Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Patrz! Babie lato

Patrz! Babie lato
Czym właściwie jest babie lato? Fot. Marzena Hmielewicz/Adventure Pictures

Zastanawialiście się kiedyś, obserwując srebrzyste nici pojawiające się na początku jesieni, czym właściwie jest babie lato? To zdumiewający wynalazek przyrody, wzór, który współczesna nauka wciąż próbuje skopiować i wykorzystać.

Że niby z racji siwych włosów lub przędzy? Phi, co za fatalna pomyłka! A znalazłem takie tłumaczenie pochodzenia nazwy babie lato.

Maleńkie pajączki, uczepione długich nici, rzucają się na wiatr, by dać się porwać podmuchom i wraz z nimi zawędrować w nowe rejony. To, czego się tak uporczywie trzymają, to jednak nie jakaś tam babska staroć, lecz zdumiewający wynalazek przyrody. 10 września naukowcy ogłosili, że na rusztowaniu z pajęczej nici poukładali węglowe nanorurki. W ten sposób, jak twierdzą, utworzyli elastyczne włókna, które da się wykorzystywać w nowoczesnej elektronice. Zresztą, nie oni jedni porywają się na babie lato. Pajęcze nici są bowiem mocniejsze od stali, twardsze od kevlaru i równie elastyczne co guma. Brytyjscy studenci fizyki obliczyli, że gdyby je powiększyć, mogłyby bez trudu zatrzymać pędzące metro, tak jak to pokazano na filmie „Spiderman 2”.

Fot. Marzena Hmielewicz/Adventure Pictures

Również jako cała sieć mają godne pozazdroszczenia właściwości. Ułożone w płachtę stają się odporne na podmuchy wiatru i szarpanie się ofiar. Jeśli pajęczyna się uszkodzi, to tylko w jednym miejscu – rozerwie się raptem parę nici, a reszta nadal będzie działać bez zarzutu. Tymczasem większość tworów człowieka po przekroczeniu pewnego progu uszkodzeń niszczy się całkowicie. Komputery przestają działać, budynki i mosty się zawalają. Nic, tylko uczyć się od pająków.

Fot. Marzena Hmielewicz/Adventure Pictures

I to właśnie próbują robić naukowcy. Analizują skład chemiczny i budowę pajęczej nici. Markus Buehler odkrył na przykład, że w betonie pracuje mniej niż 1 proc. wiązań chemicznych. W pajęczynie zaś – prawie 100! Dlatego na wzór pajęczej nici próbuje się budować superwytrzymałe materiały, dźwignie do przenoszenia ciężarów, kamizelki kuloodporne, sieci rybackie i struny do skrzypiec. Planuje się wykorzystanie jej właściwości w niciach do szwów operacyjnych, rusztowaniach do naprawy pękniętych kości i zerwanych mięśni. Na wzór pajęczyny uczeni chcą tworzyć sieci komputerowe i budynki odporne na trzęsienia ziemi.

Jeśli więc porę, gdy wokół nas fruwają pajęcze nici, nadal mamy nazywać „babie lato”, to wyłącznie na cześć bab twardych i nowoczesnych – takich, które budzą podziw, a nie rozczulenie.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij