Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Organizm chce pić!

Organizm chce pić!
Zdjęcie: shutterstock

Gdy temperatura powietrza rośnie, przekraczając wartość 30°C, którą w naszym klimacie można uznać za granicę bezpieczeństwa, picie wody staje się najważniejszą czynnością, jaką masz do wykonania.

Nie ma znaczenia, czy chcesz tego dnia uprawiać sporty, podróżować, czy po prostu odpoczywać – koniecznie musisz zadbać o to, by twoje ciało miało po dostatkiem wody. Dlaczego? Po pierwsze - i najważniejsze - dobrze nawodniony organizm ułatwia pracę sercu. Łatwiej mu pompować krew do mięśni.

Fizjolodzy dość dobrze (choć zawsze może być lepiej) opisali ten mechanizm. W ścianach twoich głównych naczyń krwionośnych – aorcie i tętnicy szyjnej - znajdują się tak zwane baroreceptory. Są to struktury, których działanie można porównać do pracy mikroczujników. Baroreceptory informują organizm o wielkości ciśnienia krwi. Jeśli ono rośnie, zwiększają częstotliwość wysyłania impulsów do ośrodka naczynioruchowego zlokalizowanego w rdzeniomózgowiu. W odpowiedzi zmniejsza on napięcie mięśni tętnic.

Jednak u osoby odwodnionej praca tego czułego systemu pomiarowego i wyrównawczego ulega zaburzeniu. Ponieważ ubytek wody powoduje zmniejszenie objętości krwi, mięśnie tętnic nie pracują tak wydajnie, jak powinny. Baroreceptory przekazują tę informację do mózgu, a ten przyspiesza prace serca, aby zrekompensować spadek objętości krwi. Tętno przyspiesza.

Równocześnie rośnie też ciśnienie tętnicze. Może się to wydać sprzeczne z logiką, bo skoro objętość krwi spada, to i ciśnienie powinno się obniżyć. Ale jedną z konsekwencji zmniejszenia objętości krwi jest zwiększenie w niej ilości sodu. Wyższy poziom tego pierwiastka powoduje z kolei zamykanie małych naczyń krwionośnych zwanych kapilarami. Konsekwencją jest podwyższenie ciśnienia krwi. Podnosi się ono również dlatego, że krew u osoby odwodnionej jest gęstsza, co sprawia, że trudniej cyrkuluje w organizmie. Tętnice muszą się namęczyć, aby ją rozprowadzić.

Wszystkie te informacje powinni wziąć sobie mocno do serca (no właśnie) ci z nas, którzy mimo upałów nie zamierzają rezygnować z aktywności fizycznej. Wtedy bowiem tracimy szczególnie dużo wody w wyniku intensywnego pocenia. Po godzinie intensywnego wysiłku, powiedzmy gry w tenisa lub wspinania się po górskim szlaku, masa ciała może nam spaść o 1,5-3%. To dlatego, że pozbyliśmy się wody. W takim przypadku tętno przyspiesza błyskawicznie i wystarczy dosłownie kilka minut, aby ze stanu pełnej aktywności przejść w stan krańcowego wyczerpania. Szybkie uzupełnianie płynów staje się wtedy kwestią życia i śmierci.

– Pojawienie się uczucia pragnienia nie jest najlepszym sygnałem alarmowym. Skoro odczuwasz pragnienie, to znaczy, że już jesteś odwodniony – przypomina fizjolog William Adams z Uniwersytetu Connecticut, który badał zachowanie układu krwionośnego u sportowców trenujących intensywnie w gorące dni (wyniki tych badań zamieścił niedawno w czasopiśmie medycznym „Journal of Strength&Conditioning Research”).

Jego zdaniem najprostszy sposób zorientowania się, czy organizm ma dużo wody, to ocena barwy moczu. Jeśli jest on jasny i klarowny, to znaczy, że wszystko w porządku, jeśli staje się ciemny, należy szybko uzupełnić płyny. Ile wtedy trzeba wypić? – Z badań wynika, że godzina intensywnego wysiłku podczas upałów oznacza utratę ponad 2 kg masy ciała. Potrzeba więc około dwóch litrów wody, aby uzupełnić braki – mówi Adams. Ostatni dzwonek alarmowy to ustanie pocenia mimo kontynuowania wysiłku. Wtedy jesteśmy na progu udaru cieplnego. Co pić? – Najlepiej wodę, zarówno przed wysiłkiem, jak i zaraz po nim. Unikajmy soków owocowych i napojów gazowanych. Żołądek osoby odwodnionej ciężko je znosi. Kawy, która ma działanie moczopędne, też lepiej unikać – wylicza naukowiec.


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij