Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe jedzenie

Nie truj się jedzeniem

Nie truj się jedzeniem
W zielonych częściach ziemniaka znajduje się dużo solaniny, toksycznego glikozydu. Zdjęcie: shutterstock

Z oszczędności, z braku wiedzy, w pośpiechu zdarza nam się zjadać produkty, które mogą nam bardzo zaszkodzić. Tak jest na przykład z zazielenionymi ziemniakami czy lekko spleśniałymi owocami. W efekcie sami się podtruwamy. Przeczytajcie, jakich grzechów popełniać po prostu nie wolno.

Pamiętacie jedną ze sztuczek wykorzystywanych w dzieciństwie, aby zamiast pisać klasówkę, zostać w domu? Należało zjeść surowego ziemniaka, a biegunka i gorączka były praktycznie gwarantowane. Podobny efekt może wywołać zjedzenie ugotowanego ziemniaka, którego nie pozbawimy zielonych części i kiełków. W tych częściach znajduje się bowiem dużo solaniny, toksycznego glikozydu. Wystarczy, że ten związek stanowi 0,6 proc. naszego purée, aby wywołać poważne zatrucie pokarmowe: mdłości, wymioty, biegunkę, a w ciężkich przypadkach śpiączkę, napady drgawek i niewydolność krążenia. Aby nie narażać się na takie nieprzyjemności, najlepiej wyrzucać ziemniaki zielone i te, które już kiełkują.

Innym często popełnianym błędem jest odkrajanie czy usuwanie spleśniałej części owocu czy pieczywa (lub zdejmowanie pleśni np. z jogurtu) i spożywanie pozostałej części. Trzeba wiedzieć, że pleśń wytwarza mykotoksyny, które przedostają się do całego produktu spożywczego – znajdują się więc także w niezepsutej jeszcze części pokarmu. Naukowcy sklasyfikowali już ponad 350 rodzajów pleśni i 300 toksyn przez nie wytwarzanych. Jak łatwo się domyślić, ich wpływ na organizm jest różnoraki – spożycie mykotoksyn może nie tylko wywołać biegunkę, ale też uszkodzić wątrobę i zaburzyć działanie systemu odpornościowego.

Szczególnie niebezpieczne jest spożycie jadu kiełbasianego, toksyny produkowanej przez Clostridium botulinum. Najczęściej zarażamy się nią, jedząc produkty z konserw, a także mięso wędzone i peklowane. Ta toksyna jest bardzo ceniona przez wiele pań – to właśnie ona jest wykorzystywana do usuwania zmarszczek mimicznych (botoks). Botoks, porażając nerwy, zamraża mimikę, powodując, że wywołane nią zmarszczki zanikają. Jeśli jednak toksyna dostanie się do organizmu drogą pokarmową, skutki będą opłakane: zawroty głowy, podwójne widzenie, opadanie powiek, trudności w mówieniu, ślinotok. W ciężkich przypadkach może dojść do zatrucia śmiertelnego (to 10-25 proc. przypadków). Nie należy więc spożywać produktów przeterminowanych i konserw, których wieczka są wybrzuszone.

Nie należy za to obawiać się obitych jabłek czy gruszek. Można je jeść, choć obite części warto wcześniej usunąć, gdyż straciły nie tylko smak, ale także wartości odżywcze. Takie owoce nie są jednak szkodliwe. Inaczej jest oczywiście, jeśli pojawiła się już na nich pleśń – wtedy wyrzucamy zepsute owoce. I kropka!

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij