Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Kleptomania hotelowa

Kleptomania hotelowa
Kleptomania w podróży, zdjęcie: shutterstock

Kleptomania jest chorobą. Badania pokazują, że nawet 5% ludzi przyłapanych na kradzieży, może na nią cierpieć. Czy osoby, które wynoszą w walizkach po pobycie w hotelu różne przedmioty, zaliczają się do tych 5%?

Trudno to wykazać. Kleptoman wie, że to, co robi, jest przestępstwem. A jednak nie potrafi się powstrzymać. Ktoś, kto zabiera z hotelowej łazienki ręcznik, niekoniecznie ma tę świadomość. Najczęściej zachowuje się tak, bo uważa, że skoro zapłacił, to mu się należy. Albo po prostu zupełnie się nad tym nie zastanawia. Może nie jesteśmy społeczeństwem kleptomanów, ale uporczywych zabieraczy.

Ręczniki, mydła, szampony, a nawet zasłony i sztućce – między innymi te przedmioty często giną z hotelowych pokoi. Znikają w walizkach gości, dla których taki „hotelowy łup” jest wyjątkowo cenny.

W internetowych poradnikach często można znaleźć rady dotyczące tego, jak powinniśmy zachować się w momencie, gdy ktoś okradnie nas w hotelu. Tu sprawa wydaje się prosta: to hotel odpowiada za bezpieczeństwo rzeczy swoich klientów. Bardzo często sytuacja jest jednak odwrotna: hotelowi goście lubią zabierać ze sobą przedmioty należące do samego hotelu.

Pozornie mamy do czynienia z ciekawym paradoksem: okazuje się, że goście, którzy bez problemu są gotowi zapłacić kilkaset lub więcej złotych za noc w kilkugwiazdkowym hotelu, zabierają z niego rzeczy warte dużo mniej pieniędzy. – Najczęściej znikają duże, białe ręczniki z łazienki – mówi Katarzyna Olendzka, która pracowała w warszawskim hotelu Polonia. – Może dlatego, że goście myślą, że ręczników mamy tak wiele, że nikt nie zauważy, że brakuje jednego czy dwóch? Prawda jest taka, że prowadzimy ewidencję akcesoriów i po każdej wizycie łatwo dojść do tego, kto i kiedy mógł coś zabrać ze sobą – dodaje.

Wśród przedmiotów, które często lądują w torbach i walizkach hotelowych gości, są też próbki szamponów, mydeł i past do zębów. Dużym powodzeniem cieszą się też akcesoria kuchenne. – Byłam świadkiem tego, że po opuszczeniu pokoju przez gości w kuchni brakowało hotelowego kubka lub sztućców – wspomina była pracownica hotelu. Może wyjaśnienia tego zjawiska należy szukać w potrzebie poczucia dreszczyku emocji? Może wynajmując pokój, czujemy się na tyle pewnie, że zabranie ze sobą kilku „drobiazgów” możemy traktować jak część hotelowego pakietu atrakcji?

Innym tropem może być przygodność naszego pobytu w kilkugwiazdkowym hotelu. – Stali klienci raczej niczego ze sobą nie zabierają – mówi Katarzyna Olendzka. – Wręcz przeciwnie, gdy planują kolejne odwiedziny za kilka tygodni, zostawiają część swojego bagażu, który będzie im potrzebny w czasie następnej wizyty. Hotelowi złodzieje to przede wszystkim turyści, osoby, które przyjeżdżają jednorazowo i prawdopodobnie szybko nie wrócą w to miejsce – dodaje. Może jest tak, że goście chcą mieć ze sobą namacalną pamiątkę pobytu w danym miejscu? To fakt, że płacą oni spore pieniądze za przyjemności takie jak korzystanie ze spa, smaczne potrawy w restauracji czy wyjątkowy widok z hotelowego tarasu, ale wielu z nich chciałoby mieć fizyczny dowód tego, że byli w tym miejscu. Przeżycia odgrywają dużą rolę, ale przeżyć nie da się schować do szuflady, w przeciwieństwie do tubki z mydłem czy zwiniętego ręcznika przemyconych w podróżnej torbie.

Przedmioty znikające z hoteli są często zaskakujące. – Zdarzyło mi się zastać pokój tuż po wizycie gości, w którym na lampach brakowało abażurów albo z okien zdjęte były zasłony – wspomina pracownica hotelu. – Słyszałam jednak też historię o tym, jak z pokoju zniknęły sporych rozmiarów radioodbiornik i telewizor. W tej chwili coraz większym powodzeniem wśród gości cieszą się kable służące do podłączenia się z gniazdkiem od internetu. Na szczęście w każdym hotelu jest ich zapas – dodaje.

Niegroźne dziwactwo? Oryginalny sposób na zapewnienie sobie przyjemności i emocji? Różnie można nazywać potajemne zabieranie przedmiotów z hotelowych pokoi. Pracownicy jednak nie mają wątpliwości: – Dla nas kleptomania to złodziejstwo. Te przedmioty mają służyć gościom w czasie pobytu w hotelu, a nie po nim.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
Ewelindos zapytał(a) 5 stycznia 2013
Pytanie dotyczy artykułu Kleptomania hotelowa
Kleptomanką nie jestem... za to chomikarą ogormną :x. Nie widzę jednak nic w tym złego, jak ktoś weźmie sobie mydło, które zostało mu "przypisane" jako gościowi hotelowemu. Na potencjalnego Kowalskiego jest przypisane ileś mydełek i to powinno być wkalkulowane w koszta. Sama tak nie robię bo, wiem że to są straty dla hotelarzyi też nie mam potrzeby. Ale z drugiej strony może do wanny wrzucam dwa mydła, bo mam taki zwyczaj? Albo biorę kąpiel co 3 godziny. Nie każdy w tym kraju kąpie się tylko w sobotę... Przecież nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy ktoś to mydło zabrał czy zużył. No chyba, że sprawdziwy to w jego bagażu... Ale z pewnością taki gość nie wróci już do tego hotelu.
Ewelindos odpowiedział(a) 5 stycznia 2013
No tak :) dlatego napisałam, że nie widzę w tym nic złego, że ktoś zabrał sobie mydełko.
xpau odpowiedział(a) 9 stycznia 2013
Ja też nie widzę nic złego w zabraniu ze sobą mydełka czy innego dodatku. Jednak zabieranie kubków czy ręczników jest już lekką przesadą. To chyba jednak wynika z tego, że ktoś chce mieć pamiątkę z logiem hotelu cztero czy pięcio gwiazdkowego.
magudarena.felisiak odpowiedział(a) 5 stycznia 2013
Ale przecież mydełko to koszt zaledwie jakiś 40 gr na gościa, więc przepraszam ale moim zdaniem jeśli ktoś by sobie wziął takie mydełko to jego sprawa może kolekcjonuje w postaci pamiątek ? często hotele specjalnie robią opakowania z nazwa miejsca własnie dla takich kolekcjonerów. Ja np tak mam albo zapałki albo własnie mydełka kolekcjonuje z miejsc w których byłam. Nie widzę w tym nic złego. :) co innego gdy ktoś wyciąga np TV z pokoju czy coś innego.

Polecane Kroki do zdrowia

Przeżyj zdrowy tydzień

Długość trwania: 1 tydzień

Polecane artykuły

Przereklamowani

Adam Przeździęk

Po co Ci anonim w sieci?

Michał Dobrołowicz

Top w kategorii