Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Okłady – co chłodzić, a co ogrzewać?

Okłady – co chłodzić, a co ogrzewać?
Zdjęcie: shutterstock

Sprawdź, czy umiesz grać w przeciwbólową grę w ciepło-zimno. Co wolno rozgrzewać, a kiedy zamiast gorąca lepiej przyłożyć lód? Sprawdziliśmy to dla ciebie!

Konflikt pokoleń często manifestuje się w podejściu do różnego rodzaju urazów i dolegliwości bólowych – tam gdzie nasze babcie stosowały gorące kompresy, dzisiaj lekarze każą przykładać zimne okłady. Poprosiliśmy Piotra Turskiego, specjalistę od fizjoterapii, by wyjaśnił nam tajniki przeciwbólowego działania wysokich i niskich temperatur na ludzki organizm.

Mięśnie lubią ciepło

– Ciepłe okłady możemy stosować, gdy chcemy rozluźnić napięte mięśnie. Po wysiłku, stresie, przy bólu tzw. odruchowym, czyli np. przy miesiączce, niestrawności lub niedyspozycjach jelitowych, które mogą powodować napięcie mięśni gładkich – tłumaczy Piotr Turski. – Ale ciepłe, nie gorące. Niezależnie od tego, czy używamy ogrzanych w kąpieli wodnej coldpacków, poduszki elektrycznej, czy termoforu, ciepły okład powinien mieć 35-40 stopni Celsjusza. Stosujemy go przez 20-30 minut, doraźnie, kiedy czujemy ból, maksimum trzy razy dziennie.

Jeśli nie masz termometru, zapamiętaj, że woda, której nie odczuwasz jako gorącej ani zimnej, ma ok. 35 stopni. Jako gorącą odbieramy tę mającą ok. 40 stopni, a parząca nas będzie miała 45-47 stopni. Do termoforu możesz nalać pół na pół wrzątek z zimną wodą, a poduszkę elektryczną ustawić na najwyższy stopień grzania tylko na kilka minut, jeżeli chcesz np. ogrzać zziębnięte stopy. Jeżeli zamierzasz używać poduszki w nocy, by ulżyć bolącym plecom, ustaw najniższy stopień grzania.

– Im wyższa temperatura, tym głębiej wnika w nasze ciało. Umiarkowana ogrzeje skórę i dzięki temu rozluźni mięśnie, zbyt wysoka może podgrzać istniejący lokalnie stan zapalny i go pogorszyć – tłumaczy nasz specjalista.

Ciepło lubią również bolące zatoki. Prababcie stosowały na nie okłady z rozgrzanego na patelni piasku zsypanego do jutowego worka, babcie używały gorącej soli i bawełnianych ściereczek. My możemy posłużyć się... suszarką.

– Zatoki możemy rozgrzać, dmuchając na czoło i nasadę nosa ciepłym powietrzem z suszarki przez 5-7 minut, dwa razy dziennie – mówi Piotr Turski.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
biene zapytał(a) 16 października 2015
Pytanie dotyczy artykułu Okłady – co chłodzić, a co ogrzewać?
ostry bol w karku,lewej lopatce promieniujacy w dol lewej dloni.tabletki p.bolowe ani cieple oklady nie pomagaja.co robic?