Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Paskudny triclosan

Paskudny triclosan
Ilustracja: Julia Szostak

Chwalony przez lata za swoje działanie bakteriobójcze, dziś okazuje się rakotwórczy. A właściwie nie dziś, bo o tym, że stosowany w pastach do zębów i wielu detergentach triclosan jest toksyczny, wiadomo było już w 1997 roku. Tyle że badania te dopiero teraz ujrzały światło dzienne…

Triclosan to popularny związek chemiczny, który ma działanie bakteriobójcze i przeciwgrzybicze. Stosowany powszechnie w pastach do zębów, mydłach antybakteryjnych, dezodorantach, detergentach i wielu innych produktach od ponad 40 lat. Dziś okazuje się, że oprócz „ochrony antybakteryjnej” powoduje wzrost komórek nowotworowych, zaburza prawidłowy rozwój zwierząt, wpływa negatywnie na zdrowie kobiet w ciąży i ich nienarodzonych dzieci.

Kontrowersje wokół triclosanu pojawiały się już dawno. W 1974 roku Amerykański Urząd ds. Żywności i Leków (FDA) badał, czy składniki antybakteryjne, takie jak m.in. triclosan, są bezpieczne i skuteczne w mydłach do mycia rąk. Tymczasem jeden z koncernów kosmetycznych rozpoczął prace nad nową pastą do zębów, która miałaby działać przeciwzapalnie i zapewniać długotrwałą ochronę przed próchnicą. Po dziesięciu latach i milionach dolarów wydanych na badania powstała doskonała pasta do zębów, zapewniająca totalną ochronę. Zapowiadał się hit na rynku. Mimo braku zezwolenia FDA koncern wprowadził pastę na rynek, a zezwolenie zostało wydane dopiero po pięciu latach.

Triclosan zrobił zawrotną karierę jako składnik antybakteryjny. Doszło do tego, że niektórzy producenci wręcz chwalili się jego zawartością na opakowaniu, twierdząc, że dzięki niemu produkt chroni przed bakteriami, powstawaniem kamienia nazębnego i zapaleniem dziąseł. Podkreślano jego działanie przeciwzapalne. Triclosan nałożony na szkliwo uwalnia się w ciągu kilku godzin, stąd powstało hasło o długotrwałej ochronie zębów. Szkoda, że wówczas nikt nie wspomniał o jego długotrwałych skutkach ubocznych.

Przez lata publikowane były różnorodne badania na temat szkodliwości triclosanu, jednak prawnicy i naukowcy zatrudnieni przez koncerny kosmetyczne obalali je, argumentując brakiem powiązań i mnożąc zarzuty, że przedstawione dowody szkodliwości są niewystarczające, a badania trwały zbyt krótko, aby można było wyciągnąć na tej podstawie miarodajne wnioski.

Dopiero w tym roku ujawniono 35 stron niepublikowanego dotąd raportu na temat toksyczności triclosanu (raport był częścią dokumentacji złożonej 17 lat temu przez koncern do FDA dla uzyskania zezwolenia na wprowadzenie na rynek pasty do zębów). Okazało się, że nadmiar triclosanu powoduje oporność bakterii na antybiotyki. Potem było tylko gorzej. Triclosan ma działanie rakotwórcze, zaburza gospodarkę hormonalną, powoduje wady płodu, może zakłócić prawidłowe funkcjonowanie mięśni, obniża płodność, zmniejsza produkcję plemników. Triclosan znaleziono w próbkach moczu kobiet w ciąży, a także w krwi pępowinowej, co oznacza, że przenika do płodu.

Po ujawnieniu badań w Stanach Zjednoczonych rozpoczęto prace nad zmianą prawa w zakresie dopuszczalności triclosanu w kosmetykach i innych produktach. Niektóre firmy kosmetyczne już usuwają triclosan z listy składników, a nowym sloganem reklamowym stało się hasło: triclosan-free. 

Ekologiczne pasty do zębów nie zawierają nie tyko triclosanu, ale też innych kontrowersyjnych składników, takich jak agresywne ścierające szkliwo SLS-y, parabeny i inne szkodliwe konserwanty. Miętowy zapach zawdzięczają prawdziwej mięcie, a nie sztucznemu aromatowi. W niczym nie ustępują tradycyjnym pastom do zębów, a różnorodne naturalne składniki sprawiają, że każda pasta ma inne zastosowanie:

Fot. Agnieszka Celej

1) Wybielająca pasta do zębów z aloesem dr.organic – oprócz aloesu zawiera krzemionkę, mech islandzki, wyciąg z kasztanowca – te naturalne składniki sprawiają, że pasta ma działanie wybielające, przeciwpróchnicze oraz łagodzi podrażnione dziąsła, poj. 100 ml, cena 19,95 zł

2) Pasta do zębów z granatem na zdrowe dziąsła dr.organic – zawarte w paście granat i arnika działają na zęby i dziąsła łagodząco i regeneracyjnie, poj. 100 ml, cena 19,95 zł

3) Antybakteryjna pasta do zębów z olejkiem z drzewa herbacianego dr.organic – olejek z drzewa herbacianego już przed wojną stosowany był do leczenia zapalenia zębów i próchnicy, stosowany miejscowo działa znieczulająco i pomaga doraźnie w bólach zębów – pasta zwalcza bakterie w jamie ustnej, dzięki czemu zapobiega powstawaniu osadu i kamienia nazębnego, poj. 100 ml, cena 19,95 zł


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij