Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Nadchodzi seksmisja!

Nadchodzi seksmisja!
Zdjęcie: shutterstock

Drogie Kobiety! W uroczystym dniu Waszego święta chciałem Wam ofiarować zwyczajowego goździka oraz piękne życzenia. Życzeń jednak nie będzie, a na pewno nie piękne, bo czego ja mogę Wam życzyć, skoro... seksmisja jest tuż-tuż i już wkrótce cały świat będzie Wasz!

O ile już nie jest Wasz, bo u mnie na przykład już teraz cały świat należy do żony. I do kota. Ale ten kot to i tak kotka, więc to niczego nie zmienia.

Otóż jest tak, że jakość mężczyzn szybko spada. I nie mówię tutaj o kulturze i całowaniu w rękę – z tym bywa różnie. Ani nawet o dżender – co to jest albo go nie ma. Chodzi dokładnie o to, że biologiczna jakość mężczyzn od lat spada, a naukowcy alarmują, że nasza płeć się do dzisiejszego świata nie nadaje.

Nieprzystosowany jak facet

Jesteśmy do niego za słabi. Wprawdzie wyżej skaczemy, szybciej biegamy i podnosimy większe ciężary, ale dziś już skakanie, bieganie i podnoszenie ciężarów znaczy niewiele. No, chyba że ktoś jest ciężarowcem. A poza tym jesteśmy organizmami znacznie mniej doskonałymi, bo – wbrew stereotypom – bardziej skomplikowanymi. Przynajmniej proces naszego powstawania jest bardziej skomplikowany. Każdy człowiek na początku jest przecież kobietą. Dopiero w czasie rozwoju płodowego, dokładnie od ósmego tygodnia, za sprawą testosteronowego „strzału” zaczyna się formować chłopczyk. Ten koktajl powoduje, że „ubywa” nam komórek w centrach komunikacji mózgu, a przybywa tam, gdzie decyduje się poziom popędu seksualnego i agresji. To zresztą nie wszystko, bo Wasze dwa chromosomy XX współpracują lepiej niż nasze XY. Przez to zawsze gorzej radziliśmy sobie na tym najlepszym z możliwych światów. Ostatnio jednak jest tak źle jak jeszcze nigdy przedtem. Kolejne badania pokazują, że jesteśmy znacznie mniej odporni na zanieczyszczenie środowiska, a to jest teraz wszędzie: w powietrzu, wodzie i jedzeniu.

„Scientific American” wyliczał niedawno: chłopcy częściej są wcześniakami, częściej chorują na astmę i autyzm wywołane czynnikami środowiskowymi, na chemikalia odpowiadają niższym IQ, częściej dopadają nas też problemy neurologiczne itd., itp. I, czego „Scientific American” już nie wyliczał, liczba plemników w męskim nasieniu spada tak, że nie ma ich już prawie w ogóle. Duże badania przeprowadzone niedawno we francuskim Institut de Veille Sanitaire w St Maurice pokazały, że średnia liczba plemników w mililitrze nasienia spada rocznie o 1,9 proc. Co oznacza, że w 1989 roku było ich w mililitrze 73,6 mln, a w 2005 już niespełna 50 mln. Samych mililitrów też zresztą jest coraz mniej.

To jednak drażliwa kwestia i zostawmy ją na boku. Sednem sprawy jest to, że jest z nami do bani i będzie coraz gorzej. Tak źle, że spada nie tylko nasza jakość, ale też liczba. Do niedawna na każde 100 urodzonych dziewczynek rodziło się 106 chłopców. Teraz już mniej. O ile mniej? To zależy od miejsca na świecie. Np. w Kanadzie i w Europie tylko trochę mniej. Ale już w Japonii dużo mniej, bo ze stosunku 106 do 100 spadło do 102:100. Powiecie pewnie: Phi! I tak jest was więcej. Tylko, że to zbyt mała różnica, by nadrobić wspominane deficyty i choć rodzi się nas więcej, to później proporcje się zmieniają. Im dalej w życie – tym bardziej.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij