Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Medytacja jest dla ludzi

Medytacja jest dla ludzi
Medytacja polega po prostu na tym, by być sobą i wiedzieć co nieco o tym, kim się jest. Ilustracja: shutterstock

Czasy, gdy medytacja kojarzona była z podejrzaną praktyką dla szajbusów i ekscentryków, szczęśliwie mijają. Medytują gwiazdy, biznesmeni, panie domu i nastolatki, a psycholodzy zaczynają wykorzystywać medytację na równi z innymi narzędziami terapii służącymi poprawie jakości życia i zdrowia.

Jon Kabat-Zinn, dzięki któremu medytacja wkroczyła do świata zachodniej medycyny jako korzystnie wpływająca na redukcję stresu, stanów lękowych i depresji, przekonuje: – Medytacja nie jest czymś dziwacznym i tajemniczym, jak się często sądzi. Aby medytować, nie musisz stać się jakimś zombi, rośliną, egocentrycznym narcyzem, obserwatorem własnego pępka, czcicielem, entuzjastą, mistykiem albo filozofem Wschodu. Medytacja polega po prostu na tym, by być sobą i wiedzieć co nieco o tym, kim się jest.

Medytacja jak surfing

Medytacja sprowadza się w istocie do tego, by zobaczyć swój umysł i uświadomić sobie, jak pracuje. Przyjrzeć się wzorcom i nawykom myślowym, rozpoznać schematy emocjonalne, zastąpić impulsywne reagowanie adekwatnym działaniem, nauczyć się być w chwili obecnej w rozluźnieniu i z pełną świadomością. Nikt nie mówi, że to jest łatwe. Można by powiedzieć, że nasz umysł ma permanentne ADHD. Znawcy tematu porównują go do pijanej małpy, którą ukąsił skorpion, lub do dzikiego, nieujarzmionego rumaka – tak bardzo jest niespokojny i nieprzewidywalny.

Całkowite opanowanie umysłu jest praktycznie niemożliwe. To tak, jakby chcieć, aby ocean zamienił się w nieporuszoną taflę wody. Słynny jest plakat przedstawiający jogina na desce surfingowej z wdziękiem ślizgającego się po falach. Podpis pod zdjęciem głosi: „Skoro nie możesz zatrzymać fal, naucz się surfować”. Dokładnie o to chodzi w medytacji – nieustannej aktywności umysłu nie można zatrzymać, ale można nauczyć się ją rozpoznawać i panować nad nią. Owszem, osoby, które regularnie medytują, doświadczają chwil pustego umysłu, stanu pełni i błogości, momentu, w którym wszystko staje się jednym, ocean myśli jednak nieruchomieje i doświadcza się pełnego zrozumienia swojej natury i natury rzeczy. Nie jest to jednak celem medytacji i nieporozumieniem byłoby wymuszać takie doświadczenia czy medytować tylko dla chęci ich powtórzenia. Codzienna medytacja służy do rozpoznania tego, w jakiej kondycji jest nasz umysł, ciało i emocje. Uczymy się rozpoznawać i rozumieć prawo zmienności wszystkich rzeczy i zjawisk. Przestajemy trzymać się na siłę tego, co przyjemne, i unikać tego, co nieprzyjemne, gdyż zaczynamy rozumieć, że jedyną stałą jest zmiana i oba doświadczenia to tylko dwie strony tej samej monety. Taka wytrenowana świadomość medytacyjna bardzo ułatwia życie.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij