Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

O zajadaniu stresu

O zajadaniu stresu
Zdjęcie: shutterstock
Stres jest nieodzownym elementem naszego życia, a radzenie sobie z nim to prawdziwa sztuka. Jakie mechanizmy rządzą stresem? Dlaczego w stresujących chwilach tak łatwo sięgamy po jedzenie? Czy to, co jemy, może mieć wpływ na nasze samopoczucie i regulować poziom stresu?

Stres jest naturalną, fizjologiczną odpowiedzią organizmu na trudności lub zagrożenia. Wydzielana wówczas adrenalina sprawia, że przechodzimy w stan gotowości, serce bije szybciej, wzrasta ciśnienie krwi, a naczynia się rozszerzają, dostarczając do komórek więcej tlenu. Wielka machina ruszyła, a cały ten proces ma nam umożliwić skuteczne działanie, przystosowanie się do zmian, stawienie czoła zagrożeniu. Odporność organizmu wzrasta ponad normalny poziom i może utrzymywać się przez pewien czas, dzięki czemu jesteśmy w stanie zwalczać niebezpieczeństwo. To korzyści wynikające z krótkotrwałego stresu i wielka moc płynąca z adrenaliny i kortyzolu. Jeśli jednak stres jest za duży lub utrzymuje się zbyt długo, nasz organizm wchodzi w jego ostatnią fazę – wyczerpania. Pojawia się wówczas pobudzenie, które niestety nie przyczynia się do działania, a jest jedynie świadectwem klęski, rozregulowania funkcji fizjologicznych i utraty zdolności obronnych. Ale co to wszystko ma wspólnego z jedzeniem?

Walka, ucieczka, lodówka

Stres jest dla organizmu sytuacją zagrożenia. Uruchamiają się wówczas pierwotne, automatyczne mechanizmy walki albo ucieczki. Gwałtowny wystrzał adrenaliny do organizmu powoduje odpływ krwi z układu pokarmowego w kierunku mózgu, serca i mięśni. Ten stan na ogół uniemożliwia jedzenie. Dlaczego więc niektórzy właśnie w chwilach napięcia bezwiednie lądują w lodówce i są w stanie wygrzebać zapomnianego wafelka z najdalszych zakamarków najbardziej niedostępnej szafki? Okazuje się, że osoby kontrolujące swoją wagę, uważnie pilnujące diety i stosujące nawet niewielkie, ale jednak ograniczenia dietetyczne, są w ciągłym stanie czujności, kontroli, przezwyciężania sygnałów głodu. Dr Paul Lattimore z University of Liverpool uważa, że panowanie nad swoją biologią pochłania tak dużo ich energii, że w sytuacji stresu tracą kontrolę, nieprawidłowo interpretują sygnały biologiczne i zaczynają jeść, zamiast działać. Ale dlaczego nie jedzą wtedy marchewki, tylko słodycze?

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij