Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe jedzenie

Pascha kokosowo-miodowa

Pascha kokosowo-miodowa
Pascha wielkanocna to tradycyjny świąteczny deser wywodzący się zza wschodniej granicy. W niektórych regionach naszego kraju wręcz nieznany. Pod podniosłą nazwą kryje się jednak nic innego, jak rodzaj… sernika na zimno. Paschę przygotowuje się „na bogato” – dużo masła, tłustej śmietany, cukru, wanilii, bakalii. Co zrobić, by trochę ujarzmić ten dobrobyt?

Zacznijmy od składnika, który pozostaje w zgodzie z tradycją – od twarogu. Kupujecie jajka od szczęśliwych kurek, mięso ze sprawdzonej hodowli, warzywa prosto z targu? A zatem po dobrej jakości, tłusty twaróg także nie sięgajcie do sklepowej lodówki. Jeśli kusi was ser typu „light”, pamiętajcie, że to tłuszcz jest nośnikiem smaku, a odchudzony produkt ma niewiele wartości odżywczych i nie wspomaga przyswajania witamin i minerałów.

Cukier. Z tego problemu można wybrnąć na wiele sposobów, tym razem proponujemy wam zaopatrzenie się w kremowany miód wielokwiatowy. Słodki, intensywny, ale przyjemny w smaku, zastąpi niemal dwa razy większą ilość cukru z tradycyjnego przepisu. „Kremowany” brzmi podejrzanie? Niepotrzebnie! Kremowanie to po prostu wielokrotne mieszanie miodu, w trakcie którego nie traci on żadnych ze swoich zdrowotnych i odżywczych właściwości. Nadal przynosi ulgę w astmie oskrzelowej czy katarze siennym, wzmacnia serce i naczynia, a także wątrobę. Zmianie ulegają wyłącznie właściwości fizyczne – taki miód nie ulega krystalizacji, a w temperaturze pokojowej zachowuje stan bardzo gęstego kremu kanapkowego, co pomoże w zachowaniu odpowiedniej konsystencji deseru.

Produkty z orzecha kokosowego to już stali goście w wielu domach. Są źródłami najzdrowszego tłuszczu, nadają deserowi przyjemny aromat i dodatkowe walory smakowe. A jeśli o smaku mowa, nie może zabraknąć słowa o bakaliach. Wybierzcie te niesiarkowane. Co prawda takie morele kolorem nieco bardziej przypominają jasne rodzynki, w smaku jednak przewyższają te z syntetycznymi konserwantami. Nerkowce dodadzą nutkę słodyczy, natomiast całości deseru dopełnią blanszowane migdały bez gorzkich skórek. Smacznego!

Pascha wielkanocna

Zdjęcie: Aga Piątkowska | www.prettybaked.pl

Składniki:

- 750 g tłustego białego sera w kostkach
- 6 żółtek
- 115 g miodu kremowanego wielokwiatowego
- 180 ml mleczka kokosowego bez dodatków
- 60 g nierafinowanego oleju kokosowego
- 1 laska wanilii
- 80 g niesiarkowanych moreli
- 40 g nerkowców
- 40 g migdałów blanszowanych

Ser biały dokładnie odciskamy z wody. Dwukrotnie ucieramy w malakserze, ściągając w międzyczasie łopatką niezmielony ser ze ścianek urządzenia.

Żółtka ubijamy na jasną i puszystą masę. Dodajemy miód, ponownie miksujemy. Dolewamy mleczko kokosowe, mieszamy (jeśli podzieliło się na wodę i śmietankę, wystarczy na kilkanaście minut zanurzyć puszkę w ciepłej wodzie). Masę przelewamy do rondelka i często mieszając, podgrzewamy (ale nie zagotowujemy), aż żółtka zgęstnieją. Zdejmujemy z ognia, dodajemy olej kokosowy i mieszamy do rozpuszczenia.

Laskę wanilii rozcinamy na całej długości. Nożem usuwamy ziarenka, dodajemy je do sera. Bakalie niezbyt drobno siekamy.

Dodajemy do sera masę żółtkowo-kokosową. Ucieramy do uzyskania jednolitej konsystencji, łączymy z bakaliami.

Durszlak lub umieszczone na garnku sitko wykładamy równomiernie gazą. Przelewamy do niego masę, nakrywamy kolejnym kawałkiem gazy i przygniatamy talerzykiem z dodatkowym obciążeniem. Chowamy na noc do lodówki do stężenia.

 

Aga Piątkowska – Krakuska z krwi i kości, entuzjastka fotografii kulinarnej i fitnessu we wszelkich formach. Nieśmiała gaduła, superzorganizowana w swoim roztrzepaniu. Z kuchennym oprzyrządowaniem zaprzyjaźniła się, by przygotowywać „modeli” do zdjęć, niestety ci - jak na złość - nie dożywają czasem do sesji… Autorka bloga prettybaked.pl
 

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij