolonizacja i nieszczelne jelita

Mieszkająca w jelicie grubym Candida do rozmnożenia się potrzebuje najczęściej ingerencji z zewnątrz, np. brania antybiotyku, który likwiduje nie tylko bakterie chorobotwórcze, ale także te dobre, chroniące błonę śluzową jelit i odpowiedzialne za prawidłowe wchłanianie substancji odżywczych z jedzenia. Gdy leki zniszczą bakterie tworzące specyficzny biologiczny filtr, może wystąpić zjawisko zwane nieszczelnym jelitem – co oznacza według dr. hab. n. med. Tomasza Dangela badającego związki między szkodliwymi skutkami farmaceutyków a występowaniem kandydozy nieprawidłową przepuszczalność cząsteczek, toksyn i drobnoustrojów, które przy dobrym stanie zdrowia nie powinny tej bariery móc penetrować. Zresztą nie tylko drożdżaki, ale kilka innych bytujących w jelitach bakterii umie pokonać barierę jelitową. Według badań mikrobiologa Rodneya D. Berga ze stanowego Uniwersytetu Medycznego w Luizjanie za taki stan rzeczy odpowiadają przerost bakterii jelitowych, immunosupresja (czyli zaburzenia odporności) i zwiększenie przepuszczalności błony śluzowej.

Zespół nieszczelnego jelita, mimo że nie został dobrze opisany w literaturze medycznej, jest dla naukowców  przydatnym modelem do objaśniania mechanizmów zakażenia grzybem, ale też ułatwia zrozumienie, jak dochodzi do alergii pokarmowych i chorób autoimmunologicznych (pisaliśmy o tym w materiale o nietolerancji pokarmowej). Candida bowiem nie tylko potrafi przedostać się przez błonę śluzową jelit (co udowodnił niemiecki lekarz Wolfgang von Krause, eksperymentując na sobie, a potwierdzono w badaniach na zwierzętach), ale sama przyczynia się do powstania nieszczelności i „wypuszczenia” do układu krążenia obcych białek pokarmowych, co może doprowadzić właśnie m.in. do nietolerancji i alergii pokarmowych.

Kolejny etap – grzybica organizmu?

To, że jelita przepuszczą Candidę, nie oznacza, że za chwilę będziemy mieć zakażony cały organizm. Zwykle grzyby atakują głównie układ pokarmowy, jamę ustną i gardło, skórę i błony śluzowe, pochwę i srom. Jakie są objawy zakażenia? To zależy od zaatakowanego organu. W przypadku układu pokarmowego, jamy ustnej i gardła – biegunki i biały nalot na języku. Skóry – zmiany na skórze i paznokciach. Dróg rodnych – swędzenie i upławy. Grzybica inwazyjna, rozsiana, atakująca cały organizm występuje przeważnie tylko u osób ciężko chorych, leczonych przewlekle i hospitalizowanych, z poważnymi zaburzeniami układu immunologicznego. Tego typu zakażenia faktycznie są bardzo trudne w leczeniu. I raczej nie trzeba się obawiać, że wystąpią po wzięciu antybiotyku na anginę. Ale oczywiście wszelkie wątpliwości najlepiej jest rozwiać u lekarza, który jest w stanie zlecić specjalistyczne badania na obecność konkretnych drożdżaków w organizmie. Bo zainfekować może nas kilka rodzajów, a nie każdy leczy się tak samo.

Jak nie dopuścić do kandydozy?

Recepta jest dość prosta: utrzymywać się w dobrym zdrowiu, jeść nieprzetworzoną żywność, nie przesadzać z cukrem i węglowodanami (m.in. badania dr. Tomasza Dangela wskazują, że wysokowęglowodanowa dieta sprzyja występowaniu kandydozy, ale nie wszyscy naukowcy się zgadzają z tym twierdzeniem), nie pić za dużo i za często alkoholu. A także przyjąć do wiadomości, że Candida jest naszym lokatorem i zadbać o to, żeby podczas i po antybiotykoterapii uzupełnić florę bakteryjną jelit, przyjmując probiotyki o naukowo udokumentowanym działaniu (polecamy artykuł o probiotykach).

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij