Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Nie zwalniaj dziecka z WF-u!

Nie zwalniaj dziecka z WF-u!
Zdjęcie: shutterstock
Twoja latorośl jęczy, że nie znosi ćwiczyć na WF-ie? Za żadne skarby nie zwalniaj dziecka z zajęć ruchowych, jeśli nie ma do tego wyraźnych zdrowotnych wskazań. Możesz mu tym naprawdę zaszkodzić!

Według UNICEF-u polskie dzieci tyją najszybciej w Europie (blisko 20 proc. uczniów w wieku 11‒15 lat ma nadwagę!), a Ministerstwo Zdrowia ostrzega, że połowa Polaków w wieku rozwojowym ma wady postawy. Skąd biorą się takie alarmujące dane? Stąd, że nasze dzieci coraz mniej przypominają wszędobylską Pippi, która potrafiła unieść konia. Częściej dźwigają przystawkę do komputera/tabletu/telefonu, co generuje aktywność fizyczną tylko wtedy, gdy zamiera Wi-Fi. Tymczasem brak ruchu może mieć dla nich naprawdę opłakane skutki.

Dziecko znaczy ruch

Poruszamy się dzięki temu, że mamy blisko 500 mięśni, osadzonych na składającym się z ponad 200 kości szkielecie. Przez blisko dwa miliony lat matka natura dopracowywała tę misterną układankę tak, by obdarować nas precyzyjnie działającym aparatem ruchowym. Pod warunkiem że pozwolimy mu się właściwie wykształcić.

– Dzieci są w ciągłym ruchu, a ich rozwój motoryczny zaczyna się właściwie od pierwszego dnia życia. Przedszkolaki przechodzą pierwszy skok motoryczności, mają wyjątkowy przyrost w zakresie koordynacji ruchów. A potem idą do szkoły i ich uwięzione w ławkach ciała przeżywają wstrząs – mówi specjalista fizjoterapii Piotr Turski.

A jeśli do wymuszonego przez szkołę ograniczenia ruchliwości dziecka dojdzie także domowy bezruch przed komputerem czy telewizorem, ciało twojego potomka zaczyna cierpieć.

– Ruch niezbędny jest dzieciom zwłaszcza w okresie skoków wzrostowych, czyli w wieku 6‒7 i 12‒16 lat. Wtedy szybko przyrasta ciężar i wysokość ciała, dynamicznie rozwijają się mięśnie. Ale by mogło to prawidłowo przebiegać, muszą się ruszać, bo ruch pompuje do mięśni i narządów wewnętrznych bogatą w tlen i składniki odżywcze krew – wyjaśnia fizjoterapeuta.

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by dzieci i młodzież intensywnie ćwiczyły codziennie, i to nie krócej niż 60 minut. A jeśli tego nie robią? Wtedy pojawiają się problemy.

Brak intensywnego, codziennego ruchu sprawia, że dzieci mają słabsze mięśnie. Do tego dochodzą gorzej ukrwione więzadła stawowe, a wszystko razem powoduje, że dzieciaki mają nie tylko słabą kondycję, ale też są „niepozbierane“ ruchowo, częściej się potykają, przewracają. Jest większe ryzyko, że ulegną urazowi, nie tylko podczas uprawiania sportu, ale i na co dzień.

Według badań HBSC z 2010 roku w Polsce godzinę ruchu ma tylko co czwarty 11-latek i co dziesiąty 17-latek. W efekcie, jak ostrzega Ogólnopolski Program Profilaktyki Cukrzycy i Chorób Cywilizacyjnych „PoZdro”, aż 15 proc. uczniów pierwszych klas gimnazjum jest zagrożonych chorobami cywilizacyjnymi i cukrzycą typu 2, za której główną przyczynę uważa się otyłość.

Kręgosłup lubi WF

Jeśli notorycznie zwalniasz dziecko z lekcji wychowania fizycznego i pozwalasz, by tkwiło przez całe godziny przy biurku lub na kanapie, już dziś możesz zacząć szukać kontaktu do dobrego rehabilitanta.

– Efektem braku wystarczającej ilości ruchu jest zwiększona podatność młodzieży na powstawanie wad kręgosłupa. Bóle pleców dokuczają już 11-12-latkom, trafiło do mnie już także kilkoro pacjentów z dyskopatią, którzy nie skończyli jeszcze 14 lat – mówi Piotr Turski. – Brak ruchu sprzyja także powstawaniu młodzieńczej kifozy, zwanej chorobą Scheuermanna, która powoduje sklinowacenie kręgów w odcinku piersiowym kręgosłupa. Zmniejsza to jego ruchomość, powoduje tzw. okrągłe plecy i zwiększa ryzyko bólów piersiowego odcinka kręgosłupa w przyszłości. Choroba Scheuermanna nazywana jest chłopięcą, ale coraz częściej diagnozuje się ją także u dziewcząt.

Problemom z kręgosłupem sprzyja także długotrwałe przebywanie w niewłaściwej pozycji. Czyli „wiszenie“ nad telefonem (przeciążenie kręgów szyjnych) albo oglądanie na kanapie filmów na tablecie.

– Gdy półleżymy na kanapie, tracimy stabilizację mięśniowo-więzadłowo-szkieletową, rozluźniają się więzadła długie w kręgosłupie, co je nadmiernie uelastycznia i może powodować stan zapalny. To samo dzieje się w ciałach naszych dzieci – ostrzega nasz specjalista. – Dlatego powinny siedzieć na kanapie oparte, z tabletem trzymanym na wysokości głowy.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij