Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Książka „Fifty Shades of Grey” – BDSM dla mas

Na szczytach listy bestsellerów „New York Timesa” króluje trylogia erotyczna pt. „Fifty Shades of Grey” brytyjskiej autorki E.L. James. Nakładem Wydawnictwa Sonia Draga właśnie ukazała się polska wersja pt. "50 twarzy Greya".

W Stanach w pierwszym miesiącu sprzedaży kupiło ją ponad 3 miliony kobiet. Od tej pory bije wszystkie istniejące rekordy sprzedaży zarówno w kategorii książek drukowanych, jak i e-booków. Eksperci twierdzą, że ta romantyczna bajeczka uratowała libido współczesnych zapracowanych superkobiet, wyzwalając u nich zachowania seksualne, których do tej pory się wstydziły.

Fabuła trylogii jest dość prosta i znana wielu, gdyż oparta jest na młodzieżowej serii o wampirach „Zmierzch”. Autorka zaczęła swoją powieść jako fan fiction o Belli i Edwardzie i podobieństw się nie wypiera. Jednak w wersji E.L. James obok romansu niewiniątka z pięknym potworem bulgocze gorący seks pełen związanych rąk, zasłoniętych oczu i kompletnej kontroli mężczyzny nad kobietą. W „50 Shades” Anastazja wchodzi w związek seksualny z bajecznie bogatym przystojnym Christianem Greyem. Wprowadza ją on w świat seksu według zasad BDSM – gdzie dorośli świadomie wcielają się w role uległej i dominanta, uzgadniając swoje granice wytrzymałości na „kary” i wyrażając zgodę na wykorzystywanie zabawek seksualnych zwiększających doznania. Ona jest słodka, niewinna i dobra. On jest skryty, niedostępny i szalenie skomplikowany. W skrócie – jej miłość jego uzdrawia i bzykają się długo i szczęśliwie.

Źródło: http://www.eljamesauthor.com/

Skoro to takie banalne, to skąd ten cały globalny mega hype wokół tego tematu? Ponieważ ta bajka jest odpowiedzią na dwa ważne, ukryte marzenia współczesnych kobiet.

Jedno to marzenie o byciu zdominowaną w łóżku. Okazuje się, że o tym właśnie kobiety najczęściej fantazjują podczas seksu! Współczesne wyzwolenie pozwalające, by kobieta była partnerką dla faceta w sferach zawodowych i prywatnych, a nawet wywierające na to presję, niepotrzebnie zawładnęło również sypialnią. Seksuolodzy zapewniają zaś, że wiele kobiet pragnie, by facet je obracał, podrzucał i wytarmosił po swojemu. Tymczasem poppsychologia od lat każe kobietom rozmawiać z partnerami o tym, czego chcą, pracować nad techniką osiągania orgazmu wewnętrznego (broń Boże nie łechtaczkowego!) oraz doprowadzania partnera do jego własnego wspaniałego finiszu. W książce „Fifty Shades of Grey” bohaterka o żadnej z tych rzeczy nie myśli. Ona leży i pachnie, a stery przejmuje mężczyzna. To on jest mistrzem techniki, zabawy i przyjemności, którą dozuje, dostarczając ogromnej rozkoszy obydwu stronom. Podczas łóżkowych (biurkowych, wannowych, samochodowych, windowych) scen Christian poświęca wiele czasu i energii, by doprowadzić partnerkę do stanu podniecenia, trzymając Anastazję i czytelniczki długo w stanie antycypacji, co wiele kobiet łączy z doznaniem przyjemności seksualnych. Statystycznie bowiem kobieta osiąga szczyt podniecenia w mniej więcej 20 minut, a mężczyzna w 8. W tej fantazji seksualne marzenie kobiet, by w łóżku odbierać przyjemność od silnego partnera, łączy się z czymś jeszcze.

W czasach superkobiet rzadko do masowych mediów trafia obraz opiekuńczego mężczyzny. Prędzej oglądamy zmagania singielki w wielkim mieście lub bajkowe królowe rozdające w ogniu wojenne smoki niż klasyczną kobitkę do kochania. Zarówno w „Zmierzchu”, jak i w „Fifty Shades” zapłatą za przyjęcie do serca i łóżka faceta z problemami jest jego bezgraniczna miłość i megamajątek. Ona ma go kochać w każdym tego słowa znaczeniu (włącznie z opiekowaniem się jego potomstwem), a on zajmuje się całą bogatą, gustowną, egzotyczną resztą. To klasyczna bajka z podziałem ról męsko-damskich, z którym, o dziwo, miliony czytelniczek, przynajmniej w wydaniu fantazji, rezonują. Jeśli spojrzeć na wymagania, jakie czasy i ambicje stawiają przed kobietami, nie jest to takie trudne do zrozumienia.

Nie znaczy to, że feministki masowo zgłaszają się pod biurowce na Wall Street w poszukiwaniu bogatych biznesmenów do uprawiania seksu w kajdankach. Jedno czytadło świata nie zmieni, i dobrze. Ale to, jak bawimy się ze sobą, można zmienić bez specjalnego wstrząsu dla światopoglądu, jeśli się przyjmie, że dominacja faktycznie może być sexy. A robi się to na przykład tak:

Wersja light – pudełko dominanta

A w nim:
Maska do snu, by przykryć jej oczy (gdy jeden zmysł wyłączamy, inne budzą się podwójnie);
Jedwabny krawat do związania jej rąk;
Miotełka do zmysłowego, delikatnego dotykania partnerki.

Wersja dark – randka z dominantem

Strój, akcesoria i makijaż wybiera mężczyzna;
Restaurację, danie, wino zamawia mężczyzna;
Stringi z wibratorem na pilota. Pilota trzyma ON.

Bawcie się dobrze. Zachęceni lekturą, być może już niedługo dacie się namówić na kupno biletu do kina, bo prace nad filmem produkcji Universal Pictures już trwają. Obsadzenie głównych ról redakcja HZ będzie śledzić z zainteresowaniem…

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane Kroki do zdrowia

Przeżyj zdrowy tydzień

Długość trwania: 1 tydzień

Polecane artykuły

6 związkowych pułapek

Małgorzata Liszyk-Kozłowska

Bulimia

Indeks chorób

Top w kategorii