Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Kwestia słuchu

Kwestia słuchu
Ilustracja: shutterstock

Widzimy dzięki oczom, smakujemy dzięki językowi, słyszymy dzięki uszom. Niby tak, ale zwierzęta potrafią czasem zaskakiwać. Tym, które nie zostały obdarzone parą uszu, natura podarowała skomplikowane systemy rejestracji dźwięku. Wiecie, że można słyszeć nawet dzięki... kolanom?

Co słychać u zwierząt?

Chociaż część zwierząt nie ma widocznych zewnętrznych uszu, potrafią one doskonale słyszeć. Najbardziej zaskakujące są owady – cykady potrafią słyszeć (i wydawać dźwięki nawet do 100 dB!) dzięki tak zwanym tymbalom – organom znajdującym się w ich brzuchach. Z kolei insekty z rodziny pasikonikatowych mają „uszy” umiejscowione na... kolanach. Naukowcy z Nowej Zelandii zaobserwowali, że na przednich kończynach tych owadów znajduje się błona bębenkowa, która zarówno w wyglądzie, jak i funkcjonowaniu przypomina ludzkie ucho – wibracje przesyłane są do pęcherzyków wypełnionych płynem, co umożliwia odbieranie dźwięków.

Komary, których natrętne bzyczenie jest koszmarem dla naszych uszu, słyszą dzięki milionom maleńkich włosków umiejscowionych na czułkach. Znajduje się na nich narząd zwany organem Johnstona. Zbudowany jest z komórek zmysłowych, które reagują na wibracje wspomnianych włosków. Ostatnią rzeczą, o jaką podejrzewalibyśmy komary, jest romantyzm, jednak samce wykorzystują swój „słuch”, aby móc dostroić dźwięki do tonacji wydawanej przez wypatrzoną partnerkę i w ten sposób przekonać ją do wspólnego... bzyczenia.

Według starego porzekadła ryby głosu nie mają. Za to słuch już tak, i to nie byle jaki. Chociaż nie mają widocznych organów słuchu, posiadają ucho wewnętrzne. Ryba odbiera dźwięk całym ciałem – wzdłuż linii bocznej rozmieszczone są neuromasty, małe komórki czuciowe. Reagują one na wibracje i zmiany ciśnienia, co pomaga rybom wykryć dźwięk.

Chociaż ludzkie zmysły są niezwykle czułe, możemy pozazdrościć słuchu nietoperzom. Odbierają one fale dźwiękowe o częstotliwości od 20 do 120 000 Hz, podczas gdy nasze ucho jest w stanie wychwycić zaledwie od 64 do 23 000 Hz. Nic dziwnego, że nietoperze są w stanie poruszać się i polować, polegając jedynie na swoich uszach. Wrażliwość zwierzęcego zmysłu słuchu nieraz pomogła ludzkiemu gatunkowi. Podczas pierwszej wojny światowej na najwyższych piętrach wieży Eiffla umieszczano niezwykle czułe na dźwięki papugi, które były w stanie ostrzec o zbliżającym się samolocie nawet 20 minut wcześniej, niż usłyszał go człowiek.

Co słychać u człowieka?

Jak funkcjonuje ludzkie ucho, wszyscy wiemy z lekcji biologii. Szkoda że z tą wiedzą robimy niewiele. Chociaż zdajemy sobie sprawę ze szkodliwości hałasu, wciąż niewystarczająco chronimy się przed pogorszeniem sprawności naszych uszu. Narodowy Test Słuchu przeprowadzony w 2013 r. wykazał, że aż 37 procent Polaków ma problemy ze słuchem. Chociaż na hałas w miejscu pracy czy miejski zgiełk nie mamy wpływu, dolewamy oliwy do ognia, stosując douszne słuchawki i ustawiając maksymalną głośność w odtwarzaczach. Może pora to zmienić, podejmując wyzwanie, które pomoże wreszcie zadbać o uszy i słuch?

Styl życia ma ogromny wpływ na twój słuch w przyszłości. Odwiedź Centrum Stworzone dla Zdrowia w Gdańsku i sprawdź, jak będziesz słyszeć konkretne dźwięki za kilka czy kilkanaście lat. Poznasz tam także wiele ciekawych faktów na temat słuchu oraz innych aspektów zdrowia. Więcej znajdzecie także na profilu Stworzone dla Zdrowia.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij