Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowa aktywność

Nurkowanie - najlepsze destynacje

Nurkowanie - najlepsze destynacje
Źródło: PHOTOSHOT/REPORTER

Żeby zanurkować bez butli na 200 metrów, potrzeba wielu lat treningu. Jednak żeby zachwycić się pięknem podwodnego świata, wystarczy krótki kurs i odpowiednia lokalizacja. „Wielki błękit” jest bliżej, niż mogłoby się wam wydawać.

Najstarszym dokumentem traktującym o zejściu człowieka pod wodę jest asyryjska płaskorzeźba z 885 r. p.n.e. przedstawiającą mężczyznę z kuszą i czymś na kształt butli z powietrzem. Około roku 500 p.n.e. bohaterski Scyllis, prekursor współczesnych Navy Seals, dokonał dywersji na statkach perskiego najeźdźcy. W 332 r. p.n.e. Arystoteles opisywał już dzwon nurkowy używany przez Aleksandra Wielkiego podczas oblężenia Tybru. Nurkujemy od tysięcy lat, by przechytrzyć wroga, zaspokoić głód czy odnaleźć zaginione skarby. Ale nigdy dotąd nurkowanie nie było tak popularne wśród ludzi szukających czystej przyjemności.

Przygodę z nurkowaniem warto zacząć od snorkelingu, czyli unoszenia się na powierzchni wody z głową zanurzoną pod wodą. Wystarczy nam do tego nurkowe ABC, czyli maska, rurka do oddychania i płetwy. Snorkeling jest idealną formą podglądactwa przybrzeżnych raf, ryb i innych morskich stworzeń. Nie wymaga przeszkolenia i jest bezpieczny. Jednak dla większości miłośników głębin trzymanie głowy pod wodą to nie nurkowanie (podobnych doznań możemy doświadczyć w wannie). Prawdziwa zabawa zaczyna się kilka metrów pod wodą. Do wyboru mamy nurkowanie swobodne (freediving) oraz nurkowanie ze sprzętem (scuba diving). Nurkowanie ze sprzętem wykorzystuje butle z powietrzem do oddychania pod wodą i wymaga specjalistycznego szkolenia. Natomiast freediving to nurkowanie na wstrzymanym oddechu, którego jednym z prekursorów był Jacques Mayol (1927‒2001). Mayol, nazywany człowiekiem-delfinem, w 1976 r. jako pierwszy człowiek zanurkował bez aparatury do oddychania na głębokość stu metrów. Dzisiejszy rekord należy do Austriaka Herberta Nitscha, który w 2007 r. znalazł się 214 metrów pod wodą. Takie wyczyny wymagają oczywiście wielu lat treningu – amatorzy mogą w miarę bezpiecznie zanurzać się do 10 metrów. Ci, którym nie uda się wstrzymać oddechu na kilka minut, mogą spróbować nurkowania ze sprzętem.

Zimne czeluście Bałtyku

W wakacje świetnie czyta się kryminały, oczywiście te dobrze napisane. Fani mrocznych klimatów, zagadek i nierozwiązanych spraw powinni wybrać się nad Bałtyk, by doświadczyć nurkowania wrakowego. Morze Bałtyckie, zwłaszcza w rejonie Zatoki Gdańskiej, jest jednym z najciekawszych miejsc na świecie pod względem liczby spoczywających na dnie wraków – od świetnie zachowanych drewnianych okrętów liniowych z XVII wieku po słynne transportowce drugiej wojny światowej, „Wilhelm Gustloff”, „General von Steuben” czy „Goya” zatopione przez radzieckie okręty podwodne. Niektóre wraki znajdują się zaledwie trzy metry pod powierzchnią wody, ale większość spoczywa na znacznych głębokościach, często poniżej 50 metrów, więc obejrzeć je mogą na własne oczy wyłącznie doświadczeni nurkowie. Jest się czego uczyć, bo na swoich odkrywców wciąż czeka wiele niezbadanych wraków, znanych wyłącznie z badań sonarowych. Poza stylową pomarańczową czapeczką w stylu Jacques’a Cousteau będziemy potrzebowali zimnej krwi Bonda (wody Bałtyku nam to ułatwią), analitycznego umysłu Holmesa oraz odwagi Felixa Baumgartnera. Bo gdy z nieprzeniknionej otchłani wyłoni się w świetle reflektora poszukiwany wrak, po plecach przejdą nam ciarki.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij