Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Patrz! Dzielny komar

Patrz! Dzielny komar
Te gatunki komarów, których larwy rozwijają się w małych i pozbawionych drapieżników zbiornikach wodnych, potrafią pojawiać się jako dorosłe postaci w olbrzymich ilościach. Fot. Marzena Hmielewicz/Adventure Pictures

W hierarchii najbardziej znienawidzonych przez ludzi zwierząt komar z całą pewnością znalazłby się w pierwszej dziesiątce. Biorąc pod uwagę sytuację w ostatnich dniach, może awansowałby nawet na miejsce pierwsze. A przecież to dzielny obrońca przyrody i ekolog jakich mało! Nawet człowieka, swego największego prześladowcę, potrafi przechytrzyć.

Strażnik bagien

- Widziałam kiedyś ropuchę, która tak obżarła się larwami komarów, że dosłownie nie mogła się ruszyć – opowiada entomolog Elżbieta Wegner, która od lat bada komary i meszki. Żeby dobrze poznać te krwiopijne owady, trzeba bowiem nie tylko patrzeć w powietrze, ale też w wodę. Tam właśnie składa jaja samica, która napiła się naszej krwi. Bez białka, jakie w ten sposób, całkiem niechcący, jej dostarczyliśmy, nie byłaby w stanie tego zrobić. Z jaj zaś wylęgają się wodne larwy. – Potrafi ich być po kilka tysięcy sztuk w litrze wody! – twierdzi entomolog. Żywią się nimi pijawki, ślimaki, pajęczaki, wodne larwy owadów czy stułbie. Dzięki tylu chętnym na larwie mięsko, mało która jest w stanie przeżyć i przepoczwarzyć się w dorosłą postać.

Komary to często najlepsza ochrona bagien – domu wielu rzadkich zwierząt i roślin, jak na przykład kwitnącej na biało wełnianki. Fot. Marzena Hmielewicz/Adventure Pictures

– Gatunki lęgnące się w zbiornikach mających ustabilizowaną biocenozę z licznymi drapieżcami nie występują plagowo. Jednak mamy kilkanaście gatunków, które potrafią osiągnąć liczebności plagowe, gdyż lęgną się w krótkotrwałych rozlewiskach powstałych wskutek opadów lub podtopień. Biocenozy te są dość ubogie i prawie całkowicie pozbawione drapieżników i dlatego redukcja larw jest tu znacznie mniejsza – wyjaśnia Elżbieta Wegner.

Cieszą się z tego pająki, ważki i ptaki, które polują na dorosłe, latające już w powietrzu komary. Korzyść ma także cała przyroda. Wyrojenie się komarów w maju lub czerwcu to najlepsza zapora ochronna wokół bagien. A bagna, których tak niewiele zostało, są niezbędne dla zdrowia przyrody. Zatrzymują gwałtownie wzbierającą wodę, a potem ją powoli oddają. Są domem dla wielu rzadkich gatunków. Człowiekowi, niestety, często one jednak przeszkadzają i od wielu lat chce je wysuszać i niszczyć. Zapewne byłby bardziej skuteczny, gdyby nie komary. To w strachu przed tymi małymi krwiopijcami ludzie uciekają z bagien. Wolą je zostawiać w spokoju niż narażać się na dziesiątki swędzących bąbli. Bagienna woda może więc leżakować, a tamtejsze zwierzęta - prowadzić życie rodzinne bez większych przeszkód.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij