Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Pasta do zębów – z fluorem czy bez?

Pasta do zębów – z fluorem czy bez?
Pasta do zębów z fluorem w niewielkich ilościach wzmacnia szkliwo, ale jego nadmiar jest szkodliwy, ilustracja: Julia Szostak

Większość past do zębów zawiera fluorek sodu. Od zawsze wpajano nam, że pasta do zębów powinna zawierać fluor, bo wzmacnia on zęby. Co jeszcze wiemy, a czego nie wiemy o fluorze?

Na początek trochę regulacji prawnych. Fluor jest dopuszczalny do stosowania w pastach do zębów, ale tylko w ograniczonym stężeniu. W produktach przeznaczonych do higieny jamy ustnej jest obowiązek umieszczenia ostrzeżenia: „zawiera fluorek sodu”. I nazywa się to ostrzeżeniem, a nie informacją czy wyróżnieniem zalety produktu. Są też inne obowiązkowe ostrzeżenia, jak np. dotyczące stosowania pasty przez dzieci: „U dzieci poniżej sześciu lat stosować ilość pasty wielkości ziarnka grochu pod kontrolą dorosłych, aby zminimalizować ryzyko połknięcia”. Pasta do zębów dla dzieci do trzeciego roku życia nie powinna w ogóle zawierać fluoru, ze względu możliwość jego przedawkowania przy połknięciu pasty. Komisja Europejska wydała specjalną dyrektywę dotyczącą bezpieczeństwa stosowania fluorku sodu. Czyżby więc była to substancja niebezpieczna?

Na popularnym płynie do płukania jamy ustnej widnieje jeszcze inne ostrzeżenie: „Skonsultuj się z dentystą, jeśli używasz innych preparatów zawierających fluor”. Konia z rzędem temu, kto poszedł do dentysty i konsultował z nim skład swoich produktów do higieny jamy ustnej. Paradoks fluoru polega na tym, że w niewielkich ilościach wzmacnia szkliwo, ale jego nadmiar jest bardzo szkodliwy – wywołuje fluorozę, groźną chorobę powodującą kruchość szkliwa. Różnica pomiędzy małą a dużą ilością fluoru jest niewielka. Fluor jest dodawany do wody w kranie, występuje w pożywieniu, jest także produktem ubocznym przemysłu chemicznego. Zawiera go wreszcie pasta do zębów. Gdy zsumujemy ilości fluoru ze wszystkich tych źródeł, może się okazać, że jest go zdecydowanie za dużo. Jakie mogą być konsekwencje? Już w latach 70. ubiegłego stulecia w Finlandii przeprowadzono badania, z których wynika, że nadmiar fluoru u osób starszych powoduje spontaniczne łamanie kości.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij