Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Mocne wina. Czyja wina?

Mocne wina. Czyja wina?
Zdjęcie: shutterstock

Białe, czerwone i różowe, wytrawne i deserowe, z bąbelkami i bez – wszystkie wina bez wyjątku mają z roku na rok coraz więcej procentów. Dlaczego tak jest?

Do wódki, rumu, czy koniaku wciąż im daleko, ale stopniowo nabierają mocy. Tak jest mniej więcej od dwóch dekad. W ciągu ostatnich dwóch dekad średnia zawartość alkoholu w winach wzrosła o ponad jeden punkt procentowy – z 12,7 do 13,8 proc. To wyniki analizy dziesiątek tysięcy butelek tego napoju pochodzących z całego świata. Coraz częściej z naklejki można się dowiedzieć, że znajdujący się wewnątrz trunek ma 14, a nawet 15 proc. Coraz rzadziej zdarzają się wina zawierające tylko 9–10 proc. alkoholu.

Jim Lapsley i Julian Alston, naukowcy z ośrodka Center for Wine Economics z University of California w Davis, którzy temat zgłębiają od lat, w swojej najnowszej pracy podają dwie najbardziej prawdopodobne przyczyny tego zjawiska – wzrost temperatur na globie oraz opóźnianie zbiorów przez właścicieli winnic. Który z tych czynników jest ważniejszy, trudno rozstrzygnąć, ale zdaniem naukowców liczą się oba. Wyższe temperatury powodują, że w winnych gronach odkłada się coraz więcej cukru, który następnie zostaje poddany fermentacji przez drożdże. Kolejność zdarzeń jest zatem następująca: więcej ciepła w powietrzu – więcej cukru w winnych gronach – więcej alkoholu w winie.

Lapsley i Alston twierdzą jednak, że sam klimat nie mógłby aż tak znacząco wzmocnić win. Wyliczyli, że temperatury musiałyby wzrosnąć aż o 5–6 st. C, aby można było je uczynić wyłącznymi odpowiedzialnymi za niecodzienny trend. Pozostaje druga przyczyna – zmiana nawyków konsumentów win, którzy preferują trunki o zdecydowanym aromacie i bukiecie, a takie można uzyskać z bardzo dojrzałych winogron, które zbiera się coraz później.

Jednak w takich owocach jest też dużo cukru stanowiącego pożywkę dla drożdży. Niektórzy producenci win próbują już po zakończeniu fermentacji sztucznie obniżyć poziom alkoholu. Trzeba to jednak robić tak, aby cenny napój nie utracił swojego wyrazistego charakteru. Ponieważ próby te nie zawsze kończą się sukcesem, wielu winiarzy macha ręką na takie żmudne praktyki. W rezultacie półki zapełniają się winami aromatycznymi, lecz ciężkimi i mocnymi. Natomiast delikatne wina, niegdyś wysoko cenione ze względu na subtelność i lekkość, stają się mniej popularne (choć nie wśród smakoszy).

Badania Lapsleya i Astona ukazały się w czasopiśmie naukowym „Journal of Wine Economics”.

Tagi: dobre wino, wino

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij