Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Olej mineralny – chemia w twoim kremie

Olej mineralny – chemia w twoim kremie
Ilustracja: Julia Szostak

Krem to jeden z pierwszych kosmetyków, których zaczynamy regularnie używać, dwa razy dziennie, przez całe życie. Skóra na twarzy jest więc najbardziej narażona na nasze kosmetyczne eksperymenty. A te oznaczają często jedno: „świetny” krem z olejem mineralnym.

Krem na ropie

Ufamy reklamie na opakowaniu, a często zdarza się, że głównym składnikiem większości kremów jest olej mineralny, zwany w nomenklaturze INCI paraffinum liquidum. Pod tą nazwą znajdziemy go na liście składników umieszczoną na opakowaniu kremu. Jeżeli na liście INCI jest na drugim miejscu, zaraz po wodzie (aqua), to znaczy, że jest on głównym składnikiem kremu. Niestety, nie jest to żaden roślinny olej zawierający cenne minerały, tylko pochodna ropy naftowej. Składnik wprawdzie występujący w naturze, ale nie oznacza to, że mamy smarować twarz czymś, co znajdziemy na stacji benzynowej. Jeśli zdarza się, że przypadkowo kilka kropli z dystrybutora znajdzie się na naszej skórze, natychmiast chcemy umyć ręce, a nie wklepać w twarz. Olej mineralny nie tylko nie nawilży skóry, ale ją wysuszy, ponieważ tworzy na skórze nieprzepuszczający film. Nie zawiera w sobie żadnych wartości odżywczych i może utrudniać prawidłowe funkcjonowanie skóry. Jest częstą przyczyną trądziku, bo może zapychać pory. A już na pewno nie ma żadnego działania odżywczego czy przeciwzmarszczkowego. Żadne cudowne ekstrakty nie przebiją się przez szczelną powłokę paraffinum liquidum. Zamiast słuchać reklam, lepiej przeczytać listę składników na opakowaniu kremu. W końcu w reklamach zmarszczek nie usuwa krem, tylko photoshop.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
klaudia.fabian.7 zapytał(a) 17 stycznia 2013
Pytanie dotyczy artykułu Olej mineralny – chemia w twoim kremie
Świetny artykuł. Już jakiś czas temu posprawdzałam wszystkie kremy w mieszkaniu i niestety oleju mineralnego nie zawierał tylko ten najdroższy... W całej reszcie olej występował zaraz po "aqua" (z kolei w kremie firmy podającej się za supernaturalną w składzie widniały aż trzy typy parabenów). Większość od razu wylądowała w koszu. Czas przerzucić się na coś lżejszego i bardziej naturalnego - mam tylko nadzieję, że uda mi się znaleźć coś w przystępnej cenie.
kasia.kuznik.169 odpowiedział(a) 18 stycznia 2013
Możesz sobie stworzyć własny krem, wystarczy trochę oleju kokosowego, shea lub masła kakaowego. Do tego parę ampułek vit a+ e, trochę glinki która matuje i ewentualnie puder mineralny dla koloru.
Sylwia Bogdańska odpowiedział(a) 20 grudnia 2014
Hej dziewczyny, ja odkryła wyjątkowe kosmetyki Arbonne, które są w Polce od 3 miesięcy. Nie zawierają parabenów, SLS, tłuszczów zwierzęcych, oleju mineralnego. Ich bazą są wyciągi z roślin. Skóra mojego dziecka, która po atopowym zapaleniu była bardzo przesuszona i zniszczona teraz jest gładka, nailżona i wreszcie piękna. Polecam te kosmetyki :www.arbonne.pl Pozdrawiam, Sylwia Bogdańska
luca odpowiedział(a) 15 marca 2013
Zgadzam sie z Kasia w 100%. Najwygodniej i najbezpieczniej jest skomponowac swoj wlasny krem. Jest pelno skladnikow, ktore mozna do tego wykorzystac. Jak komus nie chce sie babrac, to polecam proste rozwiazanie, np. zwykly olej kokosowy (w temp. pokojowej ma fajna konsystencje w sam raz do wklepania w skore). Jest niesamowicie wydajny (jeden maly sloiczek starcza na ok. rok), doskonale nawilza i cudownie pachnie. No i wedle zasady, ze bezpieczne kosmetyki to te, ktore mozna zjesc - w tym przypadku sie idealnie sprawdza.