Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Oreksyna – tajemniczy hormon

Oreksyna – tajemniczy hormon
Badania nad oreksyną mogą okazać się pomocne w leczeniu nie tylko uzależnienia od alkoholu, ale także otyłości i poważnych zaburzeń snu. Ilustracja: shutterstock

Nie znasz tego hormonu? Za to on bardzo dobrze zna ciebie i twoje nawyki. To właśnie on reguluje wiele naszych zachowań.

Naukowcy mają coraz więcej dowodów na to, że poziom oreksyny ma wpływ na nasze zachowania i wybory. Badacze z Howard Florey Institute w Melbourne odkryli w mózgu mechanizm, który hamuje typowe dla alkoholika pragnienie, by sięgnąć po alkohol i – co więcej – pomaga powstrzymać uzależnionego przed powrotem, na przykład po odwyku, do nałogu. W mechanizmie tym dużą rolę odgrywa właśnie oreksyna.

Jak informowało niedawno czasopismo „Cell Metabolism”, amerykańscy biolodzy odkryli hormon odpowiadający za spalanie zbędnego tłuszczu. Kluczem do tego było odkrycie tak zwanego tłuszczu brunatnego, który jest dobrym tłuszczem. Jak przekonują biolodzy, brunatna tkanka tłuszczowa jest mocno unaczyniona i do tego zawiera wiele mitochondriów, które bardzo szybko zmieniają zbędne kalorie w dużą dawkę energii. Właśnie z tym procesem problem mają zwykle organizmy otyłych. Naukowcy z Sanford-Burnham′s Diabetes and Obesity Research Center na Florydzie przekonują, że impulsem do działania brunatnego, korzystnego dla organizmu tłuszczu jest obecność oreksyny.

– Badania, które pozwoliły dojść do tego wniosku, mogą być postrzegane jako zabawne – mówi doktor Robert Rogulski, psychiatra. – W laboratorium wyhodowano genetycznie zmodyfikowane myszy, których mózgi w ogóle nie produkowały oreksyny. Te myszy ważyły więcej niż te z grupy kontrolnej, choć jadły zdecydowanie mniej – tłumaczy lekarz. – Powód był bardzo prosty – gryzonie zwyczajnie nie mogły przetworzyć kalorii z tłuszczu na energię – dodaje. Jednak gdy sztucznie zaaplikowano im oreksynę, sytuacja zaczęła się zmieniać. – Zaczął działać ten dobry, nazywany brunatnym, tłuszcz. Stymulacja hormonem oreksyny spełniła swoją funkcję szybko – relacjonuje eksperyment Rogulski. 

Skąd bierze się oreksyna?

Oreksyna powstaje w części mózgu nazywanej podwzgórzem. To tam znajduje się grupa komórek wydzielających ten hormon. To rejon, w którym wydzielana jest też bardzo medialna dopamina, czyli popularny hormon szczęścia. – W podręcznikach dla lekarzy pisze się, że oreksyna jest substancją regulującą przyjmowanie pokarmu i odpowiedzialną za to, jaki mamy apetyt na alkohol. Ale to tylko część jej zadań – dodaje lekarz. Czy zatem jeśli mamy problem z powiedzeniem sobie „stop” w czasie zakrapianej imprezy, możemy odpowiedzialność zrzucić na „brak odpowiedniej ilości odpowiedniej hormonu”? – I tak, i nie – odpowiada lekarz. – Na razie znamy wyniki badań na ten temat na myszach. Na nich testowano zarówno kwestie apetytu i pożywienia, jak i wątek alkoholowy. Tu możemy z pełną odpowiedzialnocią stwierdzić, że wysokie stężenie oreksyny blokowało efekty euforii i radości w mysich mózgach związane z pobieraniem pokarmu czy alkoholu – tłumaczy. 

Badania nad działaniem oreksyny trwają. – Mówimy już nawet o różnych rodzajach oreksyn nazywanych też hipokretynami – mówi Rogulski. – Głównie w kontekście ich roli w uzależnieniach od różnych substancji, przede wszystkim właśnie od alkoholu i do powrotu do jego używania po okresie abstynencji – dodaje. 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij